Urszula Glensk: Siedem grzechów Domosławskiego – po wyroku46 min czytania

()

Grzech drugi: insynuacja

domoslawskiObsesja dotyczy nagrody Nobla. Warto prześledzić zaproponowany sposób dowodzenia. Wywód rozpoczyna obszerny, zapełniający całą stronę książki, fragment artykułu Konrada Godlewskiego. Podaje on informację, że wśród kandydatów do nagrody wymieniany jest Ryszard Kapuściński, ale równocześnie czytelnik może się dowiedzieć, że członkowie Akademii nie ujawniają swoich preferencji i są zobligowani do zachowania tajemnicy podczas pracy nad werdyktem. Po tekście Godlewskiego Domosławski relacjonuje cztery rozmowy. Pierwsza z nich jest rozmowa telefoniczna. Do Kapuścińskiego zadzwonił prof. Noszczyk i mówił o swoim rozczarowaniu werdyktem noblowskim. Pisarz zapisał to w notatkach, ale pozostawił bez komentarza. Kolejny telefon był od Domosławskiego, który też zadeklarował rozczarowanie. Wówczas  usłyszał: „I całe szczęście! To byłby koszmar, nie daliby mi żyć”[viii]. Jednak Domosławski nie daje wiary tym zapewnieniom i twierdzi, że „ton głosu mówił jednak coś zupełnie przeciwnego”[ix].

Następną rozmowę telefoniczną wspomina Wiktor Osiatyński, który mówi, że Kapuściński „starał się umniejszyć znaczenie Nobla”[x]. W końcu wypowiedź Jerzego Nowaka, konstatującego, że pisarz „pragnął Nobla i zarazem bardzo się bał”[xi]. Po czym następuje podsumowanie Domosławskiego: „jedna z jego obsesji ostatnich lat życia”[xii].

Drobiazgowo relacjonuję ten wywód, który ma zaledwie pół strony, ale wiele mówi o łatwości stawiania ostrych wniosków, przy wątłej lub wręcz przeczącej argumentacji. Na myśl nasuwa się znana anegdota związana z Władysławem Broniewskim, który postanowił przestać pić, a jego znajomi postanowili mu telefonicznie pogratulować tej decyzji. Efekt był taki, że Broniewski uciekł przed dziesiątym telefonem do pobliskiego szynku. Jestem w stanie sobie wyobrazić, że Kapuściński tak samo jak Broniewski nie mógł się opędzić od gorliwych przyjaciół i po kolejnej rozmowie o rozczarowaniu znajomych, mógł stracić cierpliwość.

Domosławskiemu nie udało się wydobyć informacji, która świadczyłaby o sygnalizowanych publicznie bądź prywatnie nadziejach na nagrodę. A sama sugestia – „obsesja” noblowska – jest poważna i dezawuująca: natręctwo myśli, zafiksowanie, oczekiwanie honorów.

Grzech trzeci: ukryta parafraza

Jeżeli jakąś „obsesję” przypisałabym Kapuścińskiemu to ciągłe domaganie się prawa najbiedniejszych do godnego życia. Taką przypadłość dałoby się dobrze udowodnić, sięgając do napisanych i wypowiadanych przy różnych okazjach opinii pisarza. Jedną z nich cytuje Domosławski już na samym początku książki w rozdziale zatytułowanym Dagerotypy, co zresztą jest nawiązaniem do takiego samego tytułu z inicjalnego rozdziału Szachinszacha. Sytuacja jest podobna, trzeba zacząć wielką opowieść, trudno to zrobić, bo ma się przed sobą mnóstwo notatek, zdjęć i pomysłów. Trzeba wszystko uporządkować. W tym miejscu Domosławski zaczynając od „dagerotypów” istotnie wykorzystuje „narracyjne wynalazki mistrza”, co zapowiedział we wstępie do Kapuściński non-fiction. Inna sprawa, że biograf nie zrealizował tego zamierzenia, jeśli chodzi o kompozycję swojego dzieła.

