Krzysztof Bielejewski: Śnieg, błoto i Braun – polska poranna środa bez filtra5 min czytania

()


26.11.2025

Warszawa budzi się w rytmie melancholijnej symfonii deszczu. Kto miał nadzieję na listopadowe promienie słońca, ten powinien zgłosić się do poradni pogodowego realizmu. Tymczasem reszta kraju skrywa się pod białą pierzyną śniegu, która przykrywa wszystko – oprócz politycznej głupoty. IMGW wydał pomarańczowe i żółte alerty dla połowy kraju. Roztopy na południu, śnieżyce na północy, błoto w centrum, chaos wszędzie. Gdyby pogoda była metaforą państwa, to właśnie mamy idealny stan obrazujący to, czym się dziś staliśmy: jedno wielkie, rozmokłe bagno, z którego wystają tylko billboardy wyborcze i ambicje lokalnych radnych.

Ale przejdźmy do rzeczy poważniejszych, czyli do cyrku nazywanego polską polityką. Widzowie, zajmijcie miejsca. Program dnia: farsa, kompromitacja i tanie akty kabaretu politycznego.

CZARZASTY I „WETO”, KTÓRE ISTNIEJE TYLKO W JEGO GŁOWIE

Włodzimierz Czarzasty, nowy marszałek Sejmu, postanowił rozpocząć kadencję od autorskiej reinterpretacji Konstytucji. Zapowiedział weto marszałkowskie, czyli coś, co nie istnieje. To mniej więcej tak, jakby nowy kierowca autobusu ogłosił, że zamiast hamulców będzie używał siły woli i pasów cnoty. Konfederacja wpadła w rezonans spazmatyczny. Mentzen, książę tik-tokowego populizmu, opublikował wideo, w którym ostrzega, że oto wracamy do najgorszych praktyk PiS-u, czyli – uwaga – ktoś inny niż on ma wpływ na legislację.

Tymczasem sam Czarzasty tłumaczy, że „to był protest retoryczny”. Jak zawsze, kiedy ktoś z Lewicy przegina: „to był żart”, „to było symboliczne”, „to był happening”. A potem zdziwienie, że ludzie mają ich dość.

BRAUN ZNOWU OTWORZYŁ USTA – I ZNOWU LEJE SIĘ JAD

Grzegorz Braun postanowił znów zagrać w swoje ulubione bingo z obrzydliwości: tym razem padło na Auschwitz. Eurodeputowany Konfederacji zasugerował, że to teren „de facto eksterytorialny”. Niby to zdanie, ale tak naprawdę to splunięcie. Minister Waldemar Żurek zapowiedział, że młyny sprawiedliwości się kręcą – choć na razie bardziej przypominają żarna z gumy.

Braun, chroniony immunitetem, zachowuje się jak pijany władca podziemia – bełkocze o wolności, pluje na historię, a jego wyborcy biją brawo, jakby właśnie zobaczyli Mesjasza od antyszczepionek. A potem dziwimy się, że poparcie dla cywilizacji spada, a dla oszołomstwa rośnie.

FUNDUSZ SPRAWIEDLIWOŚCI – CZYLI POLITYCZNY BANK ZIOMALI ZIOBRY

Tymczasem po drugiej stronie tego intelektualnego pustkowia, wraca temat Funduszu Sprawiedliwości. Wyciekły kolejne maile Marii Kurowskiej, byłej posłanki Suwerennej Polski, która rozdzielała środki jakby to był piknik wyborczy. Wskazywała konkretne gminy, konkretne kwoty, poganiała urzędników jakby zamawiała pizzę, a nie dotacje państwowe. Zero wstydu, zero skrepowania. Ot, typowa ziobrystka – moralność selektywna, ręce w kieszeniach podatnika.

Ziobro sam od dawna nieobecny, gra w uchodźcę politycznego. Siedzi na Węgrzech, pisze manifesty, straszy Żurka Trybunałem Stanu i gilotyną. I pewnie sam uważa się za ofiarę. Taki tam polski Assange, tylko bez intelektu.

NAWROCKI W PRADZE: PREZYDENT CZY KONSULTANT ANTYEUROPY?

