nathan gurfinkiel: bon courage!

2013-01-11. jeden z czytelników rozprawki elżbiety misiak-bremer ma temat mowy nienawiści zarzuca autorce posługiwanie się językiem zbyt elitarnym, całkowicie niepojmowalnym dla 80-ciu procent polaków. generalnie zgadzam się ze zdaniem przedmówcy, który również w ogólnych zarysach  był zgodny z tezami autorki. brakuje mi jednak bardziej szczegółowych informacji na temat tych 80 procent.

interesuje mnie to, bo podobnie jak em-b też zwróciłem się kiedyś z przesłaniem do publiczności, która już to nie była zainteresowana tematem, już to nie pojmowała przekazu. było to pod koniec lat dziewięćdziesiątych, kiedy jechałem pociągiem z marrakeszu do fezu. droga prowadzi przez casablankȩ i rabat. przeciȩtnemu mieszkańcowi obszaru nadwiślańskiego nazwa stolicy maroka najbardziej  kojarzy siȩ  z upustem, ale w owych czasach nie wiedziałem jeszcze o tych 80 procentach i nie myślałem o oszczędzaniu. kiedy więc pociąg wtoczył się na marokańskostołeczny dworzec główny, wychyliłem się z okna i z całych sił zawołałem: niech żyje klasa rabatnicza!

żadnego odzewu – już to z powodu niskiego poziomu znajomości języka polskiego, a najpewniej dlatego, że wymieniona klasa była już o tej godzinie gruntownie naćpana keefem. na hasło nie odkliknął siȩ ani jeden przedstawiciel  tej przodującej warstwy społecznej maroka. przeżyłem dotkliwe rozczarowanie, ale szybko się otrząsnąłem. gdyby bowiem  mój pociąg przemierzał  chińską republikę ludową, to statystycznie biorąc odzew byłby jeszcze mniejszy i to wielokrotnie.

chciałbym zatem dowiedzieć się czegoś konkretniejszego na temat owych 80-ciu procent polaków – z rozbiciem na poszczególne kategorie jak: notoryczni, rzadko trzeźwiejący pijacy, osoby uzależnione od absorbowania substancji euforyzujących (w języku zrozumiałym dla tych ostatnich – ćpuny) i jednostki z wrodzonym wstrętem do czytania jakiegokolwiek słowa drukowanego. gdyby gutenberg  mógł wiedzieć że tak się rozplenią w następnym tysiącleciu, nie byłoby mu chyba tak pilnie do wynalezienia prasy drukarskiej i  zewszechmiarsłuszne przesłanie autorki nie docierałoby  do wielu tysięcy procent polaków zamiast, tak jak dziś do skromnych osiemdziesięciu.

a zatem – bon courage, elżbieto! nie przejmuj się statystyką, rób  swoje…

nathan gurfinkiel

Print Friendly, PDF & Email

WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com