Andrzej Lewandowski: Paryż4 min czytania

()


26.09.2023

ECHA WYDARZEŃ: Olimpijski Paryż już czeka na polskie siatkarki.

My, kibice- na serialu wzruszeń ciąg dalszy…

Z grona wielbicieli i piewców sportu ubył Tadek Olszański. 94 pracowite lata. Jeszcze chyba tydzień temu słałem sms-a: Jak leci? Na telefon nie zawsze reagował, na sms –zawsze. Oddzwaniał. Żeby podzielić się zmartwieniami o rzeczywistość; rzewnie powspominać dyżury nocne w DSP; pogadać o sporcie dnia. Ostatnio o siatkówce. Oglądał na ekranie, był zachwycony…

Na ostatni sms reakcji nie było. Nie miał już szansy opowiedzieć, jak urzekły Go siatkarki grając o olimpijską szansę. Nie ma Tadeusza- są o Nim wspomnienia. Kolorowe. Nie ma DSP… Nie wydrukują tam gazet, w których opiszemy Igrzyska Olimpijskie 2024. Tez z polskimi siatkarkami; i prawie na 100 procent z siatkarzami, choć ci do boju o prawo startu dopiero przystępują…

Siatkówka ostatnio pięknie nam maluje panoramę sportu. Niesie emocje, jednoczy w aspiracjach, coraz mocniej kształtuje, może nie nową, ale korzystnie odnowioną widownię. Barwną, namiętną w reakcjach, często- rodzinną; tata z synem, mama z córką… A na arenie rywalizacji – cudowne spektakle. Oprawione w gesty wzajemnego zaufania (czasem tolerancji), uśmiechem, (czasem, gdy pewnie by się chciało popłakać, gdy nie idzie); sprawność niebywała, koncentracja, nerwy w węzełki i te eksplozje…

W ogóle współczesna siatkówka to świetny spektakl. Arena blisko oczu, generalna ocena dość łatwa- po czyjej stronie piłka dotknie podłoża, loteria bez chwili przerwy. Za czasów montrealsko-wagnerowskich też emocje wtłaczały widzów w krzesła, ale wtedy punkt zdobywało się ze „swojej” akcji, po przegranej akcji trzeba było gonić tzw. przejściem, dziś tempo jeszcze wzrosło, a nerwy się napięły. Każda akcja to punkt. MY, albo ONI… W ostatnim turnieju- ONE…

Niby proste w ocenie, a jak złożone w wykonywaniu. Strategia, taktyka, takie operowanie składem, by atuty pomnożyć. Serwis- celowany na centymetry. Przyjęcie piłki od przeciwnika, nie tylko, by odbić, ale żeby było to tak celnie, iż obrona zmieni się w atak… Blok, wyblok, kierunek, obicie bloku rywala, podwójna krótka; podział odpowiedzialności za każdy metr areny; jeszcze to oraz tamto- w sumie arsenał szans i środków… A my widzimy skutki- człowiek, piłka, podłoże, punkt…

Wyznam otwarcie- siatkówkę w wykonaniu pań witam szczególnie serdecznie. Panowie- to więcej „atomu”, pewnie bardziej stabilnie- bez owego „dziewczęcego falowania”, ale panie za to jakoś wdzięcznie i na swój sposób namiętnie. Do tego- zgrabne, przystojne; wiadomo- płeć nadobna…

Komplementów nie mnożę. Po co? Kto widział jak skutecznie i z jakim oddaniem walczyły o paszport do Paryża ma własne zdanie. Odcienie może różne, ale radość ta sama. Były wspaniałe- każda jako ma swój sposób solistka i zarazem ogniwo zespołu. Z dyrygentem z płci ponoć gorszej pochodzącym, ale za to jakim mistrzem w postępowaniu z damami sportu. Kto wpadł na pomysł zatrudnienia speca z Włoch zrobił rodzimej siatkówce przysługę.

Za oklaskami, ściślej- jako ich kontynuacja parę luźnych myśli:

X. Związek siatkówki ma dobry czas. Do tego- dogonił olimpijską tendencję zrównania płci. Bo ogłosił decyzję, że osiągnięcia pań i panów będą „ od teraz” tak samo premiowane finansowo. Tyle, że panie już na premię zapracowały olimpijskim prawem. Panowie przed zadaniem stoją. Osłabieni, bo bez jednego z filarów ( kontuzja, trzeba leczeniem powalczyć), ale i tak jako faworyt eliminacji…

X. Z sukcesem pań już starają się wiązać nitki „kampanijne”. Minister sportu natychmiast telewizyjnie ogłosił sukces, samą obecnością w studiu jakby dając adres… Norma, niech sobie będzie… Ponieważ jednak wyciszyłem głos, nie dosłyszałem czy nie padło przy okazji pytanie o rozliczenie kosztów małopolskich Igrzysk Europejskich. A odpowiedź ważna, bo przecież „rządowo- sportowo” miał to być sukces sukcesów, a w sieci serial skarg, ż wiele firm wciąż czeka na obiecane zapłaty. A robota wykonana na zamówienie…

X. W dalekim, z pozoru, tle widzę publiczny (w sieci) spór Wielkiej Orkiestry z PKOl-em. No, może nie spór, raczej pytanie Orkiestry o źródło nadzwyczajnej hojności w premiowaniu medalistów wspomnianej imprezy. Owsiak się nie sprzecza, raczej chce uzupełnić swą wiedzę o możliwościach… Przymiotnik „olimpijski” jakoś zderza mi się z fakturami…

Andrzej Lewandowski


Senior polskiego dziennikarstwa sportowego, b. szef działu sportowego „Trybuny Ludu”.

Więcej w Wikipedii

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.