2015-02-06. Znam całą masę ludzi, którzy uważają, że Polska – to jest dno. Upadek gospodarki, wszystko rozsprzedane („swoim”, oczywiście…) albo wręcz rozkradzione, sterowanie krajem przez rząd fatalne (przez rząd PO, naturalnie, bo czasy IV RP i krótkiego zasiadania na stolcu premiera przez mecenas Olszewskiego są przez tych inwalidów umysłowych przedstawiane jako mlekiem i miodem płynące…). Jest to oczywista nieprawda, ale do pustych głów nie docierają nawet obiektywne statystyki międzynarodowe: kiedy niedawno Paweł Wimmer wykazał na liczbach, że – wbrew powszechnej opinii – współczynnik Giniego dla Polski nieustannie i systematycznie maleje, co oznacza zmniejszanie się rozpiętości płacowych – został odsądzony w Internecie od czci i wiary…
Ale są i inni ludzie, którzy chętnie czytają o naszych sukcesach. Są ich złaknieni; i te sukcesy są, tylko jakoś mało obecne w mediach, dla których byle wypadek drogowy czy publiczne pokazanie gołej pupy przez jakąś starletkę – to są wydarzenia godne uwagi, nie zaś jakieś nudne osiągnięcia gospodarcze czy naukowe, których i tak przecież nikt – włącznie z właścicielami i kierującymi mediami – nie zrozumie.
Ta rubryka z założenia wychodzi tym poszukującym dobrych wiadomości na przeciw. Dziś – wiadomość zbiorcza. Zaczerpnąłem ją – zachęcony przez jednego z Czytelników – z serwisu INN Poland.pl. Oto stosowna informacja:
7 branż polskiego eksportu, których nie znamy, a powinniśmy
Polski eksport to nie tylko jabłka i mięso, ale też m.in. luksusowe jachty •Fot. 123rf.com
Ministerstwo Gospodarki opublikowało raport poświęcony polskim specjalnościom eksportowym, w których zaliczamy się do światowych i europejskich liderów. Sukcesy w niektórych branżach mogą naprawdę zaskakiwać – jesteśmy między innymi… jednym z najlepszych producentów luksusowych jachtów.
7. Jachty
W Polsce funkcjonuje około 900 przedsiębiorstw zajmujących się budową luksusowych jachtów. Zatrudniają około 35 tys. pracowników. Aż 95 proc. firm swoje produkty przeznacza na eksport. Rocznie w naszym kraju produkuje się około 22 tys. różnej wielkości jachtów. W budowie łodzi motorowych o długości do 9 metrów, ustępujemy pola jedynie możliwościom wytwórczym stoczni ze Stanów Zjednoczonych.
Aż 95 proc. polskich firm produkuje jachty wyłącznie na eksport.•Dominik Sadowski / Agencja Gazeta
6. Obrona
648 licencji eksportowych regulujących obrót uzbrojeniem oraz sprzętem wojskowym wydała Polska w 2013 r. Broń z naszego kraju trafiła m. in. do Stanów Zjednoczonych, Kanady, Danii, Wielkiej Brytanii, Norwegii czy Włoch. Największym uznaniem cieszyły się czołgi, bojowe pojazdy opancerzone, karabiny szturmowe i pistolety samopowtarzalne oraz granatniki podwieszane i nasadkowe.
648 licencji eksportowych na uzbrojenie i sprzęt wojskowy wydała Polska w 2013 r.•Jakub Orzechowski / Agencja Gazeta
5. Oprogramowanie
Co łączy berlińską sieć gazowniczą, holenderskie oświetlenie ulic, szwedzkie samorządy i amerykańskie szpitale i elektrownię? Ich systemy informatyczne zostały napisane przez polskich informatyków. Polskie usługi i produkty ICT znajdują nabywców w 80 krajach świata. Kupiła je nawet NASA. Polskie oprogramowanie o nazwie Rover and Orbiter Delta Mars zostało użyte przez NASA do przeprowadzenia analiz i badań Czerwonej Planety. Umożliwiło to zbadanie powierzchni Marsa z wyjątkową dokładnością oraz pozwoliło wykonać specjalistyczne wizualizacje i precyzyjne obliczenia.
Polscy informatycy pracują np. dla NASA. •Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta
4. Górnictwo
W ostatnim okresie wokół górników i kopalni panuje wiele kontrowersji. Jednak nie przeszkadza to polskim producentom maszyn i urządzeń górniczych w podbijaniu światowych rynków. Aktualnie co dziewiąta maszyna, czynnie uczestnicząca w światowym przemyśle wydobycia, pochodzi z nad Wisły. Największymi rynkami zbytu dla maszyn z Polski są Stany Zjednoczone, Indie i Ameryka Południowa.
