Pomyślałem, że może warto nadać jakieś ramy pomysłowi poszukiwania partii, która spełniłaby nasze postulaty. Jeśli sformułujemy postulaty, co do których większość z nas się zgodzi, można by je zredagować i zwrócić się do wybranych partii, aby wypowiedziały się na ten temat.
Nie chodzi oczywiście o werbalne poparcie i odłożenie w praktyce realizacji tych postulatów do czasu aż elektorat „dojrzeje”. Chcemy mieć pewność że ci, którzy te postulaty poprą, będą chcieli i umieli je zrealizować. Może zmobilizuje ich to do wykrystalizowania bardziej szczegółowego programu? Może będą je energicznie propagować i zdobędą nasze zaufanie.
Dla partii wypowiedź na forum Studia Opinii to okazja żeby „spotkać się” z potencjalnym elektoratem.
Naszkicowałem pismo do partii, w którym wymieniłem te postulaty co do których – jak sądzę – zgodziliśmy się wszyscy. To tylko szkic. Myślę że warto to rozbudować a po dyskusji – uściślić.
Chcemy żeby Polska była inna, a nie wystarczy tylko przegonić PiS. Trzeba zmienić myślenie o państwie, przekonać przy pomocy rzeczowych argumentów jak najwięcej ludzi, co warto i należy zmienić.
* * *
Szanowni Państwo,
W Studiu Opinii zastanawialiśmy się, jakie postulaty powinna zdecydowanie popierać partia, na którą oddalibyśmy swoje głosy.
Brak nam partii, która miałaby wyrazisty program i starała się wyjaśnić go rzeczowo wyborcom, przekonać ich co do sensu swoich propozycji, bez emocjonalnych pustych haseł. Mówienie prawdy może mieć wielką moc, przekonać część niezorientowanych i zachęcić do głosowania tych którzy nie chcą głosować na „mniejsze zło”. To nie tylko uruchomiłoby tych co obecnie nie głosują, ale nadałoby ton debatom politycznym, które zajmują się wciąż głównie emocjami a nie poważnymi sprawami. Poszukujemy partii która te postulaty wstawi bądź już wstawiła do swego programu i przekona nas że będzie je realizować jeśli będzie miała wpływ na rządzenie.
Postanowiliśmy sformułować postulaty, co do których wszyscy się zgadzamy i przedstawić je – na razie bez hierarchii ważności. Jeśli są Państwo zainteresowani naszym poparciem, to prosimy ustosunkować się do naszych postulatów.
Kościół i państwo
- Kościoły i związki wyznaniowe nie mogą być w żadnej formie finansowane przez państwo, ale wyłącznie przez wiernych. Wyjątek mogą stanowić zabytkowe obiekty sakralne, gdzie państwo może wesprzeć ich renowację.
- Żadnych symboli religijnych w miejscach publicznych, takich jak szkoły i urzędy.
- Religia nie jest nauką i jako taka nie powinna być nauczana w szkołach.
Urzędnicy państwowi
- Wprowadzenie apolitycznej Służby Cywilnej w jak najszerszym zakresie (określić stanowiska urzędników) i zapewnienie urzędnikom tej Służby stabilności zatrudnienia.
- Określenie jasnych kryteriów dotyczących wiedzy i doświadczenia osób powoływanych na stanowiska w urzędach państwowych, samorządowych i spółkach skarbu państwa.
Partie polityczne i parlament
- Zakaz startu partii politycznych w wyborach samorządowych.
- Wybrani radni, (euro)posłowie, senatorowie, wójtowie, burmistrzowie i prezydenci miast nie mogą kandydować w innych wyborach (z wyjątkiem wyborów na prezydenta RP) przez 80% czasu trwania kadencji pełnionej funkcji. Przed zarejestrowaniem się na liście muszą złożyć mandat.
- Przekształcenie Senatu w rodzaj izby samorządowej [J.LUK – prośba o krótkie uszczegółowienie].
- Wszelkie zmiany w ustawach dotyczących ordynacji wyborczej mają vacatio legis minimum 3 lata.
- Prawo do odwołania w referendum posła, senatora, prezydenta.
- Delegalizacja partii i stowarzyszeń o programach lub działaniach rasistowskich.
Stowarzyszenia i związki zawodowe
- Państwo nie wtrąca się do wyborów i działania stowarzyszeń i związków (poza przypadkami naruszenia prawa).
