natan gurfinkiel: apokalipsa wg. natana5 min czytania

()

natan2015-09-07.

jestem od jakiegoś czasu u rodziny w gdańsku. zanurzony w codzienność polskiego blokowiska, nierozpoznawalnie wtopiony w tłum, oglądam rzeczywistość bez makijażu, na który skazani są cudzoziemcy.

tłum, którego jestem cząstką, małym ziarenkiem, jest jednorodny etnicznie – żadnych bardzo piwnych oczu, o których pisze anna izabela nowak. oczy słowianek, są niebieskie i zimne z przerażenia. modre oczy, wlepione w telewizyjny ekran, i uszy słuchające wymądrzających się polityków. przełykacze telewizyjnych mądrości są wystraszeni coraz bliższą perspektywą bezpowrotnego wtopienia się tych bardzo piwnych w homogenicznie słowiański tłum.

jak dotąd politycy zachowują się dzielnie. premier kopacz zapewnia, że jesteśmy silni, zwarci, gotowi, że jej ukochane błękitnookie siostry i bracia tych sióstr są bezpieczni. to samo mówił rydz- śmigły w pamiętnym wrześniu sprzed lat – silni zwarci, gotowi. zapewnienia pani premier wywołują natrętne wspomnienie słów: nie oddamy ani guzika.

te zostały już jednak odcięte od żakietów niebieskookich słowianek. pierwszą reakcją na falę uchodźców u bram europy było zobowiązanie się do przyjęcia kilkudziesięciu rodzin syryjskich chrześcijan. przeważają w nich również bardo piwne oczy, ale przynajmniej wnętrze jest w porządku. nie rzymscy to wprawdzie katolicy, ale bądź co bądź wyznawcy jezusa, a nie mahometa. ideologia polski jako przedmurza ma się dobrze…

ten spontaniczny gest podzięki za przyjęcie z ZSRR stu dwudziestu tysięcy polaków przez muzułmański iran podczas wojny nie został doceniony, choć obejmowała ona również reakcję krajów europejskich na wprowadzenie stanu wojennego.

w moim kraju osiedlenia, danii, 13 grudnia zastał wielu polaków. kopenhaskie autobusy jeździły po mieście z hasłem na karoserii „polska – sąsiad w potrzebie” organizacje społeczne, samorządy i prywatne osoby zabrały sie natychmiast do organizowania pomocy humanitarnej. parlament podjął jednomyślną niemal uchwałę, na mocy której polacy otrzymali prawo do pomocy społecznej na równi z obywatelami danii. podobnie zachowywała się francja i inne kraje europejskie. nic więc dziwnego, że rząd polski, wbrew nastrojom społecznym (bo przedtem obywatelom uporczywie wbijano do głowy, że polska jest najważniejsza), poczuł sie zobligowany do poczynienia jakiegoś gestu solidarności z obleganą przez uchodźców europą. ta jednak nie doceniła tego odruchu serca i domaga się od nas większego udziału w rozwiązaniu problemu, przed którym stoi nasz bezpieczny dotąd i zamożny kontynent.

europa, jaka marzy się tłumowi niebieskookich słowian, bezpowrotnie przestała istnieć. mniejszość muzułmańska w krajach europejskich jest źródłem wielu kłopotów, ale odgradzanie się, wnoszenie muru, tak jak to zrobili węgrzy, nie rozwiązuje problemów, bo islamofobia sama jest problemem.

publicyści politycy przytaczają na wyprzódki argumenty, które już w początkach obecnego tysiąclecia można było wyczytać u oriany fallaci w jej ostatniej książce przed śmiercią „wściekłość i duma” („la rabbia e l’orgoglio”) tyle tylko, że nie mają oni swady autorki. nośność intelektualna książki oriany fallaci jest tego typu, że gdyby zamiast muzułmanów obrała żydów za temat, mogłaby się doczekać nagrody z rąk goebbelsa.

odarta ze swady i temperamentu argumentacja włoskiej pisarki, powtarzana przez krajowych polityków reprezentuje już tylko intelektualną miałkość i emocjonalną atrofię.
nadchodzące lata nie będą łatwe, ale w ciągu mego życia nasłuchałem się już do woli przepowiedni na temat nadciągającej apokalipsy. w ostatnich latach przed przyjęciem polski do UE duńscy lewacy straszyli swych ziomków widmem 20 milionów polaków, którzy zaleją duński rynek pracy i doprowadzą duńczyków do nędzy.

do ameryki napływały w ciągu ostatnich dwóch stuleci liczące miliony ludzi fale imigrantów. były one wchłaniane powoli i opornie. segregacja rasowa nie była jedynym problemem. ameryka zazdrośnie strzegła supremacji WASP-ów (white anglo-saxon protestants) w wielu dziedzinach życia. kennedy był pierwszym katolikiem, któremu udało się się zostać prezydentem. w czasach obamy w białym domu nie trzeba nawet wspominać jak zmieniła się sytuacja.

również w europie wielu imigrantów zdołało osiągnąć wysoką pozycję, choć do całkowitego równouprawnienia jest jeszcze bardzo daleko. ci którzy wspięli się wysoko po szczeblach drabiny, zawdzięczają to swym ponadprzeciętnym zdolnościom. o prawdziwie egalitarnym społeczeństwie można będzie mówić dopiero wówczas, gdy głupi przybysz będzie miał szanse robienia kariery na równi z rdzennymi mieszkańcami kraju.

kiedy w latach 70. pracowałem w „dansk flygtningehjaelp” („duńskiej radzie pomocy uchodźcom”) sformułowałem bardzo popularną wśród kolegów z pracy „doktrynę gurfinkla” – jeżeli jakiś uchodźca spełnia nawet kryteria do przyznania mu azylu w myśl przepisów konwencji NZ z 1951 roku, to ze względów humanitarnych należy wydalić go bezzwłocznie z terytorium danii.

dziś, z perspektywy czasu mogę zmodyfikować swą niegdysiejszą doktrynę – apokalipsą nie będzie napływ uchodźców. prawdziwa apokalipsa już się dokonała i jest nią odgradzanie się europy od uchodźców i zamienianie jej w obóz warowny.

natan gurfinkiel

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

7 komentarzy

  1. j.Luk 07.09.2015
  2. Magog 07.09.2015
  3. gurnatko 08.09.2015
  4. A. Goryński 08.09.2015
  5. j.Luk 08.09.2015
  6. A. Goryński 08.09.2015
  7. gurnatko 08.09.2015