Paryż odkryłem mając 20 lat. Do hotelu “Select”, przy Place de la Sorbonne, w którym zostawiłem walizkę, po nocnej paryskiej wędrowce przed siebie wróciłem następnego dnia, a waląc się na łóżko, z obrazów zabranych do snu, taki pozostał mi do dziś: w środku przepełnionego ludźmi chodnika, ona, dużo niższa od niego, zawieszona na jego szyi, wspinała się na palcach, a gdy dotarła do jego ust, pozostali, jak posag, w bezruchu.
Od tamtego czasu wracałem do Paryża żeby ładować akumulator mojej energii i optymizmu, potrzebny mi w Polsce, gdzie wolność osobista była niespełnionym marzeniem, ale również potem już jako mieszkaniec wolnego świata.
Paryż był moja opoka, moim drugim, duchowym domem, który zawalił mi się dwa dni temu : kule które zabiły dwunastu wolnych Francuzów w redakcji “Charlie-Hebdo”, wycelowane były również w tę całującą się parę z bulwaru St. Michel.
Napisy “Je suis Charlie” w tłumie demonstrantów na ulicach Parysa i trzymane w drugiej ręce pióra – symbole wolności, przypomniały mi Emila Zolę, który po procesie Dreyfusa napisał: “Wszyscy jesteśmy Żydami”. 140 lat później zaczęła się Zagłada.
Kto ugasi pożar Paryża?
Marian Marzyński



Pamietajmy i o ołówkach. Nous sommes toutes Charlie (!)…
Je suis Charlie, je suis Juif.
Tak! Proces Dreyfusa to hańba i draństwo! To działo się we Francji. WOLNOŚĆ, RÓWNOŚĆ, BRATERSTWO! „140 lat później zaczęła się Zagłada”. Co będzie teraz?
Z wyrazami szacunku
Zestawienie Dreyfusa z Charlie-Hebdo, to jak porownanie
obrazu Narodziny Wenus Sandra Botticellego z pismem pornograficznym. Szanujmy symbole.
Czy moglby mi ktos wytlumaczyc, czym technicznie rozni sie pisemko Charlie-Hebdo od antysemickich z III Rzeszy. Cel uswieca srodki?
@W.Bujak: mógłbym, a nawet spróbuję, choć cierpliwość moja już cienieje. Technicznie to różnią się zasadniczo ceną (Voelkischer Beobachter i Stuermer były znacznie tańsze.) natomiast Hebdo jest w kolorze i ma lepszą jakość papieru. Ale może słowo techniczny ma u ciebie znaczenie inne niż potoczne, może cele i środki łączą się u ciebie w obraz jakiejś „techniki”. Spróbujmy to więc „rozebrać”. Przepraszam za ten rusycyzm. On mi tu pasuje.
*
Więc najpierw cel. Od początku istnienia Harakiri, a później jego potomka, Karolka Hebdo, celem głównym była walka z wszelkim tabu. Dlatego w okresie największego, niesławnego zamroczenia francuskich intelektualistów ideą komunizmu w wersji zeteserskiej mogłem obejrzeć w Harakiri piękny kawałek „La verite de la revolution d’octobre, za który w sojuzie ten grafik by dostał dychę (bo piątaka dostawało się za nic) w Gułagu. La petite difference, Bujak?
*
To teraz do środków: jako że sam jestem z branży, mam swoje upodobania i animozje. Ale jakoś tak się składa, że z tymi obrazeczkami ze Stuermera nie kojarzy mi się Charlie Hebdo, natomiast są często ich dosłownym niemal powtórzeniem antysemickie wytwory gazetek arabskich czy irańskich. Oni się zwyczajnie nie rozwinęli (bo nie musieli) od czasów III-ej Rzeszy, czy sławetnego Krokodiła (co jednak był graficznie dwa oczka lepszy).
I jeszcze: piórkiem, albo nawet pędzelkiem (w Chinach) można kogoś zamordować, np. podpisując wyrok śmierci. Można też ośmieszyć (jak się umie). Stawianie znaku równości między różnymi zupełnie sprawami to specjalność umysłów zniewolonych lub niedorozwiniętych. To tak jak tu, w Niemczech odzywają się „postępowe” głosy, byśmy jednak łagodzili ze względów religijnych wyroki dla młodych Turków, co nie mogli znieść hańby, którą okryła rodzinę wyrodna córka użyczając swej pochwy nie temu co trzeba. Bo przecież ona powinna wiedzieć, że honor brata ma miejsce w jej cipie. Najbardziej lubię, jak rodzina deleguje do tego szczytnego zadania małolata, bo wyrok dziecinny.
„a później jego potomka, Karolka Hebdo, celem głównym była walka z wszelkim tabu”
.
Dodać jednak warto, że w 2009 jeden z rysowników wyleciał z pracy za rysunek (a w zasadzie za to, że nie chciał przeprosić za rysunek)
A. Goryński
Mam teraz treme odpisujac panu, ale bardzo mi sie podoba pana odpowiedz. Moze czas na wlasne artkuly, nie tylko komentarze. Moglby pan rozwinac watek ze swojego wpisu. Wielu ma watpliwosci czy Charlie Hebdo tylko osmieszala, czy takze szkalowala, ponizala. Jest wiele rysunkow na internecie porownujacych olowki, pedzelki rysownikow pisma, z kalachami islamskich fanatykow. Stara madrosc mowi, jaka bronia wojujesz od takiej zginiesz. Tu sie nie sprawdzilo.
Dla mnie wystarczy, że jest Pan M.Marzyński. Wieczorem obejrzę Pański film, który pamiętam z tak dawna, że wstyd się przyznać kobiecie. Przygotowałam się do wzruszającej podróży w czasie.
Pozdrawiam serdecznie
Jaropełka Kodyniak