- Nie może być „klauzuli sumienia” w zawodach użyteczności publicznej. Przykładowo: aptekarz nie może odmówić sprzedaży leku czy preparatu dopuszczonych do obrotu.
- Nie można dopuścić aby związki czy stowarzyszenia narzucały swoje prawa komukolwiek. W szczególności myśliwi nie mogą przyznawać sobie prawa do prowadzenia polowań na terenach ludzi którzy sobie tego nie życzą. Naszym postulatem jest też zakaz uczestniczenia dzieci w polowaniach oraz używania pocisków ołowianych, które zatruwają środowisko. W dalszej (ale niedługiej) przyszłości – całkowity zakaz zabijania i kaleczenia zwierząt. Regulacją populacji i zdrowiem dzikich zwierząt mogą zająć się weterynarze.
Telewizja publiczna i radio
- Zapewnić niezależność publicznych mediów od wszelkich partii politycznych przez powierzenie zarządzania nią zarządowi wyłonionemu przez związki twórcze, autorytety, fachowców. Zarząd może być odwołany tylko gdy naruszy prawo albo nie będzie wypełniał jasno określonych zadań (misji publicznej).
Mamy też pytania do partii:
Jak zamierzacie zapobiec w przyszłości takiemu naginaniu i łamaniu prawa, jakie ma obecnie miejsce? Czy macie konkretne propozycje zmian ustaw i przepisów które zamierzacie poddać pod dyskusję publiczną?
PIRS


Sam kształt jest tu
https://studioopinii.pl/jerzy-lukaszewski-cztery-szariki-i-senat/
A uzasadnienie w tekście
„Wg mnie powinni zasiadać w nim ludzie, którzy nie tylko reprezentują wyborców, ale mają pojęcie o tym, co przedstawiona im uchwała czy ustawa tak naprawdę znaczy. Jakie skutki przyniesie, z jakimi konsekwencjami dla obywateli należy się liczyć w związku z jej uchwaleniem.”
„To one są na ogół wykonawcami uchwalonego prawa, one widzą najszybciej skutki, które przyniosło, ich doświadczenia w tym względzie nie da się zastąpić nawet najmądrzejszymi teoretykami, gdyby przez jakąś nieuwagę bossów ci najmądrzejsi trafili na partyjne listy.”
J> LUK
Dzięki!
Uzupełnienie do Senatu:
Zasiadali by w nim np.
prezydenci 4 największych miast z każdego województwa – 64 osoby.
marszałkowie sejmików wojewódzkich – 16 osób
wójtowie największych gmin w kraju – 20 osób
Razem: 100 osób
No o to chodzi. Przypomnę tylko, że tu nie trzeba było wymyślać prochu, bo tak wyglądał senat I Rzeczpospolitej i raczej nie bez przyczyny. Dla mnie to gwarancja, że z parlamentu wyjdzie mniej bubli prawnych.
Dodając do tego zakaz startu partii politycznych w wyborach samorządowych mamy autentyczną obywatelską kontrolę nad sejmem na bieżąco.
Dodałbym koniecznie w tym „katechizmie” przyszłej partii, i to wysoko w katalogu – skrajną tolerancję dla wszelkich odmienności: wyraźne sformułowanie, że państwo w żaden sposób nie może wyróżniać ani dyskryminować ludzi z powodu płci, wyznania lub jego braku, preferencji seksualnych, rasy, koloru skóry, czy pochodzenia etnicznego lub obywatelstwa (w tym ostatnim chodzi oczywiście o obywateli innych państw: Amerykanin ma być traktowany a priori tak samo jak Niemiec, Rosjanin czy Irańczyk…).
W szczególności myśliwi nie mogą przyznawać sobie prawa do prowadzenia polowań na terenach ludzi którzy sobie tego nie życzą. Naszym postulatem jest też zakaz uczestniczenia dzieci w polowaniach oraz używania pocisków ołowianych, które zatruwają środowisko.
Pelna zgoda. Zdumiewające, ze tak nie jest.
.
W dalszej (ale niedługiej) przyszłości – całkowity zakaz zabijania
Nierealistyczne. Drapieżniki są potrzebne. W braku naturalnych muszą być sztuczne. Sztuczny drapieżnik nazywa się „myśliwy”.
.
i kaleczenia zwierząt.
Oczywiście, ale to powinna być domena prawa, przepisów, kontroli, i dobrych obyczajów. Problemem myślistwa w Polsce nie jest sam fakt polowań, ale raczej to, ze myśliwi stworzyli toksyczna subkulturę i coś w rodzaju mafii. Odpowiedzią są kontrole, a nie całkowity zakaz.
