Grzegorz Kofla: Bogate Niemcy, biedni Niemcy20 min czytania

()

No dobra, co ma to wszystko wspólnego z dniem dzisiejszym? Z Moniką było u mnie trochę tak jak z Polską. Dopiero gdy ją straciłem, zaczęło mi jej może nie tyle brakować, ale zacząłem się nią poważnie interesować. Dopiero wtedy zdałem sobie sprawę jak mało czasu jej tak na prawdę poświeciłem i jak mało o niej wiedziałem. Natomiast rozmowy telefoniczne z rodziną były dla mnie przypomnieniem Polski.

W szczególności zainteresowała mnie historia kraju nad Wisłą, a ponieważ spoglądałem na Polskę z perspektywy historii ogólnoeuropejskiej i to nie uczonej w Polsce, ale w Niemczech, wyglądała  ona nagle zupełnie inaczej niż to co pamiętałem z lekcji w ojczyźnie. Choć była to historia praktycznie z wyłączeniem Polski, bowiem w Niemczech poza paroma pasjonatami, jak np. ja, historią Polski nie interesuje się nikt, czasami między wierszami podczas dyskusji na szersze tematy pojawiało się szorstkie spojrzenie na nasz kraj, podejście bez jakichkolwiek emocji, które na pierwszy rzut oka mogło wydać się szokującym, ale już na drugi dawało bardzo wiele do myślenia.

Dziś chciałem jednak zająć się bardziej aktualnym tematem, choć ma on także, jak zresztą prawie wszystko  pewne zakorzenienie w przeszłości.

Otóż będąc w Polsce spotykam się często z tą samą opinią i to bez względu na wiek czy wykształcenie rozmówcy.

„Wam w tych Niemczech to się dobrze wiedzie, wykupujecie całą Europę, rozdajecie karty w Unii, decydujecie o losach Grecji, Portugalii itp., a my u was możemy co najwyżej szparagi zbierać. Wy na Unii zyskaliście, z tego co nam dajecie to na 1 Euro i tak 80 centów wraca do was itp., itd.“

Nie chciałbym stwierdzić, że  wszystko powyżej to zwykłe non sensy, bo pewne ziarenka prawdy w owych sloganach tkwią, ale ogólnie jest to groch z kapusta od którego można się tylko wzdęcia nabawić.

Posegregujmy. Dokonam tu wręcz „kwantowego skoku z niewyobrażalną prędkością“ od rozbiorów Polski do sytuacji dzisiejszej, ale żeby zrozumieć dzisiejsza mentalność Niemców i to co chce napisać poniżej, trzeba zrozumieć skąd Niemcy przyszli. Jeszcze raz przepraszam za telegraficzny skrót, bo temat upadku Polski, powstania wielkich Prus i rozwoju „niemieckiej mentalności“ zasługuje oczywiście na znacznie szersze potraktowanie, ale teraz nie ma na to czasu.

Brandenburgia jeszcze w siedemnastym wieku była zwykłą kupą gnoju. Zacofana z bandą chłopów-niewolników, poziomem intelektualnym nie odbiegających znacznie od naszych dawnych przodków w Afryce, którzy dopiero co zeskoczyli z drzew.

Lecz nagle z owej kupy gnoju zaczął wyglądać swym bystrym oczkiem sprytny krecik. Skąd się wziął ten osobliwy kret?  Krecika wypromowała Polska…

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

16 komentarzy

  1. Jerzy Łukaszewski 09.06.2013
    • bisnetus 09.06.2013
  2. PiotrG 09.06.2013
  3. Skalski 09.06.2013
    • przyjaciel Moniki 09.06.2013
  4. PIRS 09.06.2013
  5. nexton 09.06.2013
    • ratus 10.06.2013
  6. bisnetus 09.06.2013
  7. przyjaciel Moniki 09.06.2013
  8. bisnetus 09.06.2013
    • przyjaciel Moniki 09.06.2013
  9. Jerzy Łukaszewski 09.06.2013
  10. narciarz 12.06.2013
  11. granparooster 13.06.2013
  12. a.f. 15.06.2013