Andrzej Lewandowski: Głos do urny7 min czytania

()

alcohol-bottle2016-11-20.

ECHA WYDARZEŃ: Piłka – piłką, pan Robert – panem Robertem (strzelił, czy „przykryty” prze kolegę – rywala?), FIFA i UEFA, ale teraz ważniejsze są wybory. Bo one określają drogę i zwyczaje sportu na kolejne cztery lata.

Więc – związki wybierają, a ministerstwo staje na głowie, by mieć wpływ możliwie największy. Na programy i na personalia. Że na programy – rozumiem. Tak było zawsze, i tak być powinno. Tam, gdzie w grę wchodzą dotacja budżetowa i medale, sprawa jasna – trzeba grosza i ludzi, który grosze podatnika wydają kontrolować i pilnować. Ba, dobrze jest taktownie i skutecznie sterować procesami np. na poziomie przygotowań olimpijskich. Zrozumiałe i… już też przećwiczone. Z dobrym skutkiem, jeśli za „kontrolerem i koordynatorem” stoją – własne w tej mierze doświadczenia, z gorszym – gdy tylko mocarstwowe ciągoty administracji.

Na jedno i drugie miałbym przykłady… Z oceną stanu „dziś” poczekam… Poczekam też na oceny przyjmowanych w głosowaniach rozwiązań personalnych. Nie widzę jednej nitki, i też – zawsze tak było. Najwięcej zależało od ludzi, a nie „skąd ich przywiało”

Była tendencja, by prezesów robić z kibiców, ale jednocześnie ludzi wpływowych. Takich, którzy „załatwią”, a jeśli będzie potrzeba – obronią. Raz się bardzo dobrze sprawdziło, kilka razy nie. Była tendencja odmładzania kadr i wybierania do rządzenia ludzi z piękną, a osobistą kartą osiągnięć sportowych. I znów: część młodych spisała się wspaniale, niektórzy po dziś godnie się starzeją w czołówce ruchu sportowego, niektórzy meteorem przelecieli. Ale – pierwszych jakbym widział i pamiętał więcej…

Za sportowcami – też różnie. Szermierce – było – prezesowali olimpijczycy, a dokonania wydały się mniej błyszczące niż w okresie, który ich prowadził przez plansze. Ciężarowcom do niedawna przewodził medalista, a sama sytuacja, której nie sprostał (doping) skłoniła go do rejterady. Irenissima rządziła lekką atletyką; wcześniej w la, siatkówce, trochę w kolarstwie „ zdolna młodzież trochę z nominacji, pomogła pchnąć sprawy do przodu. 5-bojem rządził przez pewien czas arcyfachowiec Zbyszek Pacelt – udziałowiec wielu odsłon olimpijskich i jeszcze wiceminister oraz poseł, a sukcesy przyszło przypisywać… redaktorowi, który wcześniej prezesował… Zawodowo wydając „Piłkę Nożną”…

Też nie odważę się na regułę. Bo takiej nie ma, są ludzie. Którzy dają się wybrać, i – którzy wybierają… Niezmiennie widzę kilka prawd oczywistych. Rozpatrywanych nie w kolejności opisywania.

Primo – jeśli sedno sportu jest częścią ruchu młodzieżowego – to programowanie, zarządzanie powinno uwzględniać także głos młodej części środowiska. Niestety, ten nurt – nigdy nie traktowany bardzo poważnie – jakby się jeszcze zubożył. Czyżby nie było z kogo wybierać?

Secundo – gdy sport stal się dla wielu zawodem całą gębą, u steru potrzebni są fachowcy w takim właśnie wymiarze. Nie z chodami, ale z wiedzą i doświadczeniem. Nie wedle reguły, że trenerzy (ostatnio tak się układa), sędziowie, nie zasłużeni „jednotorowcy”, lecz jeszcze – osoby z wyobraźnią. Sportową i społeczną. Tak – społeczną także, proszę Państwa!

Ostatniej zalety nikomu z już wybranych nie odmawiam, ale widzę, że ogólnie rzecz biorąc, środowisko elektorów bardzo się w tym względzie zubożyło. Jest grupa zawodowych działaczy (tzw. społecznych), którzy z tego żyją, jak mistrzowie sportu ze startów, i jest jakby hermetyczne zamknięcie. Co kiedyś sportowi bokiem wyjdzie… Jak dziś wychodzi doping – równocześnie zwalczany i… pieszczony.

Tertio – związki się nie staną mocniejsze za sprawą administracji, zmian w ustawie itp. lecz wtedy, gdy:

  1. sport będzie rzeczywiście powszechny;
  2. będzie przyciągał do działania „na rzecz”, a nie stawiał na niezmienność mikroukładów;
  3. samorządność potraktują jako zobowiązanie własne, a nie wyraz defensywnej zgody na podległość. Inną niż opisana statutami.