.
Regulacją populacji i zdrowiem dzikich zwierząt mogą zająć się weterynarze.
Weterynarz ze strzelba nazywa się „myśliwy”. Inne narzędzie niż strzelba się nie nadaje. Chyba, ze Pan chce używać wnyków.
NARCIARZ 2
Niekoniecznie. Nadmiar dzikich zwierząt wynika w dużym stopniu z celowego dożywiania ich przez myśliwych – odsyłam do publikacji przeciwników polowań. Jak jest ich za dużo wtedy myśliwi czują się w obowiązku regulować rozmiary populacji.
Weterynarz to zawód, nie ma przyjemności z zabijania i kaleczenia zwierząt.
Mięso dzikich zwierząt nie jest źródłem pokarmu ludzi.
Temat duży i drażliwy. Tak, to prawdziwa mafia, co widać z przepisów jakie narzucili większości.
Nadmiar dzikich zwierząt wynika w dużym stopniu z celowego dożywiania ich przez myśliwych
W USA nikt nie dokarmia. Stada saren spotykam na terenie uniwersytetu i w parkach. W Brookhaven National Lab w nocy trudno przejechać na szychtę, bo setki saren stoją na parkingach i na drogach wewnętrznych. Dlaczego? Bo nie tam drapieżników ani prawdziwych, ani sztucznych.
odsyłam do publikacji przeciwników polowań
Pan żartuje? Pan wierzy w rzetelność przeciwników czegokolwiek? To może Pan się chce uczyć biologii z publikacji przeciwników aborcji?
Jak jest ich za dużo wtedy myśliwi czują się w obowiązku regulować rozmiary populacji.
Nie w obowiązku, tylko chcą mieć więcej celów. Mozna to zrozumieć. Ale nie wiem, czy trzeba potępiać. A przepraszam, kiedy chłop dokarmia krowy, to jest złe? Potem odstawia do uboju i co? Pan chce z tym skończyć? A gdyby użył strzelby, to Pan by zmienił zdanie o hodowli bydła? Proszę być konsekwentnym. Jeśli Lapończycy hodują renifery na wolności, to dlaczego Polacy nie mogą hodować saren na wolności? Dokarmiają w celach hodowlanych, a potem dokonują uboju. Czym to się rożni od hodowli krów?
Mięso dzikich zwierząt nie jest źródłem pokarmu ludzi.
Pan żartuje? Cala Alaska żyje z polowania na losie, sarny, i jelenie. Osobiście znam ludzi w okolicach Rochester, dla których mięso saren jest głównym źródłem mięsa. Mięso dzikich zwierząt jest zdrowsze do jedzenia, niż hodowlanych. (Oczywiście trzeba przebadać.) Niech się Pan dokształci.
Tak, to prawdziwa mafia, co widać z przepisów jakie narzucili większości.
Subkultura. Zamknięta grupa, jak kibole. Cos w rodzaju mafii, choć nie do końca przestępczej. Niektóre ich działania to skandal. Ale nie wszystkie.
„Prawo do odwołania w referendum posła, senatora, prezydenta.” – czyli bezustanna kampania wyborcza.
„Delegalizacja partii i stowarzyszeń o programach lub działaniach rasistowskich.”- kogo zdelegalizuje minister ZZ, albo TK pod wodzą p. Przyłębskiej ?
A poza tymi dwoma punktami pełna zgoda.
Żadna z dotychczas rządzących partii nie spełniła jakiegokolwiek z warunków PIRSA.
Szanowni panowie marzyciele – w jakim społeczeństwie chcecie znaleźć większość do wygrania wyborów? PiS wygra bo zna nasz lud pracujący miast i wsi oraz jego preferencje i potrzeby.
J.S
Faktycznie, mogłaby to być ciągła kampania wyborcza. Poza tym polityk nie mógłby zdziałać niczego niepopularnego ale koniecznego. Może udałoby się sprecyzować warunki w których można by takiego polityka odwołać?
„- Kościoły i związki wyznaniowe nie mogą być w żadnej formie finansowane przez państwo, ale wyłącznie przez wiernych.”
dopisałbym: np. w formie zadeklarowanego odpisu w PIT.
Generalnie konkordat powinien byc zerwany lub co najmniej renegocjowany.
***
„- Prawo do odwołania w referendum posła, senatora, prezydenta.”
