Byłem, widziałem i jestem głęboko poruszony. To było niezwykłe spotkanie. Pod parasolem, w deszczu, w trzydziestotysięcznym zgromadzeniu, przede wszystkim kobiet, ale i nas mężczyzn też było sporo.
Znakomity tekst Andrzeja Koraszewskiego „Dzisiejszy strajk i encyklika z 1968 roku” opublikowany dzisiaj w SO zwalnia mnie z konieczności przypominania udziału Kościoła katolickiego w destrukcyjnym dyskursie na temat aborcji. Może dodałbym, że nie byłoby encykliki „Humanae Vitae” Pawła VI w 1968 roku, gdyby nie było dogmatu o niepokalanym poczęciu Matki Boskiej, jaki w 1854 roku ogłosił Pius IX. To właśnie ten papież zapisał się jako najbardziej zajadły przeciwnik nowożytności. Wspomniany dogmat zwrócił uwagę teologów na moment poczęcia, który przestał być faktem biologicznym, a urósł do najważniejszego tematu teologicznego. Bez tego dogmatu nie mielibyśmy dzisiaj wyjątkowej wrażliwości niektórych polityków i teologów, którzy w zapłodnionej komórce dosłuchują się niebiańskich pieni.
Nie zgadzam się z komentatorami (jak np. Bogusław Chrabota), którzy w protestach dosłuchują się obudzonej lewicy. Nie, to nie lewica, ale głos rozsądku i obywatelskiej odpowiedzialności kazał nam dzisiaj wyjść na ulicę.
Co mnie najbardziej ucieszyło, to udział ludzi młodych i ich niezwykła wprost kreatywność wykrzykiwanych haseł i napisów na transparentach.
PiS i Kościół katolicki mają się czego bać. Dzisiaj kobiety pokazały, że nie pozwolą by nimi pomiatano i manipulowano faktami. W tym również faktami biologicznymi.
Chciałbym by KOD nauczył się od kobiet jak i na jakie problemy trzeba reagować. I to reagować mądrze, ale i z pasją.
Dla mnie „czarny poniedziałek” przejdzie do historii jako dzień przebudzenia obywatelskiej odpowiedzialności. Do dzisiaj wiele deklaracji i haseł będzie musiało się liczyć z potęgą polskich kobiet.
Jestem ogromnie rad, że byłem świadkiem tego przebudzenia. Była w nim energia i zapowiedź lepszej przyszłości.
I jeszcze jedna uwaga dla tych, co myślą że to protest tylko wielkich miast i zwariowanych feministek. Rozmawiałem rano telefonicznie z moją siostrą, która mieszka w małym miasteczku. Powiedziała mi, że jej kilkunastoletnia córka sama ubrała się na czarno dzisiaj do szkoły. Hm. Bez zachęty matki, a nawet ku jej zdumieniu. To daje do myślenia. Powinno zastanowić również księży i rządzących.
Stanisław Obirek



Również byłem. I nareszcie widziałem młodych ludzi. Na pohybel PiS-owi, małżeństwu Dudów i czarnym kabanom (przepraszam za kabanów, ale nie mogłem się oprzeć).
KK jakoś cicho siedzi… Ale może jestem za daleko (nie tylko od KK, ale i od Polski), żeby to dobrze śledzić…
Przyznam się, że nie bardzo rozumiem, co ma dogmat niepokalanego poczęcia do zakazu aborcji od koncepcji. Czyżby znowu mężczyzna zapładniający kobietę miał cechy boskie?
Tak to się wydaje egzotyczne, ale to nie mój pomysł interpretacyjny, znalazłem go w książce R.J. Berry, „Bóg i biolog”, autor to anglikański duchowny więc pewnie łatwiej mu było ten związek uchwycić, chodzi o to, że jeśli się ubóstwi jedno poczęcie (tutaj sprawa jest szczególnie tajemnicza bo Bóg się w nie wdał, zdaniem wierzących katolików, bo inne wyznania są tej ingerencji mniej pewne, no ale pozostawmy to na boku) to zostaje otwarta droga to ubóstwienia każdego innego. A że się o tym mało wie (szczególnie księża i politycy, którzy o tym najwięcej mówią i piszą) to tym łatwiej wprowadza się Boga.
Zapłodnienie jako akt boski bardzo dobrze współbrzmi z wziętym od ojców kościoła postrzeganiem kobiety jako naczynia nieczystego, a nierozumnego. Wniosek oczywisty, że o prawach, a nade wszystko powinnościach kobiet decydować muszą mężczyźni, a ściślej „święci mężowie” i już mamy gotowe uzasadnienie dla opresyjności prawa kształtowanego wg nauk Kościoła Świętego Matki Naszej.
Nie siedzi cicho, Michałku, nie siedzi. Różne Hozery pieprzą takie głupoty, że można spuchnąć…
To „odetchłem” z ulgą :-).
Pieprzy jeszcze Jędraszewski z Łodzi i jakiś przygłup z Peru (nie Peruwiańczyk naturalnie, ale posłany tam dureń z Polski).
