ECHA WYDARZEŃ: Polska – Armenia w eliminacjach piłkarskich mistrzostw świata. Na Narodowym, z Poniatoszczakiem podobno zamkniętym dla ruchu samochodowego od rana…
Wydawało się, że są tylko dwa pytania: Ile, (czyli jak wygramy), i kiedy (padnie gol otwarcia)? Przecież kandydat na lidera grał z kandydatem na outsidera. Na swoich – jak to mówią – śmieciach.
Aż tak prosto nie było, choć polska drużyna naciskała, a jej kapitan znów dawał dobry przykład. Nie było łatwo nawet gdy rywal zapłacił czerwoną kartką. Nerwy, nerwy, nerwy… Dwa gole… gości, samobój i wyrównujący; uśmiech fortuny w ostatniej fazie, gdy było zagrożenie porażką i wreszcie jednak w końcowej sekundzie strzał na wagę zwycięstwa. Uff!!!
A że poproszę, żeby w kolejnych meczach granie było lepsze, inna sprawa. Zwycięzcom słowem krytyki przykrości robić nie uchodzi… Trenerzy i prezes są od tego. Nie ma gwarancji, że fortuna zawsze będzie szczerzyła buźkę w uśmiechu…
- Czytam, i wcale się nie dziwuję.
- Adam Małysz ma być dyrektorem „ od skoków” w PZN;
- Siatkarz wyśmienity, Bartosz Kurek, który wydał oświadczenie, że dla odświeżenia stanu ciała i ducha przerywa karierę – jednak nadal będzie grał bez tej przerwy. Pan Adam podobno stracił sponsora rajdowania samochodowego, więc pasja narciarska znów przybrała na sile. Pan Bartosz widocznie odzipnął, więc… Zrozumiałe, że ciągnie wilka do lasu. Do tego jest jakiś podtekst życiowy. Jeśli się kiedyś wybrało sport za zawód…
- Minister sportu publicznie zapowiedział, że będzie nowa ustawa. Nie sprzeciwiam się zasadzie, bo jeśli trzeba prawem życie dogonić ( odpowiedzialność za stosowanie oraz ułatwianie stosowania dopingu), to ścigajmy wydarzenia. Jest jednak coś w projekcie, co skłania do dyskusji. Nie wiem, czy minister wymyślił to osobiście, czy wziął z sugestii albo i polecenia, ale – wciąż gaworząc o apolityczności sportu – proponuje ustawą wprowadzić… politykę historyczną. Raczej – historię polityczną. Kto ma prawo być w zarządach związków sportowych, a kto z góry to prawo traci. Nie dlatego, że stary, kiepski, w przeszłość uwikłany, ale… Oświadczenie lustracyjne, jako obowiązek, a norma „startowa” także… A np. obyczaj, orientacja – taka i owaka, już „lustracji” nie podlega… I tak to środowiska samodzielne oraz samorządne mają wybierać, nie jak chcą, lecz jak ustawa nakaże.
Szczerze? Gdybym ja, panie ministrze, chciał się kogoś pozbyć, a kogoś wylansować, to nie ustawą – a tzw. pracą organiczną. Z jednej strony – biologia, z drugiej – budowanie w kampaniach wyborczych frontu nowoczesnych, mądrych działaczy. Żeby sobą, nie ustawą wywalczyli wybór.
Jest jeszcze jeden detal. Związek sportowy to taka organizacja, która wprawdzie podlegać musi wszelkim normom krajowym, ale też stanowi jakby „delegację” swojej międzynarodowej federacji. Ona decyduje m.in. o przydziale imprez, o uczestnictwie w rozgrywkach międzynarodowych, czasem współdotuje, dzieli zaszczyty itd.