3. Bursztyn
Gdańsk od tysiącleci nazywany jest światową stolicą bursztynu. I jak najbardziej słusznie – ponad 70 proc. światowej produkcji biżuterii zdobionej tym kruszcem pochodzi właśnie stamtąd. Polska jest również trzecim producentem wyrobów ze srebra w Europie.
Aż 70 proc. światowej produkcji biżuterii zdobionej bursztynem pochodzi z Gdańska.•Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
2. Meble
Polska jest światowym mocarstwem rynku meblarskiego. Aż 9 na 10 wyprodukowanych tu produktów trafia do salonów, biur, kuchni i ogrodów odbiorców całego globu. Nasz kraj zajmuje trzecią pozycję wśród dostawców mebli na rynki krajów należących do Unii Europejskiej. A czwartą na świecie. Ustępujemy tylko Chinom, Niemcom i Włochom.
1. Okna na na świat
Codziennie na świecie sprzedawanych jest niespełna 1,5 mln okien. Około 20 proc. tej liczby stanowią wyroby sprzedane na terenie Europy. Polskie firmy produkują około 13 mln sztuk rocznie. Oznacza to, że co minutęnabywców znajdują średnio aż 24 innowacyjne okna, wytworzone w naszym kraju!
Co minutę na świecie sprzedawane są 24 okna z Polski.•Adam Stępień / Agencja Gazeta
…i wiele, wiele innych. O których już tu pisaliśmy i pisać będziemy, bo okropnie nie lubimy ani nie przyjmujących faktów do wiadomości głupków, ani tych, którzy chcą nam cynicznie robić wodę z mózgu.
poczytajmy, akurat ostatnio to zrobiłem, Dr. Malinkiewicz współzałożyła firmę, która zajmuje się komercjalizacją technologii nad którą pracowała, współpracuje, występując o projekty badawcze, z polskimi uczelniami. Poważna część tych prac powstała w Walencji, zdaje się, że we współpracy z EPFL w Lozannie.Temat jest nośny lecz także szeroko podejmowany a badania nad podobnymi warstwami były prowadzone już od pewnego czasu.
Kilka słów bardziej technicznych: istotnie osiąga się obecnie już znaczną efektywność konwersji w perowskitach, halogenkach ołowiu ([CH3NH3]PbX3, X=Cl, Br, I, takie urządzenie PV ma z reguły strukturę kanapkową, perowskit jest wtedy w okładkach odprowadzających generowane ładunki, nieco wcześniej układy takie badano nanosząc okładki z prostych tlenków metali posługując się przy tym technologiami, przede wszystkim wysokotemperaturowymi, ogranczającymi skalowanie procesu. Zespół w którym pracowała pani Malinkiewicz zaproponował okładki z organików wykorzystując przy tym niskotemperaturowe technologie depozycji, prowadzące wtedy do możliwości skalowania procesu wytwarzania takich warstw. Problemy są ze stabilnością takich materiałów, pewne więc pozostaje to jednym z głównych przedmiotów badań. Pomysły na świecie są różne, m.in. łączenia takich warstw z innymi fotowoltaikami, np. pokrywając warstwy krzemu lub CIGS ostatnio raportowane zdaje się, przez zespół na Uniwersytecie Stanforda. Istnieją wreszcie także inne, niskotemperaturowe technologie mające zastosowania do depozycji metali i ich tlenków, aktualne są pytania dotyczące optymalizacji interface’u (rekombinacja), zastosowania mogłyby znaleźć nanostrukturalne matryce, a i brakuje zdaje się badań nad własnościami podstawowymi takich perowskitów aby dokładnie zrozumieć procesy określające generowanie i transfer ładunków, a więc i móc ingerować w ich stabilność.
Innymi słowy, roboty jest dużo i jak zwykle zajmują się nią najlepsze zespoły na świecie, świetnie, że jest wśród Polka , jednak komercjalizacja może nie okazać się obecnie oczywista, także oczywistym może nie być na jakim etapie badań należałoby ją podejmować, przynajmniej na razie. Życzyć należy najlepiej, lecz jeżeli technologia rozwinie się w Stanach, Japonii, Chinach itd. nie będzie to winą Polski.
jureg07.02.2015
W kontekście pieniędzy budżetu bezkrytycznie kierowanych na cele Kościoła (jednak prywatnej międzynarodowej korporacji) nawet taka ryzykowna(?) dotacja wydaje się śmiesznie mała. Warto by spróbować, tyle że w naszym kraju wektor wydatków jakby był w jednym tylko kierunku stabilny.
