Krzysztof J. Konsztowicz: AI – czy starczy prądu na hulajnogi…12 min czytania

()


10.04.2026

Gospodarka wiedzy i nie-wiedzy

Pod koniec ubiegłego wieku gospodarki krajów zaawansowanych przechodziły do modelu intensywnego rozwoju, polegającego między innymi na wysokiej dynamice badań stosowanych i rozwojowych [1] oraz na szybkim wdrażaniu do produkcji własnych innowacji. Ten model wymaga dokonania istotnych reform prawnych oraz dostosowania wielu dziedzin, w tym edukacji, szkolnictwa wyższego i nauki. Taka gospodarka nazywa się „gospodarką opartą na wiedzy” .

W Polsce z początkiem dwudziestego pierwszego wieku też zaczęto mówić o potrzebie wprowadzenia gospodarki opartej na wiedzy. Nie dokonano istotnych reform prawnych [2] ale wśród wielu decydentów pojawiła się wiara że informatyka, niemal jak czarodziejska różdżka, wyręczy nas i zbuduje za nas tę całą gospodarkę opartą na wiedzy. Sama nie zbudowała, do dzisiaj takiej gospodarki tu nie ma, choć chaos prawny się powiększył. Pomijając aspekty organizacyjne, informatyka – mimo że tak potrzebna i przydatna – nie ma produkcyjnych mocy wytwórczych, sama nie stworzyła i nie stworzy fizycznych produktów rynkowych z nowych materiałów. Informatyka jest wszechobecna w komputerach, telewizorach i telefonach, ale te urządzenia buduje się dzisiaj z zaawansowanych materiałów, tak jak i samochody, samoloty, czołgi, drony czy rakiety, choćby te tenisowe… Technologie materiałowe trzeba umieć rozwinąć, by dojść do budowy i masowego wytwarzania produktów rynkowych dających się sprzedać. Tylko wartość sprzedanych innowacji produktowych liczy się do realnego przyrostu PKB i podnosi majętność narodową [3]

Ostatnio historia wydaje się zataczać nowe koło jeśli ufać, że to nie będzie spirala odśrodkowa. Pojawiają się mianowicie kolejne wierzenia, że teraz to już na pewno wyręczy nas sztuczna inteligencja i znowu stworzy za nas kolejny cud gospodarczy, jakiego jeszcze nie było, a przecież cuda lubimy nade wszystko.

Wprawdzie nie tak dawno temu było tu spore oburzenie, kiedy administracja USA zakwalifikowała nas do drugiego rzędu potencjalnych nabywców procesorów do AI, no i co z tego?  Obrażać się lubimy i możemy ile chcemy. Ale w realnym świecie nie jesteśmy liczącym się dostawcą półproduktów czy podzespołów w tej dziedzinie. Nie jesteśmy liczącym się ogniwem w łańcuchu dostaw, bez którego ta branża nie może płynnie funkcjonować. Czyli, jak to ujmuje pewien znany prezydent – “nie mamy kart”… Dlatego nie pozostaje nam nic innego jak ustawiać się grzecznie w kolejce do zakupów, nawet w tym drugim rzędzie.

Do gorących orędowników sztucznej inteligencji na łamach Studia Opinii od lat zalicza się znany z pracowitości i zasłużony felietonista, socjolog i polityk, p. Zbigniew Szczypiński. Zdegustowany jakością polityków i polityki ostatnich lat już dawno temu i wielokrotnie apelował o zastąpienie powszechnych wyborów algorytmem sztucznej inteligencji. Ta część może jeszcze musi poczekać na dalszy rozwój, ale póki co, jest propozycja by przejść do węższych segmentów życia społecznego.

W niedawnym artykule w SO (z 12.03.2026) pod tytułem „Czas na AI” Autor nawołuje: „czas na zastąpienie człowieka, jego inteligencji i wiedzy, wiedzą i inteligencją AI…”. I dalej uściśla, że w grę może wchodzić nie tyle już całe prawo, ale przynajmniej ważna jego część: „żeby nie przestraszyć opinii publicznej może trzeba zacząć od rzeczy i spraw prostych. Pierwszym takim przykładem, jaki mi przychodzi do głowy, jest temat rozstrzygnięć sądowych w sprawach cywilnych.”