Administracja nie od dziś wojuje o większe wpływy w związkach sportowych. A to – bardzo dawno temu – przez zasadę, że sekretarz generalny to nasz człowiek; a to, przez strumień dotacyjny, przez kontrole itd. Kiedy jednak tylko związek poskarżył się federacji, ta brała jego stronę i minister podawał tyły… Same doświadczenia piłkarskie zalecają ostrożność w tej mierze. Poskarżą się, i znów może być kłopot. Proceduralny. A że związki są różne, nawet bardzo różne i porządkowanie zawsze jest hasłem na czasie – prawda. Tyle, że nie litera ustawy uporządkuje. Nie urzędowe zakazy i nakazy, lecz – jako się rzekło – praca organiczna… Wypieranie gorszego przez lepsze. Jako zasada podstawowa i jedyna.
- W skrócie:
- Michał Listkiewicz, kiedyś dziennikarz sportowy, sędzia piłkarski, długoletni prezes PZPN mieszka teraz w Pradze. Robi sędziowskie porządki w tamtejszej federacji futbolowej. Podobno dobrze mu idzie… Miło.
- Z Facebooka wpis o pieniądzach: „AW – BRAWO!!! Wcale się nie dziwię P. Agnieszce, że przegrała w Rio. Za wygraną w Chinach skasowała 1,111.000 $, a za złoty medal w Rio Aneta Włodarczyk dostała w sumie 184.000 PLN” . Nie komentuję, bo i po co? Jam nie fiskus, ani sensat… A że swoje wiem i myślę… Do tego pani Anita ma drugie złoto olimpijskie. Po dyskwalifikacji pani Łysenko (Londyn – doping) … Podwoją premię?
- „Francuz Stephane Antiga po niemal trzech latach piastowania funkcji selekcjonera reprezentacji Polski został zdymisjonowany przez władze Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Informację taką przekazał PAP prezes Jacek Kasprzyk. Bezpośrednią przyczyną pożegnania ze szkoleniowcem jest brak medalu igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro i brak sukcesów po złotych mistrzostwach świata 2014. Po kierunkiem Stephana Antigi Reprezentacja Polski rozegrała 91 spotkań o punkty zwyciężając w 62. Podczas trzech sezonów współpracy biało – czerwoni zostali mistrzami świata (2014), zdobyli brązowy medal Pucharu Świata (2015), zajęli 5. miejsce w mistrzostwach Europy, odpowiednio 8, 4 i 5”.
Ja bym takiego nie zwalniał, tylko dopingował. Sympatyczny, polskiego się nauczył, mieszka chyba w Warszawie. Długo znosił PZPS to jajko. I zniósł na mój gust kwadratowe…
Andrzej Lewandowski



„Za wygraną w Chinach skasowała 1,111.000 $, a za złoty medal w Rio Aneta Włodarczyk dostała w sumie 184.000 PLN”
.
W tenisie „zawsze było” sporo pieniędzy. Wielu majętnych uwielbia tenis i łoży spore sumy (Larry Ellison i turniej w Indian Wells).
Większość dyscyplin olimpijskich nigdy nie będzie „medialna”.
Mirosław Tłokiński, ekspiłkarz, szkoleniowiec jest ostry niby brzytwa. Między innymi pisze na FB: „.Polska była i jest drużyną „WALCZĄCĄ”,ale nigdy nie umiała i nadal „NIE UMIE GRAĆ” w piłkę* !
…Jeśli ktoś powie, że styl gry mu sie podobał , lub , że liczy się tylko WYNIK, a nie STYL , to chciałbym znać jego imię i nazwisko
Podsumowanie :
Jestem Polakiem, ale wspólczuję piłkarzom Armenii. Wiem co to jest przegrać mecz. Ale w taki sposób nigdy nie doświadczyłem i nie widziałem. Na kilka sekund przed końcem goście grając w DZIESIATKĘ mieli piłkę meczową na 1:2 . A w OSTATNIEJ SEKUNDZIE spotkania Polska wygrywa 2:1. Jako piłkarz podziwiałem nie tylko grę obronną Armenii, ale także ich odwagę ofensywną. I to w osłabieniu przez większą częśc meczu.: „