Na scenę wchodzą Rosja i Turcja
Od dnia 30 września 2015 r., kolejnym aktorem, który wszedł na scenę konfliktu bliskowschodniego jest Federacja Rosyjska. Jej wojska przeprowadzają nie tylko bombardowania, wkroczyły również na syryjskie terytorium by walczyć u boku sił rządowych Baszszara al-Asada. Władimir Putin deklaruje chęć rozprawienia się z Państwem Islamskim, widząc nieudolność USA i uzasadnia to tym, że aż 3 tys. rosyjskich obywateli jest w jego szeregach, co może stanowić poważne zagrożenie terrorystyczne dla FR. W rzeczywistości Rosjanie wzięli na cel wszystkich przeciwników syryjskiego dyktatora – a przede wszystkim syryjskich rebeliantów z Frontu Islamskiego, szkolonych przez Amerykanów – którzy z kolei nie chcą pozostawić Asada u władzy. Samoloty Federacji Rosyjskiej bombardujące w Iranie naruszają również turecką przestrzeń powietrzną stosując jasną prowokację. Prezydent Turcji, która jest członkiem NATO zażądał przestrzegania 5 punktu Paktu Atlantyckiego (agresja na jeden z krajów jest atakiem na wszystkie kraje członkowskie), w razie gdyby doszło do incydentów. Rosjanie wspierają również politycznie i najprawdopodobniej także w inny sposób Kurdów, których dążenia niepodległościowe Erdogan postrzega jako zagrożenie dla Turcji. Nie należy zapominać, że lider tureckiej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (który utrzymuje się przy władzy od 2002 r., jako premier, a teraz prezydent) również ma aspiracje dyktatorskie i w ostatnich latach powrócił na drogę islamskiego ultrakonserwatyzmu.10 października 2015 r., w Ankarze doszło do jednego z największych zamachów terrorystycznych ostatnich czasów. Podczas manifestacji prokurdyjskiej Ludowej Partii Demokratycznej (HDP) wybuchły dwie bomby. Źródła rządowe podają liczbę 96 ofiar śmiertelnych i oskarżają o zbrodniczy atak dwóch kamikadze z Daeshu. Opozycja twierdziła, że jest co najmniej 128 zabitych, 508 rannych, z których 160 z ciężkimi obrażeniami. Oskarżała również prezydenta o to, że do Turcji powróciła „strategia napięcia”, wywoływana przez służby specjalne. Zaledwie cztery miesiące wcześniej (20 lipca 2015 r.) miał miejsce zamach w Suruc w czasie konferencji Federacji Młodzieży Socjalistycznej dotyczącej odbudowy miasta Ajn al-Arab (bohaterskiego Kobane), które uległo zniszczeniu w wyniku walk Kurdów z PI. Zginęły wtedy 33 osoby i 104 zostały ranne. Również ten zamach został przypisany kamikadze związanemu z Państwem Islamskim. Dwa dni później Turcja zezwoliła by samoloty amerykańskie biorące udział w bombardowaniach Iraku startowały z jej bazy w Incirlik. Również lotnictwo tureckie przyłączyło się do nalotów uderzając jednak w cele Kurdyjskiej Partii Pracy na terytorium irackim. W odwecie KPP dokonało serii zamachów terrorystycznych na tureckich żołnierzy i policję. Rozejm pokojowy trwający blisko dwa lata zakończył się tuż przed nowymi wyborami parlamentarnymi, które wygrała rządząca od 13 lat partii AKP.
Modlimy się za Paryż a to tylko jeden przystanek terroru
Nowa ofensywa terrorystyczna Daeshu rozpoczęła się 7 listopada 2015 r., katastrofą samolotową rosyjskiego Airbusa A321. Grupa Państwa Islamskiego w Egipcie ogłosiła na Twitterze: „Żołnierze kalifatu zdołali w prowincji Synaj zestrzelić rosyjski samolot przewożący ponad 220 krzyżowców, którzy wszyscy zginęli”. Miał to być nie tylko odwet za zaangażowanie Rosji w konflikt zbrojny w Syrii, ale także rzucenie na kolana Egiptu żyjącego z turystyki i wszystkich państw, które musiały ewakułować tysiące swoich obywateli z tamtego rejonu.Już 12 listopada miał miejsce kolejny zamach – tym razem w Bejrucie. W ataku dwóch kamikadze na restauracje w dzielnicy szyickiej zginęły 44 osoby a 240 zostało rannych. Celem zamachów pod którymi podpisał się Daesh była zemsta na szyickich członkach Hezbollah, którzy wspierają Asada i walczą przeciwko bojownikom PI w Syrii – a także kontrolują jedyne, inne drogi przemytu do Syrii, niż te opanowane przez Daesh.
