Zbigniew Szczypiński: O potrzebie nazywania rzeczy po imieniu…

true2016-11-16.

[dropcap]T[/dropcap]o, że rok temu z okładem zapiekliło w polskiej polityce i skutki tego zapieklenia mnożą się jak króliki, to już wiemy.

To, że Stany Zjednoczone AP wybrały takiego prezydenta jakiego wybrały, dopiero do nas dociera.

Podzielona w wyniku ostatnich wyborów Polska jest podzielona również w ocenie tego amerykańskiego wydarzenia; wystarczy poczytać komentarze prawicowych, w tym rządowych (narodowych) mediów i wszystkich pozostałych  mediów liberalnych, aby odczuć głębię różnic w ocenie tego samego zjawiska jakim było zwycięstwo Donalda Trampa nad Hilary Clinton.

Po roku rządów Prawa i Sprawiedliwości, a dokładniej po roku absolutnej władzy posła Jarosława Kaczyńskiego sprawującego jedynie funkcję prezesa rządzącej partii, mamy wystarczająco dużo materiału aby ocenić „dobrą zmianę”, jaką prezes Kaczyński serwuje Polsce i Polakom.

Donald Tramp jest jak dotychczas prezydentem-elektem, do przejęcia przez niego urzędu Prezydenta Stanów Zjednoczonych jest jeszcze trochę czasu.

Prezentowane analizy, rysowane różne scenariusze tego co czeka Amerykę, co czeka świat, są mało wiarygodne. Między innymi dlatego, że często prezentują je ludzie, którzy jeszcze miesiąc temu absolutnie i z całkowitą pewnością twierdzili, że Tramp nie wygra tych wyborów, że to nie może się wydarzyć.

Wydarzyło się…

Nie chcę „dokładać do pieca” i nie będę opisywał tego do czego doprowadziła „dobra zmiana” w Polsce, tym bardziej nie chcę snuć prognoz na temat tego co zrobi Tramp, gdy już zostanie prezydentem Stanów Zjednoczonych.

Takich analiz i ocen jest aż nadto; każdy znajdzie coś dla siebie, jak na wielkim targowisku, na jarmarku — do wyboru, do koloru…

Chcę poruszyć sprawę — zjawisko, fakt społeczny — znany z literatury; chcę zastanowić się nad ludźmi, których bezspornie można ocenić jako pełniących rolę „pożytecznych idiotów”.

Określenie „pożyteczny idiota” znamy z niedalekiej przeszłości, z repertuaru pojęć używanych przez totalitarne systemy polityczne nazywające tak intelektualistów, ludzi nauki i kultury, którzy zatopieni w swoich światach abstrakcyjnych wartości nie widzieli — czy nie chcieli widzieć — okrucieństw i zbrodni systemów totalitarnych, jakie powstały w Europie dwudziestego wieku.

Wydaje się, że to tak niedawno, że wszyscy, a zwłaszcza ci, którzy legitymują się wiedzą o społecznych mechanizmach władzy, ci, których pozycja w społeczeństwie nadaje im znaczenie, oznacza bycie autorytetem muszą to wiedzieć, muszą znać pojęcie „pożytecznego idioty”.

A jednak…

W dwóch telewizyjnych programach emitowanych w ostatnich dniach na antenie TVN 24 miałem okazję zobaczyć ludzi z tytułami naukowymi występujących jako uczestnicy dyskusji dotyczących takich pojęć jak patriotyzm i nacjonalizm oraz w innej audycji telewizyjnej oceniających rok rządu Premier Beaty Szydło.

Poza sporem jest, że każdy człowiek, nawet profesor (to też tylko człowiek) ma pełne prawo do własnych ocen wypowiadanych w oparciu o własne systemy wartości. Jest tak jak w starej anegdocie „dżentelmeni nie kłócą się o fakty, dżentelmeni fakty znają, mogą się jedynie spierać o ich interpretację”.

Zastanawiam się: co takiego musi się stać, aby człowiek z tytułami naukowymi nie dostrzegał faktów, zawężał pole swoich analiz tak bardzo, aby niewygodne dla jego tezy fakty znalazły się poza dyskursem. Psychologia — psychologia społeczna — sformułowała wiele interesujących teorii tłumaczących takie zachowania, ale zadziwia mnie to zawsze tak samo mocno.

Jest również oczywiste, że od „pożytecznych idiotów” należy odróżnić tych, którzy w pełni świadomie łamią kanon i zasady postępowania naukowego i w imię korzyści materialnych czy symbolicznych widzą społeczną rzeczywistość tak, jak wymaga tego interes panującego.

To gorzej niż „pożyteczni idioci”, to po prostu mali ludzie…

Mamy trudne czasy. A idą jeszcze trudniejsze.

Może warto wprowadzić rejestr takich zachowań, może warto przypomnieć ten fragment inskrypcji jaki widnieje na pomniku Poległych Stoczniowców: „spisane będą czyny i rozmowy…

Zbigniew Szczypiński

Gdańsk

Print Friendly, PDF & Email

7 komentarzy

  1. acleszcz 2016-11-16
    • Zbyszek123 2016-11-19
      • SAWA 2016-11-21
  2. Magog 2016-11-16
  3. PK 2016-11-17
  4. otoosh 2016-11-19
    • SAWA 2016-11-21
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com