Anna07.02.2015
to dorzucę jeszcze bardzo polski wynalazek, absolutnie wpisujący się w aktualne światowe trendy tzw. czystej energii, czyli pionowe siłownie wiatrowe, które mam nadzieję, podbiją rynki światowe OZE.
Przewiduje, ze niedlugo w Polsce otworza sie pracownie lutnicze, znow bedziemy produkowali fortepiany. Zaczniemy wytwarzac wysoce wyspecjalizowane akcesoria medyczne, jakies przyczepy kampingowe, akcesoria samochodowe, sportowe itp. Te i pana BM przyklady mozna okreslic jednym terminem – manufaktury. Upartemu zdolnemu czlowiekowi, trudno przeszkodzic, nie trzeba duzego kapitalu by wystartowac, jest niszowe. Doskonale miesciloby sie w tym sektorze skladanie komputerow, ale tu juz potrzebny bylby przyjazny rzad w Warszawie. Grafen? Znaj swoje miejsce Polaczku.
Tomasz Dziuba06.02.2015
@ Jureg
Polski grafen ma się bardzo dobrze , prosze jednak pamietać że to tylko surowiec , prawdziwe pieniądze będą leżeć w tworzeniu produktów finalnych . Pamietac też należy , ze nie bedzie istnialo coś takiego jak monopol jednego kraju w jakiejś wybranej technologii , sukces to jazda na czole fali i utrzymanie wystarczajacego kawałka globalnego tortu.
@W.Bujak
odpowiem panu raz , bo zakładam , że jast Pan trochę niedoinformowaną ofiarą propagandy kleski ,a nie płatnym trollem . gdyby udało sie stworzyc pracownie majace markę steinway’a lub stradivariusa to byłby to wielki sukces :), naprawde wielki. A co do manufaktur , to o naszym dobrobycie decydują własnie XXI wieczne manufaktury – małe i średnie przedsiebiorstwa , stosujące i tworzace najnowoczesniejsze technologie i produkty , wytwarzajace ogromna wartośc dodaną , która przekłada się na wzrost ogólnej zamoznosci społeczeństwa , zatrudniajace mało robotników , wielu inżynierów , jednym słowem INNOWACYJNE. Czasy molochów , takich jak KW zatrudniającychh kilkadziesiąt tysięcy ludzi, mijaja – one po prostu wymierają, jak dinozaury , i nie zmartwychwstną . Tak na marginesie KW , ostatnio przeczytałem , że w RPA zmykają kopalnię z powodu braku zbytu . Zatrudniała 1000 osób produkowała 5 mln ton wegla rocznie . Wyobraża sobie Pan to ? Polskie kopalie produkujace te swoje „strategiczne” 50 mln ton i zatrudniajace 10 tys ludzi ? Mam nadzieję ,że i do tego dojdzie .
Pozdrawiam serdeczne i plecam staranniejszy wybór lektur .
jureg09.02.2015
Jeśli produkcja grafenu, nawet jako surowca, zaistniała w Polsce w znaczącej ilości, to bardzo dobrze. Choć słysząc oficjalne zapowiedzi sprzed lat, jak to będziemy przewodzić w tej technologii, można mniemać że nie do końca wszystko poszło jak miało (raczej wychodzi, jak zwykle). Nikt chyba współcześnie nie oczekuje monopoli, jedynie uzyskania korzyści rynkowych z racji pierwszeństwa w know-how.
.
I oto mamy wiadomość, że Senat odrzucił prosumencką poprawkę posła (z PSL!) stymulującą OZE z mikro-źródeł. Sejm raczej jej nie przywróci, Prezydent z tego powodu nie zawetuje i będzie jak zwykle 'nowocześnie’, i wbrew europejskim trendom. A ta poprawka, to zapewne znaczący impuls dla rozwoju fotowoltaniki z perowskitu. I będzie jak zwykle?
.
Przepraszam, że wnioski nie 'po myśli’ idei przewodniej artykułu.
