Grzegorz Kofla: Bogate Niemcy, biedni Niemcy20 min czytania

()

I tu figlarny los, jak to ma w swoim przewrotnym zwyczaju, pozornie pogmatwał plany Fryderykowi. Otóż naszemu opętanemu manią dyscypliny królowi co prawda jeszcze tylko w Prusach, ale za to wszystkich żołnierzy urodził się potomek.

Król chciał mieć oczywiście jak przystało na prawdziwego mężczyznę syna, choć…

Ach cóż to był za syn…!

Kręcił sobie loczki, uczył się z pasją francuskiego, a zamiast bawić się w żołnierzy wolał…grać na flecie. To można było jeszcze przeboleć, ale jak głosiła plotka młody książę pogrywał na flecie z innymi mężczyznami, a tu już cierpliwość króla żołnierzy się kończyła.

Podczas gdy za młodu przyłapany na czytaniu francuskich wierszy młody (zresztą też) Fryderyk dostawał tylko palką (najwierniejszą przyjaciółką) ojca, tym razem doszło do tego iż ojciec próbował go udusić.

Zrozpaczony, targany przeciwnymi uczuciami młody Friedrich zdecydował się na ucieczkę ze swym kochankiem, oficerem Katte do Anglii. Młoda para została jednak złapana, król postawił obu przed sądem wojskowym i bez większych ceregieli zażądał kary śmierci.

W ostatniej chwili, niczym w znanej historii biblijnej, życie królewiczowi zostało darowane, ale jako nauczkę, przez okno swej celi w Kostrzynie nad Odrą, musiał przyglądać się egzekucji na  umiłowanym przyjacielu Hermannie von Katte. Prawa homoseksualistów nie były wtedy jeszcze wymyślone.

Podejrzewam, ze nasi sympatyczni mieszkańcy Kostrzyna nie zdają sobie sprawy, że ich miasto było sceną na której rozegrał się tak ważny dla losów Niemiec i Polski, a zarazem całego świata krwawy spektakl, a jego mieszkańcy świadkami złożenia jednej z pierwszych ofiar na stosie wolności seksualnej.

Co ciekawe, decyzję o ucieczce z Prus para kochanków podjęła na zorganizowanym przez króla Polski Augusta II. Mocnego uroczystym festynie, który przeszedł do historii pod nazwą „Obóz rozkoszy w Zeithain“, na którym serwowano m.in. imponujące ciasto o rozmiarach: 1,8 Ton  – ciężar, 7 metrów – długość,  3 metry – szerokość., a główny punkt programu: gigantyczny pokaz ogni sztucznych zakończył się powszechnym rozbawieniem gości, ponieważ podwładni naszego króla nie wykazali się szczególnymi umiejętnościami w zakresie pisowni i na niebie zamiast ogromnego napisu VIVAT zaiskrzyło nieznane słowo „FIFAT“

Miłość rodzicielska przyniosła w końcu rezultaty i królewicz jakimś cudem wyszedł na ludzi. Ożenił się nawet z Christine von Braunschweig, której jednak do końca życia nie wykazał większego zainteresowania. Troskliwe pruskie wychowanie hartuje. Młody Friedrich nie przestał co prawda grać na flecie, ale z miękkiej cioty stał się mężczyzną i zrozumiał swoje obowiązki jako przyszłego króla nie kupy gnoju, ale Prus.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

16 komentarzy

  1. Jerzy Łukaszewski 09.06.2013
    • bisnetus 09.06.2013
  2. PiotrG 09.06.2013
  3. Skalski 09.06.2013
    • przyjaciel Moniki 09.06.2013
  4. PIRS 09.06.2013
  5. nexton 09.06.2013
    • ratus 10.06.2013
  6. bisnetus 09.06.2013
  7. przyjaciel Moniki 09.06.2013
  8. bisnetus 09.06.2013
    • przyjaciel Moniki 09.06.2013
  9. Jerzy Łukaszewski 09.06.2013
  10. narciarz 12.06.2013
  11. granparooster 13.06.2013
  12. a.f. 15.06.2013