Stanisław Obirek: Papież Franciszek w Afryce3 min czytania

()

franciszek2015-11-26.

Myślałem, że coś przeczytam, albo posłucham o wyprawie papieża Franciszka do Kenii, Ugandy i Republiki Środkowoafrykańskiej, ale jakoś głucho. Będzie tam od 25 do 30 listopada. Wszystko dokładnie opisane na stronie watykańskiej, ale nie lubię rządowych stron, nawet tych watykańskich, więc szukam liberalnej prasy. Dopiero w hiszpańskim „El Pais” znalazłem obszerne omówienie po co Franciszek się tam pojechał. Ano trzy sprawy go ciekawią: dialog międzyreligijny, pojednanie i sprawiedliwość społeczna.

Ale zaczął po swojemu. Tzn. stwierdził, że nie tyle boi się o swoje bezpieczeństwo ile raczej obawia się moskitów. To oczywiście żart bo najważniejszym stwierdzeniem odnotowanym pierwszego dnia było takie oto: „Przemoc i terroryzm ma swe źródło w rozpaczy i skrajnej biedzie”. To usłyszał w stolicy kraju Nairobi prezydent Uhruru Kenyatta i władze tego kraju.

Kenijczyków jest prawie 42 milionów, z których 22% to katolicy. Kraj zresztą w większości chrześcijański 84%. Ponad 10% to muzułmanie. Oni też usłyszeli słowa Franciszka. Myślę, że to ważne, by nie łączyć terroryzmu z islamem. Podobne proporcje są w Ugandzie i Republiki Środkowoafrykańskiej. Ciekaw jestem spotkania Wspólnotą Muzułmańską w głównym meczecie w stolicy Republiki Środkowoafrykańskiej Bangi 29 listopada. Nie wiem ilu potencjalnych uchodźców jest w tym kraju, ale pewnie ważne, co powie do nich Franciszek.

Znakomity znawca tej religii Olivier Roy w rozmowie dla Kultury Liberalnej powiedział ciekawą rzecz. Myślę, że warto ją przywołać: „Terroryzm nie ma wiele wspólnego z religią jako taką. Jeśli przyjrzymy się formom tego terroryzmu, zobaczymy, że choć terroryści mówią o powrocie do muzułmańskich źródeł, to po pierwsze w dużej mierze czerpią z wzorców terroryzmu komunistycznego lat 60. i 70. (jak np. Grupa Baader-Meinhoff), po drugie powtarzają praktyki znane z USA, gdzie zamachowiec wchodzi do kina albo sali koncertowej i zabija jak najwięcej ludzi dla pięciu minut medialnej sławy. Islam stanowi tu raczej pretekst niż przyczynę”.

Nie jestem papieskim kronikarzem, ale ciekawi mnie jak Bergoglio radzi sobie z problemami, które komentują i polscy duchowni o politykach tak chętnie przyznających się do katolicyzmu nie wspominając.

Wybieram się do Sopotu na film „Timbuktu”. Zaprosiło mnie Polskie Towarzystwo Psychoterapii Psychoanalitycznej, Oddział Pomorski, by o tym filmie podyskutować. Jak wrócę, to napiszę jak było. Na razie powiem tylko tyle, że akcja rozgrywa się w Mali gdzie islam wyznaje 92% ludności, a katolików jest niespełna 2%. Z nieocenionej Wikipedii (ale w wersji angielskiej, nie polskiej) dowiedziałem się, że islam jest tam od 11 wieku i tradycyjnie utrzymuje przyjazne stosunku z innymi mniejszościami religijnymi. Tylko ostatnio pojawili się fundamentaliści i terroryści.

A więc tam też. Większość muzułmanów jest z tego powodu nieszczęśliwa. Właśnie o tym jest „Timbuktu”. Może dlatego zaciekawiła mnie również papieska podróż.

Stanisław Obirek

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

8 komentarzy

  1. hazelhard 26.11.2015
  2. Obirek 26.11.2015
    • pak 27.11.2015
  3. j.Luk 26.11.2015
  4. Obirek 26.11.2015
  5. hazelhard 27.11.2015
    • A. Goryński 30.11.2015
    • pak 30.11.2015