Tomasz Dziuba10.02.2015
@jureg
diabeł tkwi w szczegółach .Proszę poszukać na „energetycznych ” portalach . Ustawa w obescnym kztałcia nie daje możliwosci kontrolnych i w przypadku gdy ceny skupu które są gwarantowane i wyższe od rynkowych możemy mieć do czynienia z wysypem ” prosumentów” ciągnącyh prąd dla siebie z sieci ( taniej ) i sprzedajacych cały wyprodukowany u siebie po wyzszych cenach hurtownikom , którzy będą musiali opchnąć go nam . Przy wspomnianym braku kontrol można nawet sobie wyobrazić ,że będą również odsprzedawać kupiony prąd . np produkcja pełną mocą z fotogniwa 24/356. kto to rozliczy jak nie ma kontroli
Hazelhard06.02.2015
Co do niebieskiego lasera, to jeszcze się zadziwicie. Pamiętajcie też o rosyjskim przysłowiu: „Tisze jediesz, dalsze budiesz”
to jest istotnie lepsza wersja „higher you climb, harder you fall”, samych sukcesów
gość06.02.2015
Z obroną to autor nie popisał się. Jedynie sprzedaż Gromów dla Litwy można uznać za jakiś sukces warty odnotowania. Reszta leży i kwiczy, czego najlepszym przykładem jest kapitulacja przy produkcji armatohaubic „Krab” (Bumar przez 15 nie był w stanie poradzić sobie). Poza tym, jakie czołgi i kiedy sprzedaliśmy?? Czyżby chodziło o kontrakt malajski sprzed dekady??
Po co powielać takie głupoty?? Co mam myśleć teraz o Misiu?? Kto tu jest głupkiem?? Red. Miś znowu znalazł sobie powód, by ostentacyjnie splunąć, bo rozumiem że to jest główna przyczyna publikowania takich sensacji.
Tomasz Dziuba07.02.2015
@gość
Portal z którego pochodzi przytoczony artykuł ma niestety ewidentne problemy z działem „..wojsko i obronność..” :((
Polska zbrojeniówka słabo wypada na tle pozostałych wymienionych gałezi naszago przemysłu . Zwracam Pańską uwagę na maszyny górnicze – 11% udziału w swiatowej produkcji , stocznie – to nie tylko jachty wszelkich wymiarów ale i jednostki specjalistyczne – jak w całej Europie zresztą ,która produkuje jedynie 10% tonażu ale ponad 20% wartosci swiatowego rynku , a my mamy w tym istotny udział . Porazka podwozia Kraba ma tylu ojców , że pewnie możnaby sformować ze dwa plutony , a może nawet całą kompanię ,nie sam Bumar winien .
Pozdrawiam , grzeczność nic nie kosztuje 🙂
W. Bujak07.02.2015
@ Tomasz Dziuba
Nie czuje pan bluesa, jak to sie mowilo w czasach mojej mlodosci. Pan BM nas pociesza, Polacy nie jest zle umiecie robic krasnale ogrodowe. Ja mu odpowiadam – my to wiemy, potrzebujemy tylko dobrego rzadu by moc zrobic wiecej. Jezeli dla pana na ten przyklad Pendolino jest przykladem polskiego sukcesu, to sie chyba nie zrozumiemy.
Tomasz Dziuba08.02.2015
Szanowny Panie
Skąd się Panu wzięło tu Pendolino? Lista porażek i wtop jest długa , tak jak i u innych . Dyskutowany artykuł nic o pendolino nie mowił . Wiec WTF?
Pozdrawiam
td
BM07.02.2015
@ W. Bujak
Ma pan chyba jakieś problemy ze swoim widzeniem świata. Strasznie mnie złości takie podejście, że „temat musi być pokazany wszechstronnie”. Więc jak ktoś zrobi film o prześladowaniu Żydów przez Polaków, to się żąda, by pokazać przy okazji Sprawiedliwych; jak się pisze o sukcesie, to koniecznie trzeba napisać, że nie wszystko jest w naszym kraju w porządku. A no, nie wszystko, W szczególności sprawa Pendolino też mnie nie zachwyca. Ale o błędach pisujemy gdzie indziej i krytyki na naszych łamach nie brakuje. Ta rubryka natomiast jest z założenia poświęcona WYŁĄCZNIE pozytywom.
Zwalanie zaś wszystkiego na rząd (do którego również i ja w szczególności nie podchodzę bezkrytycznie, daremnie na przykład czekając na Kartę Praw Podstawowych i ustawę o in vitro…) jest bez sensu.
To nie rząd partaczy i n.p. ustawia przetargi, tylko rozmaici kolesie i lokalne sitwy. Rządy – po kolei – mają w tym również jakieś „zasługi”, ale zwalanie na nie wszystkiego to zwykłe szukanie alibi i usprawiedliwień dla własnego głupactwa.
