nathan gurfinkiel: polski akcent w moim zozie

natan sepia2013-08-17. i znów – podobnie jak cztery lata temu – położono mnie do duńskiego szpitala, a mimo to już po kilku dniach wróciłem do domu w jednym kawałku. choć hipochondria jest jedyną chorobą, na którą jeszcze nie cierpię, to w ogóle nie wspomniałbym o tym szpitalnym epizodzie, gdyby nie ciągłe narzekania na służbę zdrowia, jakie nieodmiennie słyszę za każdym pobytem w kraju. oznajmiam więc całej populacji utyskiwaczy optymistyczną nowinę – rozchmurzcie się, nie tylko w ojczyźnie lubej jest źle!

najpierw postawili mi złą diagnozę i zaczęli leczyć na coś, co nigdy mnie nie dotknęło. potem przyszedł inny lekarz, który skorygował pomyłkę swego kolegi i skierował mnie na właściwe badanie. miało ono odbyć się nazajutrz, ale się nie odbyło, bo w ferworze pracy doktor zapomniał o zamówieniu tego ze wszech miar słusznego badania i nie wpisano mnie do grafika odpowiedniej szpitalnej badalni. błędu nie można już było naprawić ze względu na skomplikowane procedury, zostałem więc wypisany i badanie zostanie przeprowadzone ambulatoryjnie w przewidywalnej przyszłości. dostałem leki na trzy dni i jak mnie poinformował kolejny lekarz, elektroniczna recepta na dalszą kurację została wysłana i mogę odebrać ją w dowolnej aptece, wymieniając swój numer CPR (duński pesel).

w dniach mego szpitalnego aresztu byłem dość sprawny fizycznie, wstawałem więc rano z łóżka, brałem kąpiel i kładłem na siebie swój cywilny przyodziewek. mogłem też obserwować na korytarzu intensywne życie mego szpitalnego oddziału.

najbliższa łazienka naprzeciw mej dwuosobowej izby miała dwa pomieszczenia. kiedy wchodziłem do swego kąpielowego przedziału, zobaczyłem jakiegoś mocno egzotycznego starszego pana. z powodu niedowładu kończyn nie mógł on samodzielnie się wykąpać, był więc prowadzony przez dwie salowe, które też nie mogły sobie poradzić, wezwały więc jeszcze jedną koleżankę na pomoc. spoza zamkniętych już drzwi sąsiedniej łazienki usłyszałem głośną rozmowę w łamanej angielszczyźnie:

– ja mam się rozbierać przed trzema obcymi kobietami?

– nic się nie martw, przaśne z nas duńskie dziewczyny, wiemy więc od niepamiętnych czasów jak wygląda nagi mężczyzna i co się z nim robi…

scena powtarzała każdego ranka przez cały mój pobyt w szpitalu. egzotyczny pacjent usiłował rozpaczliwie ocalić resztki swej męskiej godności.

na oddziale byli też inni pacjenci, staczający boje z upokarzaniem ich przez personel szpitala. na krótko przed wypisaniem mnie, zjawili się w mojej sali jacyś państwo w wieku emerytalnym. mówili po duńsku dość poprawnie, choć z cudzoziemskim akcentem. kiedy żona pacjenta dostrzegła na korytarzu hindusa z przewieszonym przez koszulę stetoskopem, oznajmiła rejestratorce:

– mój mąż nie życzy sobie cudzoziemskiego lekarza. ma to być rdzenny duńczyk.

– zaraz przyjdzie pielęgniarka i uzgodnicie z nią swe życzenia.

po kilku minutach do sali wkroczyła uśmiechnięta czarna dziewczyna

– co mogę dla was zrobić?

– och nic – odezwała się mocno speszona się żona pacjenta – to było nieporozumienie.

kiedy wyszła, obrończyni rasowej czystości personelu medycznego zaczęła rozmawiać ze swym mężem po polsku.

nathan gurfinkiel

Nasza druga ankieta; weź udział koniecznie!

Print Friendly, PDF & Email

Jedna odpowiedź

  1. Pałasiński 2013-08-17
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com