W nocy z czwartku na piątek – wskutek operacji amerykańskiego wywiadu został zabity „Jihadi John” – Mohammed Emwazi, (urodzony w Kuwejcie, ale pochodzący z dobrze sytuowanej rodziny mieszkającej w Londynie). Rzeźnik Daeshu dokonał okrutnych egzekucji na dziennikarzach oraz działaczach organizacji humanitarnych – amerykańskich i brytyjskich (James Foley, Steven Sotloff, David Haines, Alan Henning, Peter Kassig).
W feralny piątek 13 listopada został udaremniony kolejny zamach w Stambule, który przygotowywało 5 anglojęzycznych terrorystów Daeszu przybyłych z Syrii.
Dzień przed zamachem w Paryżu wywiad iracki ostrzegł Zachód, że w bliskim czasie są planowane zamachy w Paryżu, Londynie i Iranie (Prezydent Iranu Hassan Rohani miał odbyć wizytę we Włoszech w sobotę 14 listopada, która została odwołana). Według informacji wywiadu irackiego zamach w Paryżu był przygotowany i „zdalnie sterowany” z ar-Rakka twierdzy Daeshu w północnejSyrii – do jego wykonania „oddelegowano” 19 terrorystów. Al.-Baghdadi wydał rozkaz osobiście.
Krwawy piątek w Paryżu rozpoczął się o 21.15 od ataku z kałaszników na restauracje Le Carillon (rue Alibert), i Le Petit Cambodge, (rue Bichat). Trzy wybuchy miały miejsce 10 minut później przy stadionie podczas meczu Francja-Niemcy, z prezydentem Hollande na trybunie. Atak w Bataclan przeprowadzony przez 4 terrorystów rozpoczął się o 21.30. 15 minut później miała miejsce strzelanina przy McDonaldzie na ulicy Fabourg-du-Temple oraz przy la Fontaine-au-Roi. Atak na La Belle Equipe nastąpił 10 minut później. Kolejnym epizodem terroru było wysadzenie się w powietrze kamikadze przy restauracji Le Comptoir Voltaire. Po północy francuskie siły specjalne wkroczyły do Bataclan – jeden terrorysta został zabity, 3 wysadziło się w powietrze. Jak wynika z dotychczasowych ustaleń komórka terrorystyczna Daeshu składała się z 8 osób i jej centralą była Belgia. Były to pierwsze ataki kamikadze w Europie. W krwawy paryski piątek będący 11 września 2001 roku dla Europy zginęło 129 osób, 300 osób zostało rannych w tym 80 w sposób ciężki.
Nie jest wykluczone, że atak na Paryż jest wynikiem nowego porozumienia Daeshu i Al-Kaidy, po wrześniowym apelu Ajman Al-Zawhiri. Nie ma jeszcze na to dowodów i Al-Kaida nie przyznała się do zamachów. Zrobił to tylko Daesh.

Niezły alembik.
„Praktycznie konflikt ten jest jak na razie bez wyjścia – bo jego celem jest stworzenie nowego porządku świata, a nie walka z terrorystami z samozwańczym Państwem Islamskim, które staje się coraz większym zagrożeniem.”
c.b.d.o.
@Magog. Tak dla porządku: konflikt nie ma celu. Cel może mieć przynajmniej jedna z jego stron. Zaś wynik to inna sprawa.
Jakby ktos chcial poznac glebsza historie tworu zwanego ISIS, to polecam dwa artykuly w Huffington Post:
http://www.huffingtonpost.com/alastair-crooke/isis-wahhabism-saudi-arabia_b_5717157.html
http://www.huffingtonpost.com/alastair-crooke/isis-aim-saudi-arabia_b_5748744.html
Naprawde warto przeczytac.
jrk