27.08.2026
Ta książka musiała powstać i dobrze się stało, że napisał ją autor biografii Jerozolimy Simon Sebag Montefiore. Był do jej napisania predysponowany jak nikt inny i pewnie nikt poza nim nie byłby w stanie opisać dzisiejszego Bliskiego Wschodu w sposób tak rzeczowy i jednocześnie z prawdziwą pasją historyka, którego rodzinna historia jest przedziwnie spleciona z dziejami opisywanego regionu świata. Tu nie chodzi tylko o sumę faktów i głównych aktorów, którzy od 1900 roku współtworzyli i współtworzą to, co niezbyt precyzyjnym pojęciem określamy jako Bliski Wschód.
Tytuł jest bardzo trafny: Kocioł. Narodziny współczesnego Bliskiego Wschodu (The Cauldron. The Making of the Modern Middle East). Bo w istocie mamy do czynienia z kotłem, którego ingrediencje były wzbogacane przez wielu graczy, a zwłaszcza przez wyznawców trzech monoteistycznych religii nie bez racji nazywanych religiami abrahamicznymi. Każda z nich, choć na różny sposób, odwołuje się do patriarchy Abrahama. Jednak dla szczególnie aktywnych dzisiaj ideologów, którzy do religii raczej się nie odwołują, będzie zapewne sporym zaskoczeniem (niekoniecznie przyjemnym), że główne struktury ich myślenia są głęboko… chrześcijańskie. Tak, właśnie średniowieczne zaciągi krzyżowców z ich przeświadczeniem, że przynoszą zbawienie światu przypominają dzisiejszych obrońców odkupieńczych haseł propalestyńskich. Moim zdaniem to właśnie oni powinni uważnie przeczytać książkę Montefiorego.
Do księgarń Kocioł trafi 29 września, Alu już wiele recenzji się ukazało, a i sam autor jest bardzo aktywny w promocji swojej najnowszej książki. Powiedzenie, że to książka na czasie to nic nie powiedzieć. Ta książka trafi bowiem w oczekiwania wielu czytelników, a przede wszystkim wytrąci argumenty wspomnianym wyżej ideologom upatrującym w „kolonialnym i imperialnym Izraelu” źródło wszelkiego zła. Wydawca zawsze chwali publikowana przez siebie książki. Te pochwały zwykle weryfikują czytelnicy. Jako jeden z nich, zdecydowałem się po prostu przywołać w całości rekomendacje, która po prostu oddaje jej treść: „Znany historyk Simon Sebag Montefiore zagłębia się w ideologiczne bitwy i geopolityczne napięcia Bliskiego Wschodu, tworząc wszechstronną i pełną niuansów kronikę, która umiejscawia region w kontekście ostatnich stu dwudziestu pięciu lat. Niewielu rozumie prawdziwą historię Bliskiego Wschodu; jeszcze mniej rozumie jego różnorodność i kosmopolityzm, jego złożoność i wzajemne powiązania. Kocioł to nowatorski i unikatowy przegląd regionu w całej jego różnorodności. Zabierając czytelnika w spektakularną podróż od sułtanatu osmańskiego do prezydentury Trumpa, od Maroka po Iran, ta olśniewająca panorama wiary i fanatyzmu, kreatywności i tolerancji, dyktatury i demokracji, ożywiona przez niezwykłą obsadę królów, wojowników, poetów, terrorystów i pacyfistów. Z charakterystycznym dla siebie stylem historii opartej na głosie, który uczynił Jerozolimę ogólnokrajowym bestsellerem, Montefiore odsłania oszałamiający portret świata, który odziedziczyliśmy, i kwestionuje dominujące narracje historyczne. To jest najważniejsza opowieść o tym, jak Bliski Wschód w 1900 roku przekształcił się w dzisiejszy i jutrzejszy Bliski Wschód”.
Jeszcze raz wracam do możliwego wpływu książki Montefiorego na dyskusje toczące się po barbarzyńskim ataku Hamasu na Izrael 7.10.2023. Oczywiście trudno oczekiwać, że szczególnie zdeterminowani propalestyńscy aktywiści przestaną widzieć w terrorystach Hamasu bojowników wolności, którzy udowodnili, że bohaterskimi morderstwami, gwałtami i porwaniami zakładników można pokonać zbrodniczą postkolonialną i imperialistyczną silę żydowskiego państwa. Nie chodzi też o to, by unieważniać niewątpliwe zbrodnie izraelskich polityków, którzy wielokrotnie łamali porozumienia uniemożliwiając rozwiązanie konfliktu. Kocioł po prostu pokazuje, że uproszczenia i skróty myślowe często wskazują na antysemickie klisze w myśleniu, których wzorce sięgają mrocznej karty europejskiej historii, o której dzisiejsi obrońcy Palestyńczyków i zaciekli krytycy Izraela nie chcą pamiętać. Montefiore po prostu zmusza do myślenia i burzy schematy myślenia. Trudno o bardziej szlachetna misje książki historycznej.


Jestem ciekaw tej książki z kilku powodów. Chcę lepiej zrozumieć historię i uwarunkowania różnych aktorów politycznych Bliskiego Wschodu, poszerzyć wiedzę o źródłach antysemityzmu oraz mieć więcej materiału do myślenia o przyszłości regionu. Rekomendacja Profesora Stanisława Obirka skutecznie zachęca do lektury.
To nie tylko rekomendacja książki, lecz zaproszenie do myślenia bez wygodnych skrótów. Stanisław Obirek trafnie wydobywa jej najważniejszą wartość: szerokie, historyczne spojrzenie na region, którego teraźniejszość nie mieści się w propagandowych formułach. Po takiej zachęcie *Kocioł* warto przeczytać.
Usiąść tak sobie z butelką wina na stopniach amfiteatru i obserwować beznamiętnie owy „kocioł”. Chodzi zawsze o to samo o ziemię o posiadanie i kto ma rację czyli własne „ja” pomylone z samym sobą prawdziwym. Winne grono to oddanie, natura sama uczy co jest esencją. Człowiek jest pomieszany i kocioł jest punktem zbiegu ludzi i ich historii a więc jest punktem zbiegu pomieszania. A religia jest tylko dla dwóch rodzajów ludzi -albo dla prostych takich jak ten chłop w „Annie Kareninie” który wie co jest najważniejsze od zawsze jakby wiedział to od początku od założenia świata, albo dla ludzi inteligentnych. A nawet to nie. Religia jest dla ludzi bardzo inteligentych. Reszta robi sobie i innym krzywdę tymi religiami. Powinno się ostrzegać czymś w rodzaju: Ministerstwo Zdrowia ostrzega, proszę się głęboko zastanowić i zbadać samego siebie, sprawdzić dogłębnie jakie ma się wewnętrzne intencje i jakie ukryte tendencje, jakie traumy, ambicje etc. a potem przyznać że się nie zna samego siebie.
… przepraszam nie chodzi o przeciwstawienie prostego chłopa i osoby inteligentnej bo taki obraz nie jest prawdziwy. Bardziej chodzi o dwie postawy, pierwszą cechuje np. prostota, naturalność, bezpośredniość i intuicja a drugą wytrawna inteligencja czasem poparta jakąś tam erudycją która prowadzi do tego samego