Jerzy Klechta: DOM WARIATÓW1 min czytania

()

Klechta2016-11-15.

Mam propozycję, którą kieruję do Przyjaciół i samego siebie, a także do tych, od których dzieli mnie to i owo.

Chodzi o zakopanie topora wojennego rodaków. Co nie ma żadnego związku z odrzuceniem własnych poglądów. Niech sobie będą. Ale do diaska, na cholerę nam ta wojna polsko-polska. Te wzajemnie szczerzenie zębów z nienawiści.

Śmieją się z nas. I ci na zachód od Odry i ci z Kremla. Zacierają ręce ci, dla których im więcej żółci nad Wisłą, tym więcej radości u nich. Polska jest słaba słabością jej rodaków.
Nie jest wszak prawdą, że Twoja „prawda” jest święta. Nie jest prawdą, że twoja prawda musi zwyciężać od świtu do zmierzchu. Powtórzę za Wieszczem — kochajmy się. Ponieważ jest to nierealne, więc proponuję minimum: nie krzywdźmy ani siebie (gdy złorzeczymy), ani tych, którzy stoją po drugiej strony ojczyźnianej barykady.

Chyba, że przeciwnik postradał zmysły (bywają tacy).

Takiego nie należy jednak krzywdzić, lecz wsadzić do domu wariatów.

Jerzy Klechta

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

5 komentarzy

  1. PK 15.11.2016
  2. StanStupkiewicz sr 16.11.2016
  3. A. Goryński 16.11.2016
  4. A. Goryński 16.11.2016
  5. A. Goryński 17.11.2016