natan gurfinkiel: nie połykajmy tego haczyka3 min czytania

()

natan 32016-01-27.

pochłonąłem rozmowę między  pawłem  smoleńskim z gazety wyborczej, a jackiem fedorowiczem. rzadko zdarza mi się bym nie zgadzał się z tym, co mówi, bo nie ma między nami różnicy poglądów. tak było też w trakcie czytania zapisu tej rozmowy *. jedno tylko zdanie  zakłóciło harmonię odbioru i wprowadziło dysonans. zgrzyta on w moim wytrenowanym uchu melomana, nie zaznam więc spokoju, jeżeli tego nie powiem bohaterowi wywiadu…

jacku, drogi nasz znów niepokorny artysto, nie dziwię się. że czujesz się jak na początku stanu wojennego. teraz sytuacja jest być może nawet gorsza, bo wówczas sytuacja była klarowna. po jednej stronie znienawidzona władza, po drugiej sterroryzowane przez nią społeczeństwo.

musiała minąć dekada, nim  czołgi przestały być tarczą dla zmurszałej dyktatury. to co się stało wprawiło polaków w euforię i wzbudziło podziw świata.  rewolucja, która położyła kres dyktaturze dokonała się bez jednego wystrzałubez kropli przelanej krwi.

musiało minąć jeszcze klika lat, nim rewolucja zaczęła pożerać własne dzieci – co bywa najczęstszym finałem rewolucji.

i oto teraz, w trakcie tego pożerania, nie ma już w nas tej siły oporu, co na początku wspomnianego przez ciebie stanu wojennego. podział na społeczeństwo i władzę stał się o wiele mniej klarowny.  little big man, który nami rządzi, pociągając za sznurki w swym teatrze marionetek jest wielki w swej małości, bo zdołał omamić sporą część społeczeństwa,  zostało oszukane obietnicami socjalnymi, choć są one gruszkami na wierzbie. jak uczy historia wszystkie niemal reżimy faszystowskie były w dużym stopniu państwami socjalnymi.

gdy państwo, zamiast stać na straży praw jednostki, traktuje obywateli jak swój łup i dąży do zapewnienia sobie  całkowitej kontroli nad wszystkimi dziedzinami ich życia musi zapewnić sobie bierne choćby poparcie obywateli.

stawiamy jeszcze  opór, ale nie wiadomo jak długo wytrwamy i,  obawiam się.  musimy nastawić się na długi marsz – obym się mylił.

i w takiej, jacku, sytuacji, oznajmiasz, że jesteś patriotą i bardzo obchodzą cię losy kraju.
komu  to mówsz i po co? przecież wszyscy, którzy cię znają, choćby tylko z publicznych występów, niemieli nigdy wątpliwości na ten temat, bo to przecież dzięki takim ludziom jak ty polska wyzwala w nas dobre emocje.

gdybyś natomiast kierował swą deklarację do obecnie rządzących (czego, wierzę, nie czynisz),  byłby to gest całkowicie bezsensowny, bo w ich oczach i tak jesteś zdrajcą i polakiem ostatniego sortu, który sabotuje dobrą. zmianę. to przecież oni są jedynymi patriotami, na czele z patriotissimusem rzeczypospolitej polskiej, co to wszystkim rządzi i za nic nie odpowiada – cóż za bezmiar bohaterstwa.

patriotyzm nie wymaga rozgłosu, można darzyć swój kraj ciepłymi uczuciami nie rozgłaszając tego, podobnie jak można wyznawać chrześcijańskie ideały, nie uczęszczając do kościoła.

zwłaszcza teraz , kiedy rządzący mają we własnym mniemaniu monopol na patriotyzm, lepiej jest uważać z takimi deklaracjami.  deklarując się jako patriota zostaniesz zakrzyczany i oblepiony błotem.

trzymajmy się  i nie połykajmy tej przynęty.

natan gurfinkiel

*_____________________________________________________

Wyborcza.pl

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

2 komentarze

  1. jmp eip 27.01.2016
    • A. Goryński 27.01.2016