Zbigniew Szczypiński: Świat i jego ludzie6 min czytania

()


03.01.2026

Nic na temat tego, co dzieje się tu i teraz, szkoda czasu na te wszystkie – „a on powiedział…” Nic z tego nie wynika, a cała ta „bieżączka” polityczna zaciemnia obraz tego co ważne, tego co naprawdę zmienia świat i nasze życie.

Proponuję spojrzeć na człowieka i świat, który on stwarza z pewnej perspektywy, najlepiej czasowej. Czas jest taką zmienną niezależną od człowieka, możemy wprawdzie subiektywnie odczuwać go różnie i mieć wrażenie, że niektóre wydarzenia trwają tylko chwilkę, a niektóre wloką się w nieskończoność, ale to tylko nasze subiektywne odczucia – czas jest stałą wielkością i potrafimy go mierzyć z dokładnością do jednej milionowej sekundy.

Jeżeli na to zgoda, to może warto zastanowić się nad tym co niesie dla człowieka i jego życia fakt stale rosnącego rozwarcia pomiędzy możliwościami zmieniania świata przez ludzi, możliwościami jakie są rezultatem stałego postępu technologicznego będącego następstwem rozwoju nauki i wiedzy o świecie, a praktycznie zastoju tego, co składa się na osobowość człowieka. Proponuję spojrzeć na ten problem z perspektywy długiej, długiej z perspektywy życia jednostki ludzkiej, ale normalnej dla analizy ludzkich społeczeństw i ludzkiej kultury.

No to o co chodzi?

Chodzi o stale rosnącą przepaść pomiędzy możliwościami człowieka, możliwościami zmieniania świata, a tym, co stanowi jego istotę. Człowiek, jego psychika, popędy i motywy kierujące jego zachowaniem właściwie nie zmienił się, człowiek jest tak samo chciwy i żądny władzy i bogactwa jak kiedyś, tysiąc lat temu i obecnie. Kierują nim te same instynkty i pragnienia, jak kiedyś. Ale instrumenty tak fizyczne: maszyny, narzędzia, broń, jak i wiedza stojąca za tymi urządzeniami jakie ma do dyspozycji obecnie są krańcowo różne od tego, co kiedyś.

Kiedyś władca mógł kazać swoim wojskom zabić nieposłusznych poddanych, a ich domy, wioski czy miasta spalić. Posłuszni mu żołnierze mieczem i ogniem spełniali rozkazy władcy. Teraz car, czy inny satrapa może jednym palcem uruchomić rakiety z ładunkiem jądrowym, które spalą cały świat w nuklearnej katastrofie – tu różnica jest aż nadto widoczna.

To przykład krańcowy, tak na co dzień wystarczy porównać skutki innych konwencjonalnych broni jakie ma współczesny człowiek do swojej dyspozycji z tym, co było dostępne kiedyś aby uzmysłowić sobie skalę zmiany. Różnica ta pogłębia się stale zważywszy na stały postęp w dziedzinie nowych technik niszczenia i niezmienność „natury człowieka” – ten cudzysłów jest świadomy, natura człowieka to bardzo nieprecyzyjny termin, ale używam go świadomie, dla podkreślenia braku innych terminów.

Skoro już padło to określenie – natura człowieka, to może warto przywołać świetny tekst w ostatniej Polityce, w którym możemy poczytać opowieści kucharzy współczesnych satrapów mających władzę absolutną w różnych krajach, w tym w Rosji Putina. To co mówią ludzie będący ich kucharzami, o tym na czym polegała ich praca, z jakimi niebezpieczeństwami nawet utraty życia kucharza w przypadku cienia podejrzenia o próbę otrucia władcy, tego jak żyją ci „możni i wielcy panowie” daje naprawdę do myślenia. Taki paranoiczny świat może powstać tylko w głowach paranoicznych ludzi – rozwarcie pomiędzy tym, co daje taka władza i ceną jaką się płaci za jej utrzymanie mówi wiele o współczesnym świecie i takich ludziach.