Opinia publiczna może to chętnie poprzeć, ale…

Takim uściśleniem PT Autor może jednak przestraszyć nie tyle opinię publiczną i nie tylko prawników żyjących przecież z interpretacji praw, ale także i programistów. Bo zanim AI pomoże, to najpierw trzeba będzie stworzyć ogromną bazę danych, uporządkować i poklasyfikować przypadki, których tu bez liku a nie wiadomo jakie są ich szczegółowe uwarunkowania, które z nich są proste a które, dlaczego i kiedy tylko uproszczone. Informatycy i tak muszą szczegółowo przeanalizować wszystko co wytworzy AI. Takie wstępne zadanie może nie być ani łatwe, ani krótkie a już szczególnie – nie będzie tanie. Kto, komu i ile będzie płacił? W swoim optymizmie Pan Z. Szczypiński chyba nieco upraszcza, oceniając, że: “istniejące i coraz doskonalsze programy są tylko narzędziem, rzeczą będącą własnością jakiegoś oligarchy zarabiającego na tym kolejne miliardy dolarów.” 

Żeby tylko to było to – “tylko”…

Miliardy, megawaty i hektolitry

Pierwsze nieporozumienie tkwi w tym, że AI to nie tylko programy. Programy same nic nie zrobią, bo oprócz danych, do działania potrzebują osprzętu i infrastruktury. Osprzęt i infrastruktura to materiały. Nie umiemy robić takich materiałów z dziedziny zaawansowanych technologii, z których robi się nie tylko nadzwyczajne procesory, ale i wszystkie inne elementy składowe serwerów i serwerowni. Trzeba dodać złożoną infrastrukturę, zasilanie w energię, magazyny energii, chłodzenie, a jeszcze klimatyzacja, komunikacja (sieci światłowodowe, łącza), systemy pożarowe, +++, etc… 

Budowa jednego wydajnego centrum magazynowania i przetwarzania danych to grube miliardy dolarów. Aktualne projekty zakładają wydatki rzędu 2 do 5 miliardów dolarów (zależnie od poziomu wiarygodności). I to wcale nie jest niedoszacowanie, bo oceny mówią, że w USA i EU koszty budowy centrum danych (bez wyposażenia IT) to już średnio 10-12 mln USD/MW, najtaniej wychodzi w Mumbai (Indie) – tam „tylko” 6 do 7 mln USD/MW. A koszty budowy to nieco mniej niż połowa kosztów, reszta to najważniejsze, czyli wyposażenie IT, po które są długie kolejki zakupowe. Moc obliczeniową centrum przetwarzania danych wyraża się często w jednostkach energii. Moc obliczeniowa jednego gigawata to moc wytwórcza średniej wielkości reaktora jądrowego. Ciągle nie mamy nawet jednego takiego reaktora. Napędzane głównie węglem, przestarzałe i przeciążone krajowe linie przesyłowe już dzisiaj powodują okresowe wyłączenia w niektórych regionach, nawet wokół stolicy. Rozwój OZE zahamowany (czy zmarnowany…) na długie lata przez politycznych ignorantów („oze-sroze” [4]…) i ich akolitów. Tych urządzeń OZE sami też nie potrafimy produkować a do zakupów kolejki coraz dłuższe.

Po zbudowaniu i wyposażeniu centrum magazynowania i przetwarzania danych, dalej nakładają się koszty codziennego użytkowania i utrzymania ruchu. Do jednego centrum większej skali średnio rocznie trzeba dostarczyć prąd o wartości 20 a nawet do 50 milionów dolarów ($0,05/kWh). Do tego ogromne ilości wody do chłodzenia. To są naprawdę OGROMNE ILOŚCI WODY: centrum danych o mocy 100 MW (wg. IEA [5]) zużywa ok.2 mln litrów wody dziennie, tyle co średnio 6500 domostw, a może być i więcej. Specjalista obsługujący centrum przetwarzania danych zarabia około 50 $ na godzinę i tacy specjaliści więcej powiedzą o rzeczywistych kosztach.

Nie mamy tego prądu, nie mamy tej wody. Nie mamy wielu takich specjalistów ani budżetu publicznego na ich sowite opłacanie. Wydajemy sporo ze skromnych funduszy publicznych na badania tzw. podstawowe, które nie są potrzebne rynkowi i w których nic nie znaczymy [6] ale za to nie umiemy wytwarzać prawie żadnych nowoczesnych materiałów, z których buduje się reaktory atomowe, panele słoneczne, turbiny wiatrowe, samochody czy choćby same serwery, by już nie mówić o zaawansowanych procesorach.

