Jerzy Szperkowicz: Gra Dużą Zabawką5 min czytania

()

szperk2015-12-11

 

kaczor Hipnotyczny nacisk na zmianę, przemeblowania na lewicy, niemoc rządzących doprowadziły do rzeczy znacznie gorszej, niż przekazanie władzy wykonawczej i ustawodawczej jednej opcji politycznej. Mianowicie większość głosujących zgodziła się oddać Dużą Zabawkę w ręce  niewyżytych URWISÓW politycznych z prezesem Jarosławem Kaczyńskim na czele.

1. Ci – wzięli ją z miejsca w obroty. Nie tracą dnia ni godziny. To potrwa i nie jest, niestety, śmieszne. Chodzi o bardzo Dużą Zabawkę. Jest nią Polska. Grzechoczemy w środku jak kostki do gry, obcej nam i złowieszczej.

W tej grze nie ma żadnej naprawy państwa. Myliłem się pisząc (Jerzy Szperkowicz: Gdzie z tą łopatą?), że PiS powierzeniem Antoniemu Macierewiczowi Ministerstwa Obrony tylko straszy, wycofa się z tego. Teraz widzimy, że prezesowi nie zależy na umiarkowanych; woli ich szokować, niż pozyskiwać. Będą wcielane w życie wszystkie bez wyjątku wizje prezesa Jarosława Kaczyńskiego i wszystkie fantazje jego przybocznych. Gra wszystkim o wszystko. Taki karnawał  spełnienia życzeń kilku jegomości  ma przynieść narodowi wyśnioną,  wymarzoną ojczyznę wolną. Weźmy nagłe usunięcie flagi UE z tła konferencji prasowych premier Szydło. Wygląda na dziecinadę, ale nią nie jest.

Zamiast przyjęcia kiedykolwiek euro, do czego zobowiązaliśmy się w traktacie akcesyjnym, prezes Kaczyński proponuje nadanie złotówce statusu waluty rezerwowej. Kto i dlaczego będzie trzymał rezerwy w złotych polskich zamiast w dolarach, euro, funtach, a od niedawna w chińskich juanach, nie wiemy. Wiemy za to, że lada dzień obok Brexitu i Grexitu pojawi się Plexit czyli możliwość wyjścia Polski z UE. Co nie znaczy, że tak sobie wyjdziemy.  Gdzieś w tajnych podziemiach spisywane są warunki pozostania Polski we wspólnocie. Złagodzenie dla nas – krainy węgłowej – pakietu klimatycznego nie byłoby złe. Z tym, że będzie to inna Polska w innej Unii. Lużnej wspólnocie gospodarczej, bez Schengen i funduszy podciągania regionów.

Wycofanie Polski z głównego nurtu polityki europejskiej zapowiadał w swoim programie wyborczym prezydent Andrzej Duda. Zacumujemy w przybrzeżnych szuwarach, gdzieś obok premiera Wiktora Orbana. Da to Polsce pozycję autentycznie niezależną. Z czasem możemy się doczekać takiej pogodniej scenki znad Morza Azowskiego: prezydent Putin wyławia kolejne zatopione dla niego wazy greckie, premier Orban czeka na brzegu z rozpostartym ręcznikiem,  nasz prezydent trzyma w pogotowiu szczotkę do włosów.

Jedno jest pewne  – ostrzega czujny Witold Gadowski. PiS się nie może zatrzymać, jeśli się zatrzyma – przegra.

W sporze o nadzór nad zgodnością ustaw z konstytucją rządzący utrącają niekorzystne dla siebie orzeczenia Trybunału nie publikując ich tekstu w Dzienniku Ustaw. Pan prezydent oświeca Trybuna Konstytucyjny co do jego kompetencji i zasięgu działania. Orzeczenia Trybunału jakby dla prezydenta nie istniały. Paź wyrósł na giermka.

Chcieli blokować nasze ustawy dobrej zmiany – wypomniał przeciwnikowi prezes Jarosław i przeniósł konflikt z płaszczyzny argumentów  prawnych na  płaszczyzną odwetu: do rozegrania Dużą Zabawką. W nowej ustawie zasadniczej obowiązki Trybunału Konstytucyjnego przejmie najpewniej Sąd Najwyższy.