Po prostu: nie jest prawdą, że „my Polacy, piękne ptacy” i Mesjasz Narodów – tylko jesteśmy w dużej mierze psujami, warchołami i tępakami, w dodatku silnie zindoktrynowanymi przez coś, co ma za ideał cierpienie, a nie pracę, czyli… wiadomo. Jak zresztą wiele innych społeczeństw. A że w rożnych drabinkach rankingowych lokujemy się gdzieś w połowie, a nie na czele? Wszak ktoś musi…
A że nie mamy w Mławie Kennedy Space Center, zaś nasze samochody nie podbijają świata? A no – nie; i nigdy nie będzie inaczej w kraju o takim potencjale i takiej pozycji geopolitycznej. Pewien typ człowieka – chyba pan do nich należy – uważa, że „naprawdę polskie” jest to tylko, co robią polscy robotnicy, zarządzani przez polski management, z polskim właścicielem i wedle pomysłu polskiego. Pora zdać sobie sprawę, że w dzisiejszym świecie tak nie ma i nigdy już nie będzie. Nie tylko w Polsce.
W. Bujak07.02.2015
@ BM
Obok Andrzej Koraszewski „Pochwala cudow”, na Onecie wywiad z panem Romanem Kluska. Jest robotnik, jest inzynier, jest entrepreneur (przepraszam), tylko panstwa nie ma. I o to chodzi.
Różnym W. Bujakom wydaje się, że przemysł jest wtedy, gdy dymią kominy i huczą turbiny, a stal się leje i moc truchleje. Proponję panu wycieczkę do Singapuru, który jest gospodarczą potęgą dzięki temu, co pan nazywa manufakturą, a przemysłu ciężkiego i wydobywczego nie ma tam wcale. I, o grozo, udział rolnictwa w PKB wynosi ZERO!!!
W. Bujak08.02.2015
@ Krzysztof Łoziński
Roman Kluska i hutnictwo, nie bede komentowal. Z tym Singapurem to zabil mi pan klina. PKB 295 mld USD, 64 500 na osobe. Nie mam pojecia co produkuja, co eksportuja. Zadnego skojarzenia z jakas swiatowa marka.
Woziwoda08.02.2015
Czy pisanie w żałobno-żałosnym tonie o Pendolino w Polsce nie jest jakąś przesadą? W polskich mediach jest mnóstwo bredni i idiotyzmów pisanych przez kompletnych ignorantów w myśl przysłowia, że na pochyłe drzewo każda koza skacze. Sugeruję lekturę bloga Krzysztofa Leskiego, który jako jeden z nielicznych stara się uprawiać publicystykę opartą na solidnych wzorach dziennikarskich. Takie odnoszę wrażenie.
MaSZ10.02.2015
Tych cudów jest wiecej, np. producenci pociągów i autobusów. Bardzo konkurencyjny biznes, oczywiste sukcesy polskich firm.
W innych dziedzinach: mamy jakiś wysyp naprawdę wartościowych filmów, często z prywatnym modelem finansowania.
Proszę jednak rozważyć pojęcie cudu, jako sukcesy MIMO fatalnego systemu podatkowego (wg. badan krajów OECD – bodaj trzeciego najgorszego), kompletnej degrengolady politycznej i marnej jakości administracji publicznej.
Może więc i ogniwa fotowoltaniczne z perowskitu, których know-how chciałaby w ojczyźnie wdrożyć Aleksandra Malinkiewicz staną się ciałem?
http://www.forbes.pl/czy-olga-malinkiewicz-zbije-fortune-na-perowskitach,artykuly,183755,1,1.html
.
Grafen i błękitny laser rozpłynął się po świecie, czy technologię perowskitu czeka ten sam los?
poczytajmy, akurat ostatnio to zrobiłem, Dr. Malinkiewicz współzałożyła firmę, która zajmuje się komercjalizacją technologii nad którą pracowała, współpracuje, występując o projekty badawcze, z polskimi uczelniami. Poważna część tych prac powstała w Walencji, zdaje się, że we współpracy z EPFL w Lozannie.Temat jest nośny lecz także szeroko podejmowany a badania nad podobnymi warstwami były prowadzone już od pewnego czasu.
