17.11.2022
Zaskoczenia właściwie nie było. Zważywszy na konserwatyzm, a nawet fundamentalizm religijny większości amerykańskich biskupów było do przewidzenia, że w wyborach nowych władz konferencji episkopatu najwięcej głosów otrzymają myślący podobnie jak większość. No ale ostatnie nominacje kardynalskie Franciszka podpowiadały, w jakim kierunku chciałbym zmieniać amerykański katolicyzm argentyński papież. Biskupi pokazali mu środkowy palec.
Nie rokuje to dobrze na najbliższe lata. Oto ustępującego fanatyka i zafiksowanego na punkcie aborcji abpa Los Angeles Jose H. Gomeza (ur. 1951) zastąpi jego rówieśnik Timothy Broglio. To biskup polowy, który zasłynął z obrony antyszczepionkowców w wojsku. Ostrogi dyplomatyczne zdobywał w latach 1990-2001 pod okiem kardynała Angelo Sodano. Jest znanym homofobem, który wbrew naukowym ustaleniom łączy pedofilię wśród kleru katolickiego z orientacją homoseksualną. Jest też przeciwnikiem udzielania komunii politykom, którzy są zwolennikami prawa do wyboru aborcji. W tym prezydenta Joe Bidena. W swoim pierwszym przemówieniu zadeklarował gotowość współpracy z prezydentem, z którym jego poprzednik nigdy się nie spotkał, ale zaraz po wyborze zdążył mu pogrozić palcem, że do komunii nie powinien przystępować.
Jego następcą jest abp Baltimore William Lori, który od 2005 roku jest głównym kapelanem Rycerzy Kolumba. Jego poprzednikiem był zaś zdeklarowany przeciwnik papieża Franciszka kardynał Raymond Burke.
Jeszcze barwniejszą postacią jest nowo wybrany sekretarz konferencji episkopatu biskupów USA. To abp Paul Stegg Coakley z Oklahoma City, który zasłynął z obrony domagającego się dymisji Franciszka byłego nuncjusza w USA Vigano.
Czeka nas zapewne w najbliższych trzech latach trudny okres relacji papieża Franciszka z amerykańskimi biskupami, którym – jak się okazuje – jest znacznie bliżej do homofobicznych biskupów polskich niż do ich watykańskiego szefa.
Prof. Obirek pisał niedawno m.in…

