Jacek Parol: 11 listopada 20163 min czytania

()

Podpalony wóz transmisyjny TVN.2016-09-29.

Tomasz Lis, którego bardzo cenię i w zasadzie zawsze się z nim zgadzam – tym razem wpadł na pomysł, który mnie osobiście zjeżył włosy na głowie.

Narasta w nas frustracja i sprzeciw wobec zajmowania kolejnych obszarów naszej wolności. Ta frustracja i gniew będą przybierać coraz bardziej radykalne formy i wybuchną wcześniej czy później masowym protestem ulicznym. To rozumiem. Rozumiem również wezwanie T. Lisa do wielkiej demonstracji 11 listopada, jako odpowiedzi europejskiego społeczeństwa na flirt władzy z faszystami.

Ale T. Lis jest dziennikarzem, ma prawo rzucać pomysły nie biorąc za nie politycznej odpowiedzialności. Ktoś jednak taką odpowiedzialność mieć powinien. Polityk, działacz społeczny, który ten apel podchwycił musi zdawać sobie sprawę z odpowiedzialności za swoje decyzje.

Święto 11 Listopada oddaliśmy chuliganom i zorganizowanym faszyzującym bojówkom już dawno. To Państwo ciepłej wody w kranach i rządy Platformy bojąc się protestów opozycji pozwoliły na rozrastanie się tego raka i na coraz bardzie gwałtowne demonstracje i demolowanie miasta pod pretekstem 11 Listopada. To wtedy trzeba było odzyskiwać święto pacyfikując agresywny tłum w każdy dopuszczalny prawem sposób.

Odbijanie świąt państwowych z rąk uzurpatorów to rola państwa. W cywilizowanych krajach robi to Gwardia Narodowa, specjalnie wyszkolone siły policyjne lub wojsko w skrajnych przypadkach. I trzeba będzie odbić to święto z rak narodowców i chuliganów również w przyszłości, gdy już uwolnimy się od PiS-u.

Ale to nie jest to rola pokojowej opozycji!!

Skrajną nieodpowiedzialnością jest wezwanie rodzin z dziećmi, ludzi starszych, chorych, słabych do konfrontacji z doświadczonymi, często wyszkolonymi bojówkami prawicowymi. Powszechną wiedzą jest, że ruchy narodowe w państwach Europy są finansowane i szkolone przez naszego wielkiego wschodniego brata. To przygotowanie obejmuje również instruktaż i szkolenia w walkach ulicznych.

Nawet jeśli uda się uniknąć bezpośredniej konfrontacji manifestacji, to liczba miejsc, w których taka konfrontacja nastąpi – jest niepoliczalna. To drogi dojazdowe do Warszawy, przystanki, boczne uliczki i wreszcie tysiące ulic, na których mogą spotkać się ludzie ze znaczkami opozycji z rozzuchwaloną hołotą. Każda konfrontacja to ryzyko utraty życia, zdrowia czy zwyczajnej godności przez bogu ducha winnych ludzi.

Dobrze napisał Szymon Majewski na FB, że w sumie to wina Marszałka. To on przewidując rządy PiS mógł odzyskać niepodległość 11. dla PiS, 12. dla KOD a 13. na partii opozycyjnych i nie byłoby konfrontacji.

Warto w tym wszystkim zapytać, jaki cel przyświeca politykowi, który rzucił czy raczej podniósł pomysł zorganizowania marszu opozycji 11 Listopada.

Jak cel ma ten marsz? Ma odzyskać dla nas Święto Niepodległości czy ma być kolejnym protestem społeczeństwa wobec władzy PiS? Ma być przeciwko faszystom z ulic – czy bolszewikom z rządu?

Dwa cele na raz – czy brak celu?

Odpowiedzialni liderzy opozycji powinni oszacować ryzyko, jakie poniosą zwykli ludzie, gdy oni pod ochroną BOR odjadą już na konferencje prasową. Oszacować i nie dążyć do bitwy nie mając armii.

Jacek Parol  

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

7 komentarzy

  1. Ernest Skalski 30.09.2016
    • j.Luk 02.10.2016
  2. jureg 01.10.2016
  3. kasprzak 04.10.2016
  4. Ernest Skalski 05.10.2016
    • kasprzak 06.10.2016
  5. rafa 05.10.2016