Kilka słów bardziej technicznych: istotnie osiąga się obecnie już znaczną efektywność konwersji w perowskitach, halogenkach ołowiu ([CH3NH3]PbX3, X=Cl, Br, I, takie urządzenie PV ma z reguły strukturę kanapkową, perowskit jest wtedy w okładkach odprowadzających generowane ładunki, nieco wcześniej układy takie badano nanosząc okładki z prostych tlenków metali posługując się przy tym technologiami, przede wszystkim wysokotemperaturowymi, ogranczającymi skalowanie procesu. Zespół w którym pracowała pani Malinkiewicz zaproponował okładki z organików wykorzystując przy tym niskotemperaturowe technologie depozycji, prowadzące wtedy do możliwości skalowania procesu wytwarzania takich warstw. Problemy są ze stabilnością takich materiałów, pewne więc pozostaje to jednym z głównych przedmiotów badań. Pomysły na świecie są różne, m.in. łączenia takich warstw z innymi fotowoltaikami, np. pokrywając warstwy krzemu lub CIGS ostatnio raportowane zdaje się, przez zespół na Uniwersytecie Stanforda. Istnieją wreszcie także inne, niskotemperaturowe technologie mające zastosowania do depozycji metali i ich tlenków, aktualne są pytania dotyczące optymalizacji interface’u (rekombinacja), zastosowania mogłyby znaleźć nanostrukturalne matryce, a i brakuje zdaje się badań nad własnościami podstawowymi takich perowskitów aby dokładnie zrozumieć procesy określające generowanie i transfer ładunków, a więc i móc ingerować w ich stabilność.
Innymi słowy, roboty jest dużo i jak zwykle zajmują się nią najlepsze zespoły na świecie, świetnie, że jest wśród Polka , jednak komercjalizacja może nie okazać się obecnie oczywista, także oczywistym może nie być na jakim etapie badań należałoby ją podejmować, przynajmniej na razie. Życzyć należy najlepiej, lecz jeżeli technologia rozwinie się w Stanach, Japonii, Chinach itd. nie będzie to winą Polski.
W kontekście pieniędzy budżetu bezkrytycznie kierowanych na cele Kościoła (jednak prywatnej międzynarodowej korporacji) nawet taka ryzykowna(?) dotacja wydaje się śmiesznie mała. Warto by spróbować, tyle że w naszym kraju wektor wydatków jakby był w jednym tylko kierunku stabilny.
to dorzucę jeszcze bardzo polski wynalazek, absolutnie wpisujący się w aktualne światowe trendy tzw. czystej energii, czyli pionowe siłownie wiatrowe, które mam nadzieję, podbiją rynki światowe OZE.
http://odnawialnezrodlaenergii.pl/energia-wiatrowa-aktualnosci/item/1158-pionowe-silownie-wiatrowe-polski-wynalazek-przyszloscia-oze
Przewiduje, ze niedlugo w Polsce otworza sie pracownie lutnicze, znow bedziemy produkowali fortepiany. Zaczniemy wytwarzac wysoce wyspecjalizowane akcesoria medyczne, jakies przyczepy kampingowe, akcesoria samochodowe, sportowe itp. Te i pana BM przyklady mozna okreslic jednym terminem – manufaktury. Upartemu zdolnemu czlowiekowi, trudno przeszkodzic, nie trzeba duzego kapitalu by wystartowac, jest niszowe. Doskonale miesciloby sie w tym sektorze skladanie komputerow, ale tu juz potrzebny bylby przyjazny rzad w Warszawie. Grafen? Znaj swoje miejsce Polaczku.
@ Jureg
Polski grafen ma się bardzo dobrze , prosze jednak pamietać że to tylko surowiec , prawdziwe pieniądze będą leżeć w tworzeniu produktów finalnych . Pamietac też należy , ze nie bedzie istnialo coś takiego jak monopol jednego kraju w jakiejś wybranej technologii , sukces to jazda na czole fali i utrzymanie wystarczajacego kawałka globalnego tortu.
@W.Bujak
odpowiem panu raz , bo zakładam , że jast Pan trochę niedoinformowaną ofiarą propagandy kleski ,a nie płatnym trollem . gdyby udało sie stworzyc pracownie majace markę steinway’a lub stradivariusa to byłby to wielki sukces :), naprawde wielki. A co do manufaktur , to o naszym dobrobycie decydują własnie XXI wieczne manufaktury – małe i średnie przedsiebiorstwa , stosujące i tworzace najnowoczesniejsze technologie i produkty , wytwarzajace ogromna wartośc dodaną , która przekłada się na wzrost ogólnej zamoznosci społeczeństwa , zatrudniajace mało robotników , wielu inżynierów , jednym słowem INNOWACYJNE. Czasy molochów , takich jak KW zatrudniającychh kilkadziesiąt tysięcy ludzi, mijaja – one po prostu wymierają, jak dinozaury , i nie zmartwychwstną . Tak na marginesie KW , ostatnio przeczytałem , że w RPA zmykają kopalnię z powodu braku zbytu . Zatrudniała 1000 osób produkowała 5 mln ton wegla rocznie . Wyobraża sobie Pan to ? Polskie kopalie produkujace te swoje „strategiczne” 50 mln ton i zatrudniajace 10 tys ludzi ? Mam nadzieję ,że i do tego dojdzie .