Wróćmy jednak do fragmentu o ubogich, jako do przykładu pokazującego skalę parafrazowania tekstu wyjściowego. W relacji spotkania ze studentami w Bolzano, Domosławski pisze:

„dlaczego poświęcił się pisaniu o ludziach biednych. Kapuściński ­– że ludzi zamożnych żyje na świecie dwadzieścia procent, reszta to ubodzy. Że należycie do tych wybranych, jesteście wyróżnieni. Żyjecie w raju, lecz większość nie ma doń dostępu. Dzieli się życiowymi odkryciami: człowiek może być ubogi nie dlatego, że jest głodny, że nie posiada dóbr, lecz dlatego że go lekceważą, pogardzają nim. »Ubóstwo to stan niemożności wypowiedzenia się«”[xiii].

W oryginale, w zapisie dialogu w Bolzano w książce Dałem głos ubogim, Kapuściński mówi:

„tych, których zalicza się do kategorii zamożnych, jest na świecie dwadzieścia procent. Reszta to ludzie ubodzy. Wy należycie do tych wybranych. Jesteście wyróżnieni, Pan Bóg spojrzał na was łaskawym okiem. Żyjecie w raju, ale osiemdziesiąt procent ludzi na świecie nie ma do niego dostępu (…) Człowiek może być ubogi nie dlatego, że nic nie jadł, ale dlatego, że jest nieszanowany, poniżany, lekceważony, pogardzany (…) cechą ubóstwa jest milczenie. Ubóstwo to stan niemożności wypowiedzenia się”[xiv].

Te dwa cytaty pokazują sposoby wykorzystywania tekstów Kapuścińskiego. Czytelnik ma nikłe szanse zorientowania się, gdzie ma do czynienia z niemal cytatem, a gdzie z parafrazą. Sytuację zaciemnia fakt, że wybrane zdanie cytatu zostało wpisane w cudzysłowie, a inne przytoczenia, sygnalizuje jedynie użycie myślnika i dwukropka. Ponadto fragment ten jest zamieszczony w tekście głównym, a w całej książce rozległe, bo nawet czterostronicowe (np. strony 189-193) cytaty z Kapuścińskiego są wydrukowane mniejszą czcionką. Przyjęcie przez edytora takiej zasady, zakłada, że myśli i ustalenia Kapuścińskiego powinny być wyodrębniane przez pomniejszenie.

W cytowanym fragmencie Domosławski in extenso posługuje się frazami „mistrza”, chociaż dokonuje drobnych zmian. Parafrazuje poprzez wprowadzenie zmian stylistycznych, ale nie wnosi nic nowego do przekazu. Można te zmiany prześledzić w szczegółach. W tekście wyjściowym u Kapuścińskiego czytamy: „jest na świecie”, Domosławski zmienia na „żyje na świecie”, i kolejno: „reszta to ludzie ubodzy” na „reszta to ubodzy”; „wy należycie” na „że należycie”; „ale osiemdziesiąt procent ludzi nie ma do niego dostępu” na wersję skróconą „lecz większość”;  „nie ma do niego” na „nie ma doń”; „że nic nie jadł” na „że jest głodny”. Większe ingerencje to ściągnięcie – charakterystycznego dla stylu Kapuścińskiego – nagromadzenia przymiotników „nieszanowany, poniżany, lekceważony, pogardzany” i zamiana ich na dwa czasowniki: „lekceważą, pogardzają nim”. Inne ingerencje polegają na zmianie interpunkcji. Parafraza Domosławskiego polega zatem na skróceniu, przeformułowaniu leksykalnym, przestawieniu szyku, ewentualnie modyfikacji interpunkcyjnej. Po przeredagowaniu zdanie stanowi część wywodu Domosławskiego, po czym następuje cytat, będący zakończeniem parafrazowanego tekstu.

Doceniona przez część czytelników biografii wartkość narracji jest często efektem tekstu wyjściowego, który Domosławski w wielu miejscach relacjonuje poprzez parafrazę. Dodam, że z reguły parafrazuje te dzieła Kapuścińskiego, które nie są zbyt znane.  

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

11 komentarzy

  1. Jacek Rakowiecki 29.05.2015
  2. Jacek Rakowiecki 29.05.2015
  3. Arkadiusz Gębka 30.05.2015
    • Jacek Rakowiecki 31.05.2015
      • Arkadiusz Gębka 01.06.2015
      • BM 01.06.2015
  4. MaSZ 30.05.2015
  5. wb40 30.05.2015
  6. Stefan Tremer 30.05.2015
  7. Jacek Rakowiecki 31.05.2015
  8. Stefan Tremer 31.05.2015