Andrzej Lewandowski: Remis, czyli przegrana2 min czytania

()

mecz futbol2013-06-08.

ECHA WYDARZEŃ: Mołdawia – Polska 1:1. W eliminacjach mistrzostw świata. Marzenie o zostaniu w grze mogło zapewnić tylko zwycięstwo. Remis nadzieje sprowadził do punktu blisko zera.

Mecz? Kto obejrzał– wie. Zacięty, z widocznym pragnieniem zwycięstwa, oddanie walce, poziom grania średni. Ale nie poziom się liczy, lecz wynik. Dla Mołdawian – remis, to rezultat satysfakcjonujący, dla naszej reprezentacji – porażka. Choć do mety eliminacji długa droga…

Przepraszam, że co wpis – to coś o spadku po EURO. Nic w tym z obsesji autora, po prostu… echa, które odbieram. Nie tylko ja.

Dziś jedni, ciepło obchodząc rocznicę mistrzostw Europy mówią o dobrym czasie, sprawności organizacyjnej, stadionach-perełkach i w sumie – zasłużonej satysfakcji. Słusznie, ale czy godzi się w tym miejscu stawiać kropkę? I tylko bić sobie brawo? Oraz kontrować głosy krytyk i postulatów?

Podobnie jak nie uchodzi kończyć wykrzyknikiem wieści o obrachunku – po roku. Że do utrzymania obiektów trzeba w tym roku dopłacić 44 miliony złociszów. Tylko poznański trzyma się bez strat. Dziennikarski przegląd tzw. biznesplanów „mówi”: Narodowy – minus 21; gdańska Arena – minus 4 miliony, Wrocław – minus 11.

Z prognoz wynika, że wcześniej niż za 2-3 lata nie da się osiągnąć samowystarczalności…

Nie jest do powód do radości, ale jest, co jest. I teraz trzeba szukać jakiegoś rozwiązania pozytywnego. Nie tylko kontestować i dopłacać…

… Ciekawe, sam wicepremier Janusz Piechociński dziś głośno wyznaje, że… popełniono błędy, gdy był czas entuzjazmu i twórczości. Wklejam, aż nie wierząc w to, co słyszę; i wietrząc repliki koalicyjne: „Wicepremier mówił dziennikarzom, że dziś rządzący, nauczeni rachunkiem ekonomicznym, „inaczej konfigurowaliby projekty” na Euro. Podkreślił, że przypominają mu się teraz doświadczenia Portugalii, która po swoim Euro demontowała część konstrukcji stadionów.

Jak zaznaczył, był jedynym politykiem, który na przełomie lat 2006/2007 mówił bardzo wyraźnie, że budowanie przez władze miasta Warszawy i władze ówczesnego ministerstwa sportu dwóch obiektów, to poważny błąd i będzie to miało konsekwencje. „Często musimy się uczyć niestety na własnych błędach, wyciągajmy z tego wnioski” – apelował.

Wicepremier przestrzega też przed popełnianiem kolejnych błędów. Jako negatywny przykład podał Kraków, gdzie – jak mówił – są dwa stadiony, a teraz powstaje jeszcze hala widowiskowo–sportowa. Jego zdaniem jeden z tych stadionów można by przebudować, przykryć dachem i przekształcić w wielofunkcyjny obiekt sportowy.”

I tak to wciąż nowe wypowiedzi, uleżałe już radości– z dobrego EURO oraz faktu pomnożenia bazy, i bieżące smuteczki– bo twórczości nie potowarzyszył pełny program pozytywny – powodują, że temat żyje. A wolałbym, żeby … żyły stadiony. Sportem. I dla sportu. Po pierwsze, drugie i trzecie….

Andrzej Lewandowski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

8 komentarzy

  1. bisnetus 08.06.2013
    • Incitatus 08.06.2013
    • Incitatus 08.06.2013
  2. andrzej Pokonos 08.06.2013
  3. otoosh 08.06.2013
    • Incitatus 09.06.2013
  4. Andrzej Lewandowski 08.06.2013
  5. bisnetus 08.06.2013