To chyba zbyt ogólne. Należałoby chyba uszczegółowić chociaż trochę. Np. za sprzeniewierzenie się obietnicom składanym w kampanii wyborczej (w kampanii mówi, że TAK, w sejmie głosuje na NIE). Chociaż trochę ukróciłoby to kłamstwa kampanijne. Byłby kolejny „bat”. Rządzącej partii nie można było „odwołać” ale już poszczególnych posłów z tej partii jak najbardziej… z wiadomym skutkiem.
W tym dziale brakuje mi punktu o finansowaniu partii. Według mnie najlepszy jest odpis w podatku na konkretną partię i wcale to nie jest jednoznaczne ze złamaniem tajemnicy.
***
„-…W dalszej (ale niedługiej) przyszłości – całkowity zakaz zabijania i kaleczenia zwierząt.”
Komarów, szczurów, myszy, kleszczy itp też? Sam punkt bardzo mi się podoba ale od słów „W szczególności …” do „…weterynarze.” zbyt pochopne.
***
TVP – ta instytucja powinna być przekształcona. Tu trzeba radykalnych zmian a nie tylko dot. sposobu wybierania i odwoływania zarządu.
Ja mam dwie poprawki:
– zlikwidować TV publiczną, po co nam kolejni Kurscy ! Obecność komunikatów rządowych może być regulowana ustawami w TV prywatnych.
– zmienić ustawę o partiach, w taki sposób, aby uniemożliwić istnienie partii wodzowskich- to jest nasz podstawowy problem, Kaczor trzyma swoje miernoty w garści i dlatego nikt się nie wychyla. W garści to znaczy reguluje/kontroluje ich dochody !
DAREK Co do odpisu na partie mam wątpliwości. Jakoś nie widzę takiej partii, na którą łożyłbym chętnie co miesiąc.
Z odwołaniem posłów sprawa jest delikatna. Gdyby poseł nie mógł zmienić zdania, np. skutkiem wgłębienia się w sprawę już w czasie posłowania, to ograniczałoby jego możliwość działania. Ale parę rzeczy można by doprecyzować.
Telewizja publiczna (także odpowiedź dla MICHU) – nie likwidowałbym. Miała ona pełnić misję publiczną, edukacyjną, zachować niezależność od partii, nie być obciążoną koniecznością komercji typu reklamy, marne teleturnieje itp. Ciekaw byłbym zdania ludzi z branży.
Jak zmienić przepisy aby uniemożliwić istnienie partii wodzowskich? Tu granica jest delikatna, jak w przypadku stopniowego łysienia. No i w dużym stopniu zależy to od członków partii.
Drodzy Państwo, mam prośbę. Jeśli już wpisujemy kolejne pobożne życzenia, napiszmy najważniejsze – jak? Szczególnie dotyczy to państwowej TV. Od lat słyszę wyłącznie słuszne postulaty dotyczące koniecznych zmian w jej strukturze, zarządzaniu itp, ale jeszcze nigdy nie przeczytałem niczego konkretnego.
Może to JAK, jeśli zostanie jasno i logicznie wyartykułowane, znajdzie zwolenników nawet wśród obecnych partii.
@PIRS z tym odpisem na partie to ja zrozumiałem inaczej, niż pan. Nie będzie obowiązku płacenia, a więc jeśli nie ma pan partii godnej pańskich pieniędzy, to po prostu pan nie odpisze i fertig.
Co do odwoływania posłów (nie senatorów jeśli np. przyjąłby się mój model) to i obecnie są jakieś możliwości i progi, które trzeba osiągnąć by dokonać takiego odwołania. Trzeba je przejrzeć i zobaczyć czy wystarczą.
Mamy w tej propozycji Kościoły, partie, stowarzyszenia i związki, tv i urzędników, a nawet szczególnie wyróżnionych myśliwych.
Brakuje mi tylko jednego… ludzi, na rzecz których to wszystko miałoby działać. Mam tu na uwadze budowanie społeczeństwa obywatelskiego, stwarzanie przez partie grup społecznych interesariuszy zgromadzonych wokół realizowanych projektów, ale i potrafiących formułować potrzeby.
Brakuje mi pytania o konsultacje ze społeczeństwem – popatrzmy:
– projekty unijne wymagają konsultacji i są załatwiane formularzem na stronie internetowej, wypełnionym przez instytucje, bez zainteresowania ze strony mieszkańców nieświadomych co się dzieje;
– zgłaszane projekty ustaw wymagają konsultacji, a ponieważ władzy się śpieszy projekty przechodzą bez konsultacji.
