02.06.2023

4 czerwca, w rocznicę wyborów, które zapoczątkowały zmianę ustroju politycznego Polski w Warszawie odbędzie się marsz wszystkich, którzy nie zgadzają się na przekształcanie Polski we wschodnią strapię.
Marsz zainicjowany przez Donalda Tuska będzie tym ważniejszy i bardziej znaczący, im więcej ludzi weźmie w nim udział. Organizatorzy mówią o 250 tysiącach. To dużo w porównaniu do wcześniejszych marszy jakie szły przez Warszawę w ostatnich latach ale mało wobec wyzwań przed którymi stajemy.
Niech więc w Warszawie zjawią się tłumy, niech marsz stanie się początkiem procesu zmiany, niech ludzie w Polsce zobaczą jak jest nas dużo.
Dla wszystkich, którzy chcieliby pojechać na marsz do Warszawy ale nie pojadą bo to dla nich zbyt wielki wysiłek, bo zdrowie i sprawność już nie taka, mam propozycje – w niedzielę, 4 czerwca, niech wywieszą dwie flagi – błękitną flagę Unii Europejskiej i naszą biało-czerwoną.
Dom oflagowany niech znaczy, że mieszkańcy są na marszu w Warszawie nawet, wtedy gdy ze względów zdrowotnych nie mogli tam pojechać. Niech ulice naszych miast i miasteczek staną w gali banderowej jako dowód na to, że ich mieszkańcy duchem są na marszu w Warszawie.
I wtedy to będzie naprawdę wielki marsz, wielka demonstracja protestu i siły wszystkich, którzy mówią nie bezprawiu, nie łamaniu konstytucji, nie dla wyprowadzania nas z Unii Europejskiej, nie dla budowania satrapii przez małego chorego socjopatę …

Zbigniew Szczypiński
Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Bardzo dobry pomysł.
Popieram w 100%. Ponieważ leczę kontuzję kręgosłupa i (na razie) nie nadaję się do maszerowania, na pewno wywieszę obydwie flagi u mnie na wsi. Przy okazji powiadomię znajomych – świetna inicjatywa. Dziekuję.
Informacja dodatkowa. Niektóre miasta organizują własne spotkania dla tych, którzy nie dojadą do Warszawy.
W Gdyni w niedzielę o godz. 10:00 chętni spotykają się na Skwerze Kościuszki.