21.12.2023
Dlaczego PiS tak histerycznie reaguje na utratę TVP? Myślę, że ich politycy dopiero dzisiaj zdali sobie sprawę z katastrofalnego błędu, który popełnili. A ten błąd był z kolei efektem pychy. Otóż ludzie PiS z Kaczyńskim na czele uważali, że raz zdobytej władzy już nie oddadzą. I dlatego wszystkie swoje „inwestycje” medialne, zarówno te polityczne jak i finansowe, lokowali w mediach publicznych, które zaczęli uważać za swoje. W rezultacie całkowicie zaniedbali rozwój reprezentujących ich światopogląd mediów prywatnych.
Gdy Donald Trump tracił władzę, wciąż miał za sobą niezwykle popularne w USA Fox News i parę pomniejszych telewizji, które stanowią dosyć silną przeciwwagę dla CNN i innych mediów wspierających Bidena i demokratów. Dzisiaj PiS tracąc kontrolę nad mediami publicznymi zostaje z niczym. Bo telewizja Trwam razem z Republiką nie są w stanie zrównoważyć potencjału, jakim dysponuje przede wszystkim TVN. Nie wspomnę już o niezależnych radiach, które w międzyczasie wyrosły, czyli Nowym Świecie i 3-5-7, zastępując zdewastowaną Trójkę. Jarosław Kaczyński miał dobrą intuicję, gdy chciał inwestować we własne media. Jednak afera wokół Srebrnej i „dwóch wież” ukróciła te plany, a następnie skutecznie zniechęciła Prezesa do powrotu do nich.
Dzisiaj PiS wciąż nie mogąc otrząsnąć się z powyborczego szoku doznaje kolejnych upokorzeń ze strony nowej władzy. Prawdopodobnie wierzyli, że deklaracje Tuska z okresu kampanii wyborczej rozmyją się wraz z przejęciem sterów państwa, tak jak to niestety miało miejsce w 2007 roku. Byli przekonani, że zwycięska koalicja nie posunie się do działań równie zdecydowanych, jakie oni swego czasu podejmowali. Zwłaszcza, że przecież wprowadzili tyle zabezpieczeń prawnych i mają „swojego” prezydenta, który pomoże im utrzymać zdobyte przyczółki do następnych, wszak zwycięskich wyborów.
Wierzyli, że demokraci „okażą się fujarami”, jak buńczucznie drwił Zbigniew Ziobro. Jednak wbrew tym zapowiedziom politycy PiS zobaczyli determinację i konsekwencję. I właśnie do nich dotarło, jakie będą skutki ich błędnych założeń.
Piotr Stokłosa

Myślę, że to nie tylko kwestia błędu w kalkulacjach, że inwestowano w media publiczne.
Problem prawicy polega na tym, że jest szalenie drętwa i toporna w przekazie. Bardzo nieciekawa. Swoje media niepubliczne wszak mają i bardzo niewiele z tego wychodzi.
W media też trzeba umieć, też trzeba mieć fachowców. A jak wiadomo, fachowcy mieli swoją fachową wiedzę, która nie zawsze zgadzała się z wolą polityczną partii, więc fachowców się pozbywano.
Więc nie da się zbudować swoich silnych mediów, nie bez dziennikarzy – fachowców w swoim zawodzie.
Przekonał się o tym Kaczyński doprowadzając do upadku poczytny wcześniej Ekspres Wieczorny.
Pod redakcją Kaczyńskiego spadała poczytność Tygodnika Solidarność. TySol w końcu też zupełnie przestał się liczyć.
Media publiczne nie muszą konkurować na rynku. Jak słabe i drętwe by nie były o tak znajdą odbiorców czasem pozbawionych innych możliwości, lub widzów z przyzwyczajenia.
próbujący konkurować ze „Szkłem kontaktowym” program w TVP Info był tak żałosny, że nawet zadeklarowani PiSowcy go nie chcieli oglądać. W normalnych warunkach upadłby po dwóch miesiącach. Tylko w mediach publicznych mógł istnieć.
Stąd ten skowyt i rozpacz. Po prostu wiedzą, że bez TVPiS nie istnieją w mediach o szerokim zasięgu, tylko jakieś nisze.
Wiedziałem, że Pisiory łatwo nie odpuszczą – ale takiego cyrku się nie spodziewałem. Z drugiej strony nie ma się czemu dziwić – jest bardzo prawdopodobne, że bez dostępu do mediów publicznych duża część ludzi pójdzie po rozum do głowy i zwyczajnie przestanie ich popierać. Elektorat prezesa tysiąclecia może stopnieć do garstki mało inteligentnych fanatyków (miałem przyjemność prowadzić rozmowę z takimi – po dłuższej chwili odkryłem, że ci ludzie po prostu nic nie rozumieją). To co robią posłowie PiS powinno być filmowane i nagłaśniane we wszystkich mediach. To że pan Gliński przywiąże się do drzwi czy przykuje do grzejnika nie zmieni faktów – to on a nie Bartłomiej Sienkiewicz jest odpowiedzialny za to co działo się przez 8 minionych lat.
Zgadzam się z @MR E, przy czym oprócz wymienionych powodów warto wspomnieć o samej doktrynie politycznej. PiS nie ma i nie miał programu pozytywnego a wyłącznie negatywny: nie dla kobiet, nie dla aborcji, nie dla UE, nie dla wolnych mediów, nie dla praworządności, nie dla opozycji, nie dla LGBT, nie dla energetyki wiatrowej, nie dla zielonej transformacji i tak by można jeszcze długo wymieniać.
Powszechnie obowiązujące w propagandzie pisowskiej hasła wykluczenia, nienawiści, potępienia wszystkich inaczej myslących i rozumiejących świat, powszechnie panujące zakłamywanie pojęć, rzeczywistości, zjawisk życia codziennego – to wszystko nie daje szansy na zbudowanie mediów o dużych zasięgach. Własciwie TVP i Polskie Radio po przejęciu przez PiS traciły tylko oglądalność i słuchaczy właśnie dlatego, że tępa propaganda to pomysł antymedialny. Nic finezji tylko przekaz dla idiotów. Telewizja w PRL była na znacznie wyższym poziomie niz kurwizja.
PiS nie tyle nie zbudował mass mediów ile nie jest w stanie tego zrobić. Pieniądze jakie dostały pisowskie media w okresie 2015-2023 pozwoliłyby na zbudowanie niejednego TVN czy Polsatu, ale zamiast tego napchały tylko kabzy aparatczykoim partyjnym przebranym za dziennikarzy.
Aby ta partia w ogóle przetrwała musi sama wewnętrznie radykalnie się zmienić. Im nie są potrzebne media a nowy pomysł polityczny. NIe mają ani jednego ani drugiego. Od dzis za kilka lat, jeżeli nic nie zmienia nie będzie miał nawet specjalnie kto po nich płakać.
*
Podobnie jak @FILIP NOWAKOWSKI podejrzewam, że bez zmiany pomysłu „Elektorat prezesa tysiąclecia może stopnieć do garstki mało inteligentnych fanatyków …” Dzisiejszy elektorat pisowski to głównie ludzie starsi z mniejszych ośrodków, która to grupa społeczna kurczy się w tempie ok. 400 tysiecy rocznie z przyczyn naturalnych.