Tu pierwsze komentarze prasowe: http://www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/ustawa-aborcyjna-czarny-poniedzialek-abp-hoser-homilia,680873.html
W Tricity też było. Zabrakło, co przewidywałem wczoraj, tych co to ponoć bronią demokracji.
W Poznaniu doszło do użycia gazu pieprzowego przed siedzibą PIS (przez policję).
A Terlikowski martwi się o gospodarkę, która poniosła straty przez strajk kobiet 🙂 🙂 Zupełnie jakbym słyszał pierwsze komentarze w PRLowskiej TV w '8O roku 🙂
TVP1 nadaje…
No cóż. Panie pokazały wreszcie panom jak to się robi. serce rośnie!
No cóż, kobieta, puch niby marny i ze swej natury dużo znieść potrafi, ale jak już się wścieknie, to pióra polecą !
Zdaje się, że zaczyna się sprawdzać proroctwo Andrusa: baby na psy; (pisowskie psy), zwłaszcza na rude !!!
Niezastąpiony pan Waszczykowski
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/witold-waszczykowski-wczorajszy-protest-byl-kpina/l0pnv4
Co będzie jak go zabraknie?
Należą mu się serdeczne podziękowania, bo jak mało kto potrafi zmobilizować opozycję przeciw PiS.
Michał, może go wybrać honorowym viceprezesem Nowoczesnej? (mówię serio, tego jeszcze nikt nie robił, a kto wie, może to byłby ciekawy ruch 🙂 )
przecież to proste, trzeba zlikwidować celibat i będzie spokój, think out of the box
Obawiam się, że ten ruch zostanie skanalizowany a dziewczyny po raz kolejny wyrolowane. PO już próbuje przejąć inicjatywę uznając, że wszyscy protestujący są za utrzymaniem status quo a oni jako ich reprezentanci wpiszą to do konstytucji. KOD z kolei podpiera się takimi prawnikami jak prof. Zoll, a z prof. Rzeplińskiego zrobił niemal swoją ikonę . Tymczasem obaj ci prawnicy są katolickimi fundamentalistami. Dopóki oni i im podobni będą mieli jakikolwiek wpływ na interpretację prawa to na żadne cywilizowane przepisy liczyć nie możemy.
Ja też odczuwam niepokój, że mogą być wyrolowane (a mu wszyscy z nimi). Jednak obserwując, jak zmieniają się kobiety w ciągu ostatnich kilkunastu lat, skłaniałbym się do optymizmu. Dzisiejsze reakcje PiS-u i Brochy (pełne hipokryzji i kłamstwa naturalnie) dowodzą, że nacisk kobiet może być skuteczny. Oby się Panie nie zatrzymały.
Scenka podpatrzona. Po zakończeniu protestu tramwaj wypełniony czarno ubranymi kobietami /mężczyźni też byli/ zatrzymuje się na przystanku. Do wejścia podchodzi zakonnica w czarnym habicie. Z wnętrza słychać śmiech i okrzyki „zapraszamy koleżankę”. Zakonnica nie wsiadła.
Już dzisiaj PiS rękami swoich posłów odrzucił ustawę antyaborcyjną w Komisji Sprawiedliwości. (Tak tak – rękami, bo mózgi mają wyłączone na rzecz JK). To jest ta własnie manipulacja aby zdemobilizować protestujące kobiety. Moim zdaniem środowisko SO powinno nawiązać kontakt z inicjatywą facebook’ową, organizatorem czarnego protestu :”Dziewuchy dziewuchom”, aby je wesprzeć intelektualnie i na wszelkie inne, dostępne sposoby w pracy na rzecz:
– nie odpuszczania i zmuszenia PiSu do liberalizacji dzisiejszego, poseudokompromisu aborcyjnego, który przez wiele lat się zestarzał i jest anachronizmem we współczesnej Europie, porównywalnym z Watykanem i Maltą,
– wsparcia protestów przeciw absurdalnej reformie edukacji,
– wsparcia inicjatywy społecznej pozbawienia PiSu władzy jako partii łamiącej konstytucję i dorobek instytucjonalny.
Trzeba namówić kobiety aby patronowały takiemu projektowi społecznemu, który odsunie PiS ale nie dopuści do dalszego zawłaszczania Polski przez polityków. Inaczej będziemy mieli nawroty niereformowalnych PiSów, Dudów, Kukizów, PO, PSL i innych lodziarzy. Polska potrzebuje zmian gruntownych a nie klajstrowania klasy pasożytniczej.
Dzisiejszy pseudokompromis jest przepisem praktycznie martwym. Wystarczy przypomnieć kilka głośnych spraw – jak sprawa Alicji Tysiąc czy sprawa nieletniej dziewczynki bodajże z Lublina, której z mocy ustawy należało się przerwanie ciąży, a której odmawiano w kolejnych szpitalach, jej matce grożono za „namawianie do zabicia nienarodzonego”. Więc może na razie, jako program minimum, domagać się respektowania prawa?