Grzegorz Kofla: Bogate Niemcy, biedni Niemcy20 min czytania

()

I na koniec o szparagach. Sprawa szparagów jest bardzo prosta. Polacy przyjeżdżają, śpią po dziesięciu w pokojach, można powiedzieć nie żyją przez pewien okres, tylko pracują. Zaoszczędzone pieniądze wystarczają im na jako takie przeżycie w Polsce. Biedni Niemcy robiliby dokładnie tak samo, gdyby prowadziło to do podobnych korzyści. Jednak tak zarobione pieniądze po prostu nie starczają na przeżycie w Niemczech, więc nie miałoby to zupełnie sensu. Mówi się wiele o tym, ze spora grupa produktów w Niemczech jest tańsza niż w Polsce, ale nie oszukujmy się, życie w Niemczech w sumie nadal jest zdecydowanie droższe niż w Polsce, o czym świadczy przykład szparagów.

Prawda, że Niemcowi bardziej opłaca się siedzieć na zapomodze Harz IV niż pracować przy szparagach. Ale nie zapominajmy, Harz IV może dostać tylko ten, kto zupełnie nic nie ma. Dopiero gdy zostały ci „ostatnie zasrane gacie na gołej dupie“, możesz dostać zapomogę. Jeśli masz mieszkanie czy inny majątek musisz go najpierw sprzedać, przejeść i dopiero wtedy masz szansę na zapomogę. I tu wracamy do problemu majątku Niemców, ci wszyscy Niemcy na bezrobociu, o których się tak w Polsce marzy i opowiada jak im się dobrze żyje…nie posiadają kompletnie nic.

Ot cała tajemnica. Sprawne państwo, znakomita opieka socjalna, a w zamian rezygnacja z osobistych rarytasów.

Dlaczego Niemcy zawsze tak szybko podnosili się ze wszystkich kryzysów? Odpowiedź jest równie prosta. Duma z kraju i szacunek dla niego. Wzajemna pomoc. Stosowanie się do zasad i przepisów bez filozofowania na temat ich słuszności, zasad także swojej religii (Niemcy przecież dopiero niedawno stały się krajem ateistycznym, wcześniej solidna protestancka religia promująca uczciwą pracę i skromne życie, szła krok w krok z rozwojem Niemiec). Takie cechy i zachowania, dla Polaków niezrozumiałe, wręcz podejrzane.. dają efekty gdy stosuje się do nich większość narodu.

Tylko w jednym trudno zachować Niemcom umiar, a mianowicie w dążeniu do dominacji, a to już bywało co jakiś czas niebezpieczne, w swym chorobliwym wymiarze wręcz zbrodnicze. W dzisiejszym pokoleniu dostrzegam dużo mniej tych tendencji, bądźmy wiec dobrej myśli…

przyjaciel Moniki/Grzegorz Kofla

Od redakcji: witamy pana doktora na naszych łamach z radością; mamy nadzieję na dalsze teksty. Swoją drogą  – to ciekawy fenomen: jak wielu lekarzy świetnie pisze, z ogromną błyskotliwością i polotem! 

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

16 komentarzy

  1. Jerzy Łukaszewski 09.06.2013
    • bisnetus 09.06.2013
  2. PiotrG 09.06.2013
  3. Skalski 09.06.2013
    • przyjaciel Moniki 09.06.2013
  4. PIRS 09.06.2013
  5. nexton 09.06.2013
    • ratus 10.06.2013
  6. bisnetus 09.06.2013
  7. przyjaciel Moniki 09.06.2013
  8. bisnetus 09.06.2013
    • przyjaciel Moniki 09.06.2013
  9. Jerzy Łukaszewski 09.06.2013
  10. narciarz 12.06.2013
  11. granparooster 13.06.2013
  12. a.f. 15.06.2013