Pozdrawiam serdeczne i plecam staranniejszy wybór lektur .
Jeśli produkcja grafenu, nawet jako surowca, zaistniała w Polsce w znaczącej ilości, to bardzo dobrze. Choć słysząc oficjalne zapowiedzi sprzed lat, jak to będziemy przewodzić w tej technologii, można mniemać że nie do końca wszystko poszło jak miało (raczej wychodzi, jak zwykle). Nikt chyba współcześnie nie oczekuje monopoli, jedynie uzyskania korzyści rynkowych z racji pierwszeństwa w know-how.
.
I oto mamy wiadomość, że Senat odrzucił prosumencką poprawkę posła (z PSL!) stymulującą OZE z mikro-źródeł. Sejm raczej jej nie przywróci, Prezydent z tego powodu nie zawetuje i będzie jak zwykle 'nowocześnie’, i wbrew europejskim trendom. A ta poprawka, to zapewne znaczący impuls dla rozwoju fotowoltaniki z perowskitu. I będzie jak zwykle?
.
Przepraszam, że wnioski nie 'po myśli’ idei przewodniej artykułu.
@jureg
diabeł tkwi w szczegółach .Proszę poszukać na „energetycznych ” portalach . Ustawa w obescnym kztałcia nie daje możliwosci kontrolnych i w przypadku gdy ceny skupu które są gwarantowane i wyższe od rynkowych możemy mieć do czynienia z wysypem ” prosumentów” ciągnącyh prąd dla siebie z sieci ( taniej ) i sprzedajacych cały wyprodukowany u siebie po wyzszych cenach hurtownikom , którzy będą musiali opchnąć go nam . Przy wspomnianym braku kontrol można nawet sobie wyobrazić ,że będą również odsprzedawać kupiony prąd . np produkcja pełną mocą z fotogniwa 24/356. kto to rozliczy jak nie ma kontroli
Co do niebieskiego lasera, to jeszcze się zadziwicie. Pamiętajcie też o rosyjskim przysłowiu: „Tisze jediesz, dalsze budiesz”
to jest istotnie lepsza wersja „higher you climb, harder you fall”, samych sukcesów
Z obroną to autor nie popisał się. Jedynie sprzedaż Gromów dla Litwy można uznać za jakiś sukces warty odnotowania. Reszta leży i kwiczy, czego najlepszym przykładem jest kapitulacja przy produkcji armatohaubic „Krab” (Bumar przez 15 nie był w stanie poradzić sobie). Poza tym, jakie czołgi i kiedy sprzedaliśmy?? Czyżby chodziło o kontrakt malajski sprzed dekady??
Po co powielać takie głupoty?? Co mam myśleć teraz o Misiu?? Kto tu jest głupkiem?? Red. Miś znowu znalazł sobie powód, by ostentacyjnie splunąć, bo rozumiem że to jest główna przyczyna publikowania takich sensacji.
@gość
Portal z którego pochodzi przytoczony artykuł ma niestety ewidentne problemy z działem „..wojsko i obronność..” :((
Polska zbrojeniówka słabo wypada na tle pozostałych wymienionych gałezi naszago przemysłu . Zwracam Pańską uwagę na maszyny górnicze – 11% udziału w swiatowej produkcji , stocznie – to nie tylko jachty wszelkich wymiarów ale i jednostki specjalistyczne – jak w całej Europie zresztą ,która produkuje jedynie 10% tonażu ale ponad 20% wartosci swiatowego rynku , a my mamy w tym istotny udział . Porazka podwozia Kraba ma tylu ojców , że pewnie możnaby sformować ze dwa plutony , a może nawet całą kompanię ,nie sam Bumar winien .
Pozdrawiam , grzeczność nic nie kosztuje 🙂
@ Tomasz Dziuba
Nie czuje pan bluesa, jak to sie mowilo w czasach mojej mlodosci. Pan BM nas pociesza, Polacy nie jest zle umiecie robic krasnale ogrodowe. Ja mu odpowiadam – my to wiemy, potrzebujemy tylko dobrego rzadu by moc zrobic wiecej. Jezeli dla pana na ten przyklad Pendolino jest przykladem polskiego sukcesu, to sie chyba nie zrozumiemy.
Szanowny Panie
Skąd się Panu wzięło tu Pendolino? Lista porażek i wtop jest długa , tak jak i u innych . Dyskutowany artykuł nic o pendolino nie mowił . Wiec WTF?