Dziś, czyli „już”. W lekkiej atletyce, u steru wielka zmiana. Już nie dr Jerzy Skucha, który wieńczy obecność sukcesami… Po dwukadencyjnym prezesie (wcześniej jeszcze szef szkolenia) i pochwałach nowo wybranych na jego adres, grupa mocarzy rzutni. Nowy prezes Henryk Olszewski:

Urodzony w Warszawie 64-letni Olszewski, związany z lekkoatletyką od 1965 roku. Szerszej publiczności znany jest przede wszystkim jako trener dwukrotnego mistrza olimpijskiego w pchnięciu kulą Tomasza Majewskiego, który w tym roku zakończył karierę. …Prezesem chcę być tylko jedną kadencję. To domena dla ludzi młodych, tylko dlatego startowałem, że nikt taki się nie zgłosił…”

Zmiana warty na zasadzie wersalu, czyli podziękowań. Ale… p. Skuchy nie znalazłem w zarządzie, czyżby definitywnie rzekł „pas”? Jest w gronie – godne podkreślenia p. Tomek Majewski, niedawno mistrz rzutni teraz prezes mazowieckiej la. Walczy o jej odrodzenie. A nowy prezes? Zapisałem przed zjazdem:

„W czasach PRL pracowało około 10 tysięcy lekkoatletycznych szkoleniowców, a teraz mamy ledwie 960 z licencjami. Brak trenerów to największa bolączka naszej lekkoatletyki. Fachowców z bogatym dorobkiem jest garstka, a na dodatek unika się teraz wymiany doświadczeń i niemal każdy młody trener zaczyna jakby od zera. Wyrywkowe uwagi na Facebooku niewiele dają, bo to nie zastąpi dyskusji twarzą w twarz. Poza tym mistrzów lekkoatletycznego warsztatu szkoleniowego tylko w minimalnym stopniu wykorzystują mocno oderwane od życia sportowego akademie wychowania fizycznego, unikające praktyków”.

W pływaniu – też trener na prezesa. „Ekipie rządzącej w PZP w wygraniu kolejnych wyborów nie przeszkodził ani skandal z wyborem poprzedniego prezesa, ani tragiczne występy pływaków na igrzyskach, ani najgorsza od lat atmosfera w polskim pływaniu. …Nowy prezes PZP Paweł Słomiński zaproponował kilku niezdecydowanym okręgom dodatkowe miejsca w zarządzie związku. Sposób okazał się skuteczny… W ten sposób w zarządzie PZP przez kolejne cztery lata nie będzie ani jednego przedstawiciela okręgowych związków z Dolnego Śląska, Łodzi oraz Śląska, mimo iż te trzy województwa wysłały na ostatnie igrzyska w sumie prawie połowę składu reprezentacji Polski”.

Celowo cytuję (żeby opisać nastrój), a komentować nie myślę. Przecież to może być nadto subiektywna recenzja dziennikarza…

W piłce – wiadomo, Zbigniew Boniek. Piłkarz światowej klasy, biznesmen, trener raczej mierny, ale organizator świetny i człowiek nadzwyczaj wymowny. Osoba bardzo, bardzo publiczna. Także w mediach. Nikt mu nie mógł w PZPN zagrozić, konkurent bardziej… do śmiechu…

W ciężarach mówi się o Zygmuncie Smalcerzu. Podejmie się podejść do tego ciężaru? Wiedzę ma, doświadczenie ogromne, pomnożone teraz przez uznanie pracy za Wielką Wodą, ale jak udźwignąć sztangę z tyloma zarzutami? Damy radę – Panie Zygmuncie?

Koniec słów o wyborach.Parę zdań o innych sprawach:

  • Dr Justyna odżyła. Gdy rywalki osłabły –m. in. za sprawą zarzutów dopingowych, nasza gwiazda ostro wróciła do gry. „Zdrowa wśród astmatyczek” –  jak sama żartuje. A z tą astmą to w ogóle międzynarodowa władza narciarska przesadza. Niby walczy, ale… zezwala. Bez sensu! Sens ograniczony przypiszę też ściganiu zdopingowanych olimpijczyków z… Pekinu. Dziesięciu ma stracić medale! Teraz, po ośmiu latach? Uznam, że walka ze złem jest skuteczna wtedy, gdy takim osobom medalu nie będzie się dawało, a nie odbierało w przyszłym pokoleniu sportowym…
  • Piłka. Ze Słowenią „towarzyski remis”. Bez pana Roberta, ze wzmocnieniem asami dopiero w końcówce, ale styl średni… Może to i lepiej dla nastroju… Bośmy już trochę weszli w mocarstwowość. Fakt – rok bardzo dobry. Ale ważniejszy – przed piłkarzami.
  • Gorzała rozlewa się nie tylko u nas. „Tabloid „The Sun” opublikował zdjęcia pijanego Rooneya podczas zabawy… a więc dzień po zwycięstwie Anglii nad Szkocją 3:0 w eliminacjach mistrzostw świata 2018… Czwartkowe wydanie „The Sun” poinformowało, że ocena… została uruchomiona, ponieważ 10 piłkarzy angielskiej kadry przebywało w nocnym klubie przynajmniej do 4:30 w niedzielny poranek. „Naturalnie Wayne’owi jest przykro, że zdjęcia, które zrobił sobie z kibicami, zostały opublikowane. Chociaż to był dzień wolny zarówno dla piłkarzy, jak i całego sztabu szkoleniowego, zdaje sobie sprawę, że były one nieodpowiednie dla kogoś takiego jak on”.

Na zdrowie!

Andrzej Lewandowski

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.