Stanisław Obirek: Nowy nuncjusz w Polsce abp Salvatore Pennacchio4 min czytania

()

pennacchio2016-08-07.

Dwa razy w SO pisałem o poprzednim nuncjuszu więc wypada bym napisał i o nowym mianowanym 6 sierpnia. To w Kościele katolickim ważne święto – Przemienienie Pańskie, albo z łacińska Transfiguratio. Powiedziałbym zobowiązująca data, choć dobre zmiany w ostatnim roku nastroiły mnie sceptycznie.

Rzecznik episkopatu ks. Paweł Rytel-Andrianik przeprowadził dla KAI wywiad z nowym nuncjuszem. To kurtuazyjna rozmowa, w której nie zabrakło swoistego hołdu złożonego polskiemu papieżowi. Na pytanie o związki z Janem Pawłem II abp Salvatore Pennacchio odpowiedział:

Uważam się za duchowego syna świętego papieża Jana Pawła II, który udzielił mi sakry biskupiej w dniu 6 stycznia 1999 r. w Dzień Objawienia Pańskiego i posłał mnie jako nuncjusza apostolskiego do Rwandy. Od pierwszej posługi w Panamie, jako adept w Nuncjaturze (1979), do posługi w Tajlandii i w niektórych krajach azjatyckich południowo-wschodnich, święty Jan Paweł II swą ojcowską troską otoczył sprawowanie przeze mnie posługi, którą sam zdecydował się mi powierzyć. Na znak wdzięczności wobec świętego Papieża wybrałem na motto biskupie słowa Nolite timere (Nie bójcie się) pomny wezwania „Nie lękajcie się, otwórzcie drzwi Chrystusowi!”, z którym polski Papież zwrócił się podczas Mszy św. inaugurującej jego pontyfikat”.

Zobaczymy, czy akurat to synostwo duchowe zaowocuje zmianami w polskim Kościele katolickim, który, tu wypada się zgodzić z redaktorem Adamem Szostkiewiczem przeżywa intensywną dewojtylizację.

Sympatycznym nowego nuncjusza czyni jego słabość do futbolu, bo akurat w Polsce przyczyni mu pewnie popularności. Mnie wprawdzie piłka nożna nie interesuje (choć podobnie jak abp Pennacchio w młodości grywałem) ale, dla porządku odnotowuję pasję nuncjusza:

Mam zamiłowanie do piłki nożnej, w którą grałem w młodości. Obecnie, zważywszy wiek, a także i wagę, mogę cieszyć się piłką nożną oglądając transmisje telewizyjne lub, kiedy mam okazję – na stadionie. Naturalnie, jako prawdziwy neapolitańczyk jestem kibicem „Napoli”, klubu który właśnie zawarł kontrakt z dwoma bardzo dobrymi polskimi piłkarzami”.

Mam też nadzieję, że poza piłką nożną i udziałem polskich piłkarzy w „Napoli” nuncjusz zainteresuje się prawdziwymi problemami polskich katolików, które wykraczają daleko poza futbolowe fascynacje. Trudno bowiem przypuszczać, że kupiony za 30 milionów euro przez ulubiony klub nowego nuncjusza „Napoli” Arkadiusz Milik będzie miał czas na takie pogawędki (nie wspominając już o kościelnych kompetencjach znakomitego piłkarza).

Spędziłem w Neapolu trzy lata, które pozostaną jednym z najpiękniejszych epizodów w moim życiu. Chętnie podzieliłbym się z neapolitańskim nuncjuszem moim widzeniem spraw Kościoła, ale obawiam się, że z mojej oferty nie skorzysta.

A mówiąc poważnie. Wśród wymienianych języków jakimi posługuje się Penacchio nie ma języka polskiego, a to oznacza, że informacje o Polsce będzie czerpał z drugiej, albo i trzeciej ręki. Jak wiadomo jednym z głównych zadań nuncjusza w danym kraju jest dostarczanie solidnych i pewnych informacji o kandydatach na biskupów. Tych informacji na pewno nie będą udzielać ludzie spoza kościelnych kręgów, którzy po prostu nie będą mieli dojścia do nuncjusza. Kiedyś bywało, że decydujący był głos rządu (nie tylko w czasach PRL-u!).

Jedyna nadzieja w tzw. środowiskach katolicyzmu otwartego, a nawet opozycyjnego wobec obecnego betonu biskupiego, który został ukształtowany dzięki poprzednim dwóm nuncjuszom, zwłaszcza dzięki Józefowi Kowalczykowi. Był on nie tylko Polakiem, ale po prostu był częścią miejscowego lobby. Na pewno dostęp do ucha nuncjusza będą mieli byli ambasadorowie polscy w Watykanie (Hanna Suchocka i Piotr Nowina-Konopka), dla których obecna władza PiS-u nie jest zbyt łaskawa. Obecny ambasador z nominacji PiS-u jest raczej źródłem kłopotów we wzajemnych relacjach.

W wielu krajach świata to zakony są najbardziej sprawdzonym źródłem informacji o lokalnych problemach. Na pewno tak było w poprzednich placówkach Salvatore Pennacchio. Czy i tak będzie w Polsce czas pokaże. Byłoby dobrze gdyby posłuchał, co na temat obecnego episkopatu ma do powiedzenia np. dominikanin Ludwik Wiśniewski czy jezuita Stanisław Opiela. Nie jest też wykluczone, że poprzestanie na głosach „braci w biskupstwie”, a wtedy marny los opozycjonistów, zaś na nowo zakwitnie Tadeusz Rydzyk.

Stanisław Obirek

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 komentarzy

  1. rafa 07.08.2016
  2. Obirek 07.08.2016
  3. rafa 09.08.2016
  4. Obirek 10.08.2016
  5. rafa 10.08.2016