2013-01-08. Ten wpis dedykuję dzisiejszym Jubilatom. Niech kolejny rok będzie im słodki.
Chyba tylko zdecydowani przeciwnicy słodkości nie zjedzą tych ciasteczek ze smakiem przy filiżance herbaty lub kawy. To francuskie magdalenki ( Madeleins ). O ich znanym związku z Proustem już pisałam, przy okazji podawania przepisu kanoniczego. Ostatnio upiekłam te pyszne ciasteczka w wersji cytrusowej. Przepis przypominam z dodatkami, nadającymi im świeżego owocowego posmaku. Poprzednio podawałam przepis zaczerpnięty z wydanej w roku 1979 książki Macieja Erwina Halbańskiego, podającej przepisy kuchni francuskiej.

Autor był zasłużonym popularyzatorem dobrej kuchni w trudnych czasach, gdy na produkty raczej się polowało niż je normalnie kupowało. Oprócz tej pozycji, znam go z bardzo przez mnie lubianej książki o kuchniach naddunajskich (oryginalnie połączone bardzo różne kulturowo i kulinarnie kraje leżące wzdłuż Dunaju), książki o kuchniach świata, która w tych czasach śmiało nas, czytelników, otwierała na egzotykę („Potrawy z różnych stron świata”), czy wreszcie bardzo wtedy pożytecznego „Leksykonu sztuki kulinarnej”. M.E. Halbański (1912–1981) był ekonomistą i prawnikiem, jak czytam (jeżeli ktoś wie więcej, chętnie się zapoznam z informacjami!). I talentem kulinarnym. Podawane przez niego przepisy mogą być pożyteczne i dziś, jakkolwiek były dopasowane do realiów swojej epoki. Dzisiaj mamy wszystkie produkty wtedy nieosiągalne. Gotując więc na ich podstawie, warto modyfikować składniki przepisów i sięgać po sos ostrygowy, świeże ananasy i liczi, prawdziwy kirsch itd., itp.
Do upieczenia ciasteczek szczególnej egzotyki nie potrzeba. Do przepisu Autora dodałam akcent egzotyczny, na jaki i w PRL-u można było sobie pozwolić, gdy się wystało w kolejce cytryny i mandarynki lub miało znajomą sprzedawczynię w sklepie warzywnym. Najpierw cytuję przepis z „Domowej kuchni francuskiej”, wydanej przez wydawnictwo „Watra”:
Magdalenki
Madeleines de Commercy150 g masła
6 jajek
200 g mąki
200 g cukru pudru
łyżeczka proszku do pieczenia
25 g rumuMasło ucierać 10 min. na puszystą masę z cukrem pudrem. Dodawać pojedynczo jajka i ucierać 3 min. za każdym razem, wsypać przesianą mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia, dodać rum i wymieszać.
Przygotowane ciasto nakładać do wysmarowanych masłem i posypanych mąką foremek w kształcie małych, prążkowanych muszelek, wypełniając je do 3/4 wysokości, i piec 10–15 minut w gorącym piekarniku.
A teraz moja modyfikacja: dałam 4 jajka, wzięłam mniej cukru i był to drobny cukier, nie puder, w miejsce rumu dolałam sok z cytryny oraz skórkę ze starannie umytych i wytartych cytrusów: jednej cytryny i jednej mandarynki. efekt widać na zdjęciu. Przepis z francuskiego pisma, wedle którego piekłam magdalenki, poprzednio radzi, aby ciasto po zarobieniu odstawić na godzinę. Ciasteczka radzi piec 8 minut w temperaturze 200 st. C.
Alina Kwapisz-Kulińska


Jeśli wziąć pod uwagę imię Felietonistki, te jej autorskie ciasteczka powinny się nazywać magdAlinki.
Albo Ala-Madelaine