Zbigniew Szczypiński: Polski problem – Andrzej Duda, jeszcze prezydent3 min czytania

()


13.03.2024

Andrzej Duda, jeszcze prezydent, stał się pierwszym hamulcowym zmian jakie, zgodnie z zapowiedzią i przyjętym programem, wprowadza nowy rząd i nowa większość sejmowa wyłoniona po zwycięstwie 15 października.

Andrzej Duda, jeszcze prezydent, odsyła do nieistniejącego Trybunału ustawy niezależnie od tego, czego dotyczą tylko dlatego, że w sejmie nie ma dwóch jego faworytów, których ułaskawił (a więc tym samym przyznał, że są skazani przez sąd, a więc są przestępcami).

Andrzej Duda, jeszcze prezydent, zapowiada ustami swoich urzędników, że nie podpisze żadnej z ustaw dotyczących szeroko rozumianych praw kobiet. W tym tej, która pozwala na zakup pigułki „dzień po” bez recepty, bo to, zdaniem prezydenta, jest pigułka aborcyjna, „bomba hormonalna”. Tym bardziej nie podpisze żadnej ustawy liberalizującej obowiązujące w Polsce prawo do aborcji, najostrzejsze prawo w Europie, skazujące Polki do szukania pomocy za granicą, lub w niepaństwowych placówkach opieki zdrowotnej.

Andrzej Duda, jeszcze prezydent, zaproszony do wizyty w Białym Domu przez prezydenta Bidena, rozważa też jak, korzystając z okazji pobytu w Stanach Zjednoczonych AP, spotkać się z Donaldem Trumpem, tym Donaldem Trumpem, który kazał mu podpisać umowę na klęczkach przed jego biurkiem za którym siedział rozparty jak turecki basza.

Można tak bez końca przypominać gafy i potknięcia Andrzeja Dudy, jeszcze prezydenta, ale po co – wszyscy wiedzą jaki to wybitny polityk i mąż stanu.

Jeżeli piszę o Andrzeju Dudzie, jeszcze prezydencie, to tylko z jednego powodu. Jego kadencja kończy się za kilkanaście miesięcy, kilkanaście długich i bardzo ważkich miesięcy, w których Polska może być wystawiona na śmiertelne niebezpieczeństwo związane z wojną zbrodniarza Putina, jaka toczy się tuż za naszą wschodnią granicą. To nie są zagrożenia symboliczne, to są zagrożenia egzystencjalne i one mogą wydarzyć się w realu, a nie w sieci.

Dlatego też marzy mi się taki rozwój wypadków w którym Andrzej Duda, jeszcze prezydent, tak bardzo rozwścieczy polskie kobiety, że one, maksymalnie w…..one, pójdą pod Pałac tłumem nie kilkuset osobowym a stutysięcznym, przełamią bariery, wkroczą do Pałacu i wyprowadzą prezydenta dając mu 10 minut czasu na ewakuację na przykład do … Krakowa. Bez agresji, pomagając mu nawet spakować torbę podróżną, pomagając zająć miejsce w służbowej limuzynie ale dając jednoznacznie do zrozumienia, że jego prezydentura dobiegła końca.

Pewnie takie wydarzenie weszłoby do historii jako „bunt polskich kobiet” i jak znam się na rzeczy, znalazłoby swoich licznych obrońców wśród uczonych politologów i innych specjalistów.

Ale to tylko takie marzenie…

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Prezes Zarządu Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

10 komentarzy

  1. j.Luk 13.03.2024
  2. narciarz2 13.03.2024
  3. slawek 13.03.2024
  4. Magda 14.03.2024
    • j.Luk 14.03.2024
      • Magda 14.03.2024
        • j.Luk 14.03.2024
      • Mr E 16.03.2024
  5. Krzysiek 14.03.2024
  6. Zbigniew 14.03.2024