Pozdrawiam
td
@ W. Bujak
Ma pan chyba jakieś problemy ze swoim widzeniem świata. Strasznie mnie złości takie podejście, że „temat musi być pokazany wszechstronnie”. Więc jak ktoś zrobi film o prześladowaniu Żydów przez Polaków, to się żąda, by pokazać przy okazji Sprawiedliwych; jak się pisze o sukcesie, to koniecznie trzeba napisać, że nie wszystko jest w naszym kraju w porządku. A no, nie wszystko, W szczególności sprawa Pendolino też mnie nie zachwyca. Ale o błędach pisujemy gdzie indziej i krytyki na naszych łamach nie brakuje. Ta rubryka natomiast jest z założenia poświęcona WYŁĄCZNIE pozytywom.
Zwalanie zaś wszystkiego na rząd (do którego również i ja w szczególności nie podchodzę bezkrytycznie, daremnie na przykład czekając na Kartę Praw Podstawowych i ustawę o in vitro…) jest bez sensu.
To nie rząd partaczy i n.p. ustawia przetargi, tylko rozmaici kolesie i lokalne sitwy. Rządy – po kolei – mają w tym również jakieś „zasługi”, ale zwalanie na nie wszystkiego to zwykłe szukanie alibi i usprawiedliwień dla własnego głupactwa.
Po prostu: nie jest prawdą, że „my Polacy, piękne ptacy” i Mesjasz Narodów – tylko jesteśmy w dużej mierze psujami, warchołami i tępakami, w dodatku silnie zindoktrynowanymi przez coś, co ma za ideał cierpienie, a nie pracę, czyli… wiadomo. Jak zresztą wiele innych społeczeństw. A że w rożnych drabinkach rankingowych lokujemy się gdzieś w połowie, a nie na czele? Wszak ktoś musi…
A że nie mamy w Mławie Kennedy Space Center, zaś nasze samochody nie podbijają świata? A no – nie; i nigdy nie będzie inaczej w kraju o takim potencjale i takiej pozycji geopolitycznej. Pewien typ człowieka – chyba pan do nich należy – uważa, że „naprawdę polskie” jest to tylko, co robią polscy robotnicy, zarządzani przez polski management, z polskim właścicielem i wedle pomysłu polskiego. Pora zdać sobie sprawę, że w dzisiejszym świecie tak nie ma i nigdy już nie będzie. Nie tylko w Polsce.
@ BM
Obok Andrzej Koraszewski „Pochwala cudow”, na Onecie wywiad z panem Romanem Kluska. Jest robotnik, jest inzynier, jest entrepreneur (przepraszam), tylko panstwa nie ma. I o to chodzi.
http://biznes.pl/kraj/roman-kluska-to-wciaz-jeden-z-najbogatszych-polakow-choc-zaszyl-sie-w-gorach-i-hoduje/4ze8r↗
Różnym W. Bujakom wydaje się, że przemysł jest wtedy, gdy dymią kominy i huczą turbiny, a stal się leje i moc truchleje. Proponję panu wycieczkę do Singapuru, który jest gospodarczą potęgą dzięki temu, co pan nazywa manufakturą, a przemysłu ciężkiego i wydobywczego nie ma tam wcale. I, o grozo, udział rolnictwa w PKB wynosi ZERO!!!
@ Krzysztof Łoziński
Roman Kluska i hutnictwo, nie bede komentowal. Z tym Singapurem to zabil mi pan klina. PKB 295 mld USD, 64 500 na osobe. Nie mam pojecia co produkuja, co eksportuja. Zadnego skojarzenia z jakas swiatowa marka.
Czy pisanie w żałobno-żałosnym tonie o Pendolino w Polsce nie jest jakąś przesadą? W polskich mediach jest mnóstwo bredni i idiotyzmów pisanych przez kompletnych ignorantów w myśl przysłowia, że na pochyłe drzewo każda koza skacze. Sugeruję lekturę bloga Krzysztofa Leskiego, który jako jeden z nielicznych stara się uprawiać publicystykę opartą na solidnych wzorach dziennikarskich. Takie odnoszę wrażenie.
Tych cudów jest wiecej, np. producenci pociągów i autobusów. Bardzo konkurencyjny biznes, oczywiste sukcesy polskich firm.
W innych dziedzinach: mamy jakiś wysyp naprawdę wartościowych filmów, często z prywatnym modelem finansowania.
Proszę jednak rozważyć pojęcie cudu, jako sukcesy MIMO fatalnego systemu podatkowego (wg. badan krajów OECD – bodaj trzeciego najgorszego), kompletnej degrengolady politycznej i marnej jakości administracji publicznej.