Jeden procesor AI (na dzisiaj…) zawiera w sobie do 200 miliardów tranzystorów o rozmiarach nanometrycznych. Dla przybliżenia samej skali porównań, wiele pokoleń w tym kraju pamięta (albo jeszcze używa tu i ówdzie…) pierwsze polskie radyjko tranzystorowe z lat sześćdziesiątych (Koliber), zawierające 6 tranzystorów. Na przestrzeni dekad wyprodukowano 1,25 miliona Kolibrów, a w nich ponad 7,5 miliona tranzystorów. To aż 27000 razy mniej niż dzisiaj zawiera tylko jeden procesor AI. Ale tego procesora AI nie da się chłodzić wiatraczkiem jak jego protoplasty w radiu, trzeba dużo wody w skomplikowanym obiegu. Taka jest skala ale i koszt postępu ostatniego pół wieku.

Wcale nie „jacyś” oligarchowie, tylko największe firmy światowe aktualnie wydają kolosalne pieniądze na infrastrukturę sztucznej inteligencji. Dla przykładu w ubiegłym roku to było około 400 miliardów dolarów, a w 2026 r.  będzie już dużo więcej, szacuje się, że między 700 mld a 1 bln USD. W USA miesięczne wydatki sektora prywatnego na budowę centrów przetwarzania danych dla AI w ciągu dwóch lat wzrosły o 85% i uśrednione są dzisiaj na poziomie ok.45 mld USD. NA MIESIĄC !!!….

A w Polsce na całą naukę I szkolnictwo wyższe przeznacza się ROCZNIE równowartość zaledwie 11 miliardów dolarów, z czego sporo i tak się marnuje. Aby urealnić punkt widzenia na naukę, innowacje i rozwój, więcej konkretnych faktów i liczb można znaleźć w artykule: (Quo vadis nauko polska?… Część III. Liczby i fakty.). Ale jak już czytać, to proszę powoli, żeby nie pogubić tych liczb…

Krótka kołdra budżetowa

Wydatki sztywne polskiego budżetu są aktualnie wyjątkowo wysokie, rzędu 70%, a według niektórych ocen nawet 80%, prawie jak kiedyś w PRL. Taki poziom praktycznie wyklucza elastyczność inwestycyjną. Inwestycje w Polsce są na bardzo niskim poziomie, około 17% PKB, i to już ze wsparciem funduszy EU z KPO. To ciągle daleko do średniej EU (21%) a jeszcze dalej do poziomu optymalnego dla rozwoju (25%).

Takie wartości poziomu inwestycji nie są nieosiągalne, bo są przykłady krajów, które sprawniej zarządzają finansami. Kiedy w Korei Południowej  wydatki sztywne budżetu przekroczyły 50%, dochodząc tylko do 54%, to już w  2026 roku przeprowadza się tam restrukturyzację tych wydatków, właśnie  po to by umożliwić zwiększenie inwestycjiAInowe technologie. Technologie, w których Korea Południowa i tak już jest w czołówce światowej (por. przypis 3, pkt. 3.1 i.3.6).

Artykuł (z 13.03.2026) “Czas na AI” nie wskazuje rodzaju, rozmiaru ani kosztów inwestycji w infrastrukturę AI niezbędną dla wskazanych w tekście potrzeb tylko w dziedzinie prawa. Przy ogromnym deficycie i tak napiętym budżecie jaki tu obecnie mamy, to ujmując rzecz trywialnie – jak gdzieś chce się dodać, to gdzie indziej trzeba odjąć. Ale Autor nie sugeruje gdzie i ile odjąć. Warto tu pamiętać, że Konstytucja nie pozwala na zmniejszenie wydatków na dozbrajanie naszej ciągle jeszcze „tekturowej armii” [7]. A jak nie obrona, to może na przykład obciąć o połowę wydatki na tę i tak słabowitą naukę, czy może lepiej ująć z ochrony zdrowia? Albo raczej obciąć emerytury i renty, bo starzy i tak nie dowidzą…?… Wybór między dżumą a cholerą… Nie poruszając tak istotnych wątków finansowych, Autor omawianego tekstu całkiem optymistycznie wyrokuje: 

“…trzeba zbudować program AI, który zgromadzi całą wiedzę dotyczącą tych spraw pochodnych od prawa pracy i zastąpić sądy ludzi realizowane przez sędziów, ławników, adwokatów i innych urzędników takim programem”

I nawet i mimo braku danych o kosztach przekonuje, że:

“Zbudowanie go nie będzie trudne i powinno zrobić to Państwo Polskie.”

