Zbigniew Szczypiński: Odpolitycznienie – trudny proces3 min czytania


29.01.2024

Wszędzie słychać o tym, że najważniejsze to odpolitycznić, odpolitycznić media, odpolitycznić prokuraturę, Trybunał Konstytucyjny, Sąd Najwyższy, Krajową Radę Sądownictwa, wszystko…

Nawet pobieżna obserwacja tego jak działały te instytucje wskazuje na trafność takiej diagnozy. To, co zrobił prezes i jego funkcjonariusze przez ostatnie lata aż nadto wskazuje na potrzebę takich działań.

No to rozbierzmy na drobne te hasła i pomyślmy co one tak naprawdę znaczą.

Można odpolitycznić poprzez zmiany organizacyjne, ot choćby takie jakie planuje minister sprawiedliwości i prokurator generalny Adam Bodnar, który już przygotowuje ustawę oddzielającą funkcję ministra od prokuratora generalnego. Ma być tak, jak już kiedyś było – prokurator generalny to osobny urząd z prokuratorem generalnym. Taka zmiana organizacyjna to krok w dobrą stronę, warto jednak przypomnieć sobie te głosy, które kiedyś tam, stawiały sprawę połączenia obu tych urzędów dlatego bo… miało to poprawić sprawność i skuteczność działania wymiaru sprawiedliwości. I nie były to głosy pozbawione racji, skuteczność uległa poprawie.

Można odpolitycznić służby i instytucje wymieniając ludzi, tych którzy się nie sprawdzili, tych którzy działali na polityczne zamówienie, a nie zgodnie z prawem i procedurami. Takich ludzi trzeba wymieniać zawsze, to oni są patologią, to oni psują państwo zamieniając je w folwark aktualnego prezesa wszystkich prezesów, trzymającego w swych rękach kluczowe decyzje personalne, decydujące o tym kto i gdzie będzie ważny i komu będzie się dobrze żyło, a komu nie.

To ludzie są najważniejszym elementem systemu państwa, to oni decydują o wszystkim.

Jeżeli tak jest, a jest, to odpolitycznienie tego, co zostało zepsute i zawłaszczone jest trudne. Łatwo można przygotować nowe ustawy i przepisy zmieniające złe praktyki, trudno, niekiedy bardzo trudno, znaleźć ludzi z kompetencjami i charakterem, ludzi prawych i uczciwych.

Przez te osiem lat budowania satrapii zawłaszczającej wymiaru sprawiedliwości, prokuratury i sądy, Minister Ziobro budował spójny układ podporządkowany jemu, układ który realizował plan głównego satrapy, do którego po instrukcje jeździł i premier, i ministrowie. Bo to w jego gabinecie zapadały kluczowe decyzje. W myśl znanej maksymy – partia kieruje, rząd rządzi.

Neo-KRS desygnowała na stanowiska neo-sędziów, prezydent ich mianował, a oni to brali. Nie było masowego protestu, masowych odmów. Takich sędziów i prokuratorów, którzy odmówili, którzy się sprzeciwiali było niewielu. Znamy ich nazwiska, pamiętamy ich postawę ludzi niezłomnych.

Odpolitycznienie, to najtrudniejszy proces naprawy państwa, trzeba go zacząć jak najszybciej, by nastąpił proces oczyszczenia systemu ze złych ludzi, tych bez charakteru, tych do kupienia za pieniądze lub inne benefity.

Gdy to się zacznie, pojawią się ci, którym nie starczyło wtedy odwagi, by się przeciwstawić panu Zbyszkowi czy innym podobnym. Teraz będą mogli powiedzieć o wszystkim, co widzieli, w czym może nie brali czynnego udziału, ale też nie krzyczeli głośno na trwogę. Teraz będą mogli…

Gdy to się zacznie, posypie się do końca ten domek z kart, jaki budował sobie i dla siebie prezes Jarosław Kaczyński.

Niech się stanie…

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Prezes Zarządu Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

Print Friendly, PDF & Email
 

2 komentarze

  1. AnGor 30.01.2024
  2. slawek 31.01.2024