Prezydent Karol Nawrocki pojechał do Pragi, żeby zademonstrować, że Polska ma prezydenta, który rozumie Unię Europejską mniej więcej tak, jak chomik rozumie rachunek różniczkowy. Wystąpienie, które wygłosił, było majstersztykiem dezinformacji, historycznych uproszczeń i narodowego zakompleksienia. Porównał UE do układu monachijskiego z 1938 r. (czyli tego, który dał Hitlerowi wolną rękę), mówił o zagrożeniu ze strony Niemiec i Francji, a na koniec zapewnił, że wcale nie chce Polexitu.

Czyli: „kocham cię, ale jakbyś mogła umrzeć, to byłoby super”.

TRUMP PCHA UKRAINĘ DO KAPITULACJI. ZEŁENSKI WALCZY, UE REAGUJE

Tymczasem za granicą, Trump zaproponował Ukrainie plan pokojowy, który mógłby spokojnie powstać na Kremlu. Zakłada ograniczenie armii, odebranie terenów, brak NATO, a NATO-wskie myśliwce… w Polsce. No pewnie, jeszcze zróbmy tam pokaz sztucznych ogni i wręczmy Putinowi klucze do Donbasu.

Na szczęście Zełenski nie zgodził się na takie warunki. Europa – w tym Radosław Sikorski – powiedziała jasno: żadnych decyzji o Ukrainie bez Ukrainy. Macron dodał: „To plan kapitulacji, nie pokoju”. Trump oczywiście twierdzi, że wszystko idzie świetnie i że „spotka się z Zełenskim i Putinem, gdy będzie gotowy dokument końcowy”. Czyli jak będzie można ogłosić sukces bez wychodzenia z limuzyny.

TUSK NADAL NA CZELE, PiS ROZPADA SIĘ OD ŚRODKA

Nowy sondaż IBRiS pokazuje, że KO ma ponad 30 proc. poparcia. PiS spada poniżej 27, Konfederacja ma ponad 16, a Braunowe oszołomstwo ponad 5. Razem poniżej progu są: Razem (nomen omen), PSL i Polska 2050.

PiS się kłóci z Mentzenem, Mentzen z Kaczyńskim, a Kaczyński z rzeczywistością. Partia przypomina nosorożca, który widzi zagrożenie i zamiast się zatrzymać, pędzi prosto w nie. Tymczasem Braun rośnie, bo frustraci szukają kogoś bardziej radykalnego niż PiS. I, niestety, znajdują.

Profesor Flis zauważa, że KO zjada własnych koalicjantów, ale Tusk się z tego cieszy, bo jak wiadomo – król nawet na małym tronie czuje się królem. PiS natomiast wierzy, że „za chwilę będzie lepiej”, co przypomina stary cytat z Jacka Kurskiego: „Nic się nie stało, Polacy, nic się nie stało”.

TSUE O ŚLUBACH JEDNOPŁCIOWYCH: POLSKA MUSI UZNAĆ

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej orzekł, że Polska musi uznać związki jednopłciowe zawarte legalnie w innych krajach UE. Minister Waldemar Żurek zapowiedział, że trzeba będzie to wdrożyć. Bez skandalu, bez krzyku, po prostu z szacunkiem dla ludzi i prawa. Czyli tak, jak powinno to wyglądać w cywilizowanym kraju.

Ale wiadomo, że już za chwilę pojawi się Konfederacja z megafonami i zacznie krzyczeć, że to koniec Polski, koniec rodziny, koniec świata. Jak zwykle.

POLSKA WŚRÓD ROZTOPÓW, ROZKŁADU I REKONSTRUKCJI

Jest środa. Pada. Sondaże lecą w dół, politycy wciąż myślą, że są pępkiem Europy, a prezydent z Pragi wraca z tarczą, na której ktoś już wcześniej zasnął. Ziobro pisze dramaty z Budapesztu, Mentzen i Czarzasty grają w Sejm jak dzieci z liceum, a Braun dalej żyje w świecie, w którym fakty są tylko opcją.

Na szczęście są jeszcze ci, którzy próbują zachować resztki normalności: Sikorski, Żurek, Tusk. To nie są święci, ale przynajmniej nie są nawiedzeni.

Przy tej pogodzie i przy tej klasie politycznej, nie pozostaje nic innego, jak zapiąć kurtkę, nalać sobie gorącej herbaty i nie klikać w żadne nagłówki z cytatem Brauna.

Do później.

Krzysztof Bielejewski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.