Obojętnie jak wielkimi literami by nie przywoływać państwo polskie, to dzisiaj tego państwa na takie specjalistyczne branżowe (jak tu wskazane – prawnicze) inwestycje w AI po prostu nie stać. Państwo polskie na razie nie ma bezpiecznej infrastruktury serwerowej nawet na ogólne potrzeby administracji publicznej. Jak się nie ma własnych, to do magazynowania i przetwarzania danych można odpłatnie korzystać z mocy obliczeniowych innych dostawców, na przykład w „chmurze”. Chmura nie jest za darmo, jak się niektórym może wydawać Pomijając złożoność prawno-finansową usług chmurowych i nawet gdy znajdą się na to fundusze, to czy dla przypadków prawnych nie mamy zasadniczych obaw o bezpieczeństwo danych?…

Drugi koniec kija, albo – po drugiej stronie wtyczki…

Obecnie w Polsce działa około 100 małych i średnich (w skali światowej) obiektów przetwarzania danych o sumarycznej mocy obliczeniowej ok. 200 MW. Największe centrum (Atman koło Warszawy) ma moc 14,4 MW i zasilane jest energią odnawialną.

Do 2030 r przewiduje się wzrost zasobów mocy [8] do ok. 500 MW, w czym sporą część ma stanowić Krajowe Centrum Przetwarzania Danych (KCPD). To strategiczny projekt rządowy, mający na celu stworzenie bezpiecznej infrastruktury serwerowej dla polskiej administracji publicznej. KCPD jest ciągle w sferze projektu, a patrząc na planowany budżet, to w najlepszym razie może to być najmniejszy obiekt hiperskalowy na dzisiejsze standardy (100 MW). Taki obiekt zużywa rocznie tyle energii, ile w ciągu całego roku potrzeba do ładowania 400 000 samochodów elektrycznych 5.

W Polsce jest obecnie około 280 000 samochodów elektrycznych i hybrydowych i ich liczba rośnie powoli, tak jak i punktów ładowania. Kiedy pewnego dnia włączy się KCPD, a jeszcze nie będzie reaktorów jądrowych, to czy starczy energii na ładowanie tych samochodów?

A czy jeszcze starczy na hulajnogi?…


Podziękowanie

Autor tą drogą pragnie złożyć podziękowanie panu dr inż. Szymonowi Tenglerowi za krytyczny przegląd manuskryptu i cenne uwagi i komentarze.

  1. Quo vadis nauko polska? Część II. Jakie badania dla gospodarki?
  2. Gospodarka nie-wiedzy Krzysztof Jan Konsztowicz. Ebook – Księgarnia ekonomiczna Onepress.pl (2020)
  3. Quo vadis nauko polska?… Część III. Liczby i fakty.

  4. JS: Cham okazały – Studio Opinii
  5. Energy and AI – Analysis – IEA
  6. Bez polskich naukowców w rankingu najczęściej cytowanych naukowców świata | Nauka w Polsce
  7. Edyta Żemła – ‘Wojsko z tektury”, 2025, wyd. Czerwone i Czarne
  8. Nie wiadomo, czy w tym planie również widnieje opisana w ostatniej Polityce [nr 13 (3557), 25.03–31.03.2026] inwestycja (Hillwood Polska sp. z o.o.) w podwarszawskiej wsi Reguły. W sporze z mieszkańcami, przy deklarowanej mocy przyłącza 127 MW i koszcie 1,5 mld USD (typowe centrum hiperskalowe – por. raport IEA powyżej) firma kluczy w ocenie oddziaływania na środowisko i próbuje przekonać obywateli, że zużycie wody będzie porównywalne do zużycia 200 domostw. Zaledwie…

    Ile jeszcze jest i będzie takich projektów, które wypiją całą Wisłę wraz z dorzeczami, zanim politycy nauczą się liczyć?…

Krzysztof Jan Konsztowicz

Dr. hab. inż. 

Emerytowany profesor ATH w Bielsku-Białej.

Więcej w Wikipedii

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

13 komentarzy

  1. narciarz2 14.04.2026 Odpowiedz
  2. narciarz2 15.04.2026 Odpowiedz
  3. narciarz2 15.04.2026 Odpowiedz
  4. narciarz2 18.04.2026 Odpowiedz
      • narciarz2 19.04.2026 Odpowiedz

Odpowiedz

wp-puzzle.com logo