2. Wszystko to zmierza do zerwania ciągłości prawnej państwa polskiego. Za parę lat w Polsce wszystko będzie inne, jeśli na to pozwolimy. Gratuluję Krzysztofowi Łozińskiemu odwagi powołania Komitetu Obrony Demokracji, cieszą napływające zgłoszenia do KOD i innych obywatelskich zgromadzeń kontroli i sprzeciwu. Jednak równie ważne jak liczba zgłoszeń jest minimum programowe. Bez tego obrońcy i sympatycy demokracji mogą dać się uwieść zręcznemu prestigitarorowi lub stać się obiektem wrogiego przejęcia. Na początek trzeba się dowiedzieć na co liczą nadawcy zgłoszeń do Komitetu Obrony Demokracji.

Im bardziej karkołomne pomysły będzie wcielał w życie prezes Kaczyński, tym bardziej zacieśni się wokół niego szeroki elektorat. Lekceważony, wykpiwany okazał się zwycięzcą; zasługuje na kredyt bezterminowy. Buntu przeciw prezesowi nie będzie. Sukcesja ze wskazania; spore szanse Andrzeja Dudy trzymają go w ślepym posłuszeństwie. Z czasem pojawią się natomiast wątpliwości czy znakomite polityczne zwycięstwo warto trwonić na harce Antoniego Macierewicza i jego międzynarodowych ekspertów od pękających w powietrzu parówek? Czy warto łączyć z powrotem funkcję prokuratora generalnego z funkcją ministra sprawiedliwości, by dało to Zbigniewowi Ziobrze większą swobodę czystek personalnych w tym obszarze? Czy wreszcie warto, by niewinny/ułaskawiony Mariusz  Kamiński zwodził słabych ludzi na złą drogę wszystkimi siłami specjalnymi, które teraz koordynuje? Nawiasem mówiąc Barbara Blida miała być wyprowadzana w kajdankach, operatorka wideo namierzała się na białą kartkę znoszoną po schodach przez policyjnego asystenta; śląska działaczka wolała się postrzelić.

Zasłużony Marszałek Senior Kornel Morawiecki poczuł się depozytariuszem, a przynajmniej niezawodnym czytnikiem, woli narodu, która u niego jest ponad prawem. Muszę Panu Marszałkowi przypomnieć wyraz woli narodu niemieckiego „Ein Volk, ein Reich, ein Fuehrer!”; z łatwością truyumfował nad statusem neutralnej Austrii. My doświadczyliśmy woli narodów białoruskiego i ukraińskiego, które – wbrew paktowi o nieagresji Polska-ZSRR –  zapragnęły przyłączenia do nich odpowiednio Wileńszczyzny z Nowogródzkiem, Grodzieńszczyzną i Polesiem a ci Wołynia, Podola i Galicji. Działo się 17 września 1939 roku.

Według posła Morawieckiego nasz naród pragnie obsadzenia wakujących miejsc w Trybunale Konstytucyjnym przez Prawo i Sprawiedliwość. Otóż zdobycie  bezwzględnej większości parlamentarnej upoważnia władzę wykonawczą do przemawiania w imieniu państwa. Większość parlamentarna, zresztą imponująca, oznacza w tym wypadku poparcie 1/6 uprawnionych obywateli. Naród to jednak ktoś więcej; obejmuje także mnie, a ja nie życzę sobie przechwytywania składu Trybunału Konstytucyjnego przez kogokolwiek. Nie szanuję też nieproszonych wyręczycieli. Poseł  Bogdan Kropiwnicki (PO), sprawozdawca niechlujnej, pazernej ustawy o Trybunale Konstytucyjnym tłumaczył wybór dwóch nienależnych Platformie sędziów chęcią ujęcia pracy następcom; bezczelność piramidalna!  Pan prezydent wyręczył sądy ułaskawiając niewinnego Mariusza Kamińskiego;  grzech przeciw trójpodziałowi władzy.

Hm… skoro tacy chętni, to może któryś spróbował by w wigilijny wieczór wyręczyć sanitariusza hospicjum im. Św. Krzysztofa na Ursynowie albo kierowcę TIR-a z ostatnim ładunkiem żywego karpia?

Jerzy Szperkowicz

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 komentarzy

  1. narciarz2 12.12.2015
  2. j.Luk 12.12.2015
    • kolarz 16.12.2015
  3. narciarz2 12.12.2015
  4. slawek 13.12.2015