Ale to tym gorzej dla świata, a więc i dla nas. Paranoiczny satrapa to jeszcze gorzej niż tylko satrapa. Patrząc na zachowania Putina, ale i Trumpa, nietrudno zauważyć jak dalece są oni podobni jako ludzie, mimo zasadniczej różnicy jaką jest mechanizm w dojściu do władzy – tam zamach i samodzierżawie, a tu wybory podobno demokratyczne, w kraju, w którym obowiązuje najstarsza konstytucja na świecie.

Celowo używam tych postaci tak różnych ludzi z tak różnych krajów, jeżeli jednak, mimo tych wszystkich różnic, tak dalece podobne są sposoby rządzenia przez obu tych władców, jeżeli tak bardzo widoczne jest wzajemne zafascynowanie sobą tak wydawałoby się różnych ludzi, to może warto zastanowić się nad tym, co takiego jest w człowieku, że jest to możliwe?

Nie ma prostej odpowiedzi, szukanie jej jest jednak potrzebą chwili, trzeba się spieszyć bo czas jest nieubłagany i jeszcze chwila i może być za późno.

To co na teraz – można się zastanowić nad zmianą sposobu dojścia do władzy ludzi o tak zaburzonych osobowościach. Przykładów wyboru takich ludzi na bardzo ważne stanowiska jest ostatnio aż nadto, w tym w Polsce. Okazuje się, że najstarszy sposób, jakim są powszechne, tajne, równe, demokratyczne i bezpośrednie wybory może przynieść zwycięstwo ludziom, których osobowość wykazuje wielkie deficyty w podstawowych cechach „normalnego człowieka”. Trzeba wprowadzić od zaraz takie narzędzia, które pozwolą na eliminację takich kandydatów już na stracie, czekanie i liczenie na tak zwany zdrowy rozum obywateli jest bardzo słabym zabezpieczeniem. Każda próba zastosowania jakiś narzędzi zabezpieczających jest lepsza niż pozostawienie tego tak, jak jest teraz, gdzie wybory stają się w coraz większym stopniu grą interesów ludzi i firm od kształtowania wizerunku, gdzie w coraz większym stopniu rzeczywistość zastępują treści wygenerowane z użyciem narzędzi AI i za chwilę to one zdominują przekaz w mediach – nie będzie ważne to jak się zachował i co powiedział prawdziwy człowiek, ważne będzie to co wygeneruje jakieś narzędzie AI.

To są naprawdę kluczowe sprawy i albo potrafimy je jakoś opanować, albo stanie się najgorsze i patologiczni ludzie oraz patologiczne instytucje opanują świat, w którym nic nie będzie takie jak kiedyś a człowiek stanie się jedynie dodatkiem do algorytmów i ich właścicieli, dla których jedynym kryterium jest i będzie wielkość konta liczonego w setkach a najlepiej tysiącach miliardów dolarów.

Skoro padła już ta wielkość – czy ktoś potrafi sobie odpowiedzieć na proste pytanie – co tak naprawdę jest ważne dla ludzi typu Musk, Trump, inny amerykański oligarcha czy car Putin?

Jak wygląda ich system wartości, ten przeżywany, a nie deklarowany na użytek gawiedzi, jak wygląda ich codzienne życie? Nie znam odpowiedzi na te pytania. Mogę sobie tylko wyobrazić. To nic nie kosztuje a ma wartość pochodną od osobistego doświadczenia. A jest ono niemałe.

Proponuję na ten Nowy Rok poświęcić parę minut na poszukanie własnej odpowiedzi na te i podobne pytania.

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

3 komentarze

  1. Magda 04.01.2026 Odpowiedz
    • Zbigniew 04.01.2026 Odpowiedz

Odpowiedz

wp-puzzle.com logo