To tylko dwa najdobitniejsze przykłady niezbędności konsultacji, może warto konsultacje odnotować w projekcie?
J. LUK
Tak też zrozumiałem, może zbyt skrótowo napisałem. Chodziło mi o to, że nie będzie wielu chętnych do wspierania w ten sposób partii. Czy warto żeby państwo wspierało partie? Sądzę że obecna forma „nagrody” za wynik wyborów jest dobra.
Co mediów publicznych to chciałbym żeby wypowiedzieli się twórcy, którzy już się do tego kiedyś przymierzali skuszeni obietnicą Tuska.
MAŁGORZATA TYMIANKOWSKA
Zwracając się do partii można będzie zapytać, jak oni realizują takie konsultacje czy też jaki sposób działania partii widzą jako najlepszy. Oczywiście należałoby ustanowić bądź doprecyzować, jak i z kim należy konsultować projekty ustaw, aby nie można było ominąć takich konsultacji.
Dodałbym jeszcze jeden postulat: sformułować przepisy, które w przypadku nie dopełnienia obowiązków przez przedstawicieli władzy automatycznie relegowały by ich ze stanowisk. Nie może być tak, że pani premier i pan prezydent nie wykonują swoich obowiązków (np. dotyczących publikowania, mianowania, podpisania itp.) i nie ma to żadnych konsekwencji.
@Pirs
Wydaje mi się, że nie można automatycznie usunąć premiera ze stołka. Po pierwsze: wiąże się to z prawem do obrony; po drugie: katalog takich przewin musiałby być w przepisie prawnym katalogiem zamkniętym (zawierać enumeratywnie przewiny), a życie i pomysłowość władz mamy nieograniczone; po trzecie kara (usunięcie ze stanowiska) musiałoby być jakoś skorelowane z ciężarem popełnionej niestosowności, a to byłoby trudne.
Do zastrzeżeń p. Małgorzaty dodałbym jeszcze jedno. Myślę, że partie, którym przedstawi się taki projekt będą mocno wystraszone, ponieważ nie ma tam nic o 500+ i innych rzeczach oddziałująch na lud pracujący miast i wsi. A dla partii to podstawa, one wiedzą, ze TK niewielu obchodzi i broniąc go nie wygrają wyborów.
Trzeba by więc dodać spawy gospodarcze, socjalne i in. Bez tego się nie obejdzie.
PIRSie, IMHO, większość punktów jest ok. Zastanawiam się nad zakazem startowania w wyborach samorządowych działaczy partyjnych. Przyznam się, że do tej pory nie miałem pojęcia na kogo głosuję. Wiem, moja wina, powinienem to wiedzieć, ale nie miałem czasu chodzić na spotkania z kandydatami. Dlatego głosowałem na tego, którego wystawiała PO, i miałem nadzieję, że partia wybrała najlepszego kandydata. Boję się, że gdyby do wyborów szli tylko niepartyjni, to frekwencja wynosiłaby 10%, a wybierani byliby w wielu przypadkach demagodzy, a nie ci, co potrafią mądrze rządzić. Dlatego, think it over again. 🙂
Może i masz rację, ja opieram się tylko na przykładzie mojego miasta. U nas komitet wyborców od niemal 28 lat wygrywa z każdą partią polityczną, a dwie całkowicie wyeliminował z gry, są dziś tu nieobecne.
Od 28 lat ludzie głosują, jak sądzisz, na kogo? Na populistów? I frekwencja jest wyższa id średniej krajowej.
W mniejszych miejscowościach ludzie znają się nawzajem lepiej niż u nas. Sądzisz, że zagłosują na byle kogo wiedząc kim on jest?
Ale rację masz o tyle, że to trzeba by roztrząsnąć co nieco zanim się zgłosi postulat.
J.LUK
Nie wiem czy powinno się narzucać rozwiązania gospodarcze. Może partie, zapytane, jakoś się zadeklarują, jeśli uważają to za ważne z zasadniczych powodów, a nie taktycznie? Na pewno będą tu różnice między np. Nowoczesną i Razem. Ciekawe będzie to poczytać i się zastanowić.
HAZELHARD
Też się zastanawiam nad udziałem partii w wyborach samorządowych, są plusy i minusy. To nie mój pogląd tylko J. LUKa. Ponieważ nikt nie zaoponował więc umieściłem. Myślę że jak zbierzemy postulaty to potem można będzie je po kolei przedyskutować. Wyobrażam sobie na końcu zestawienie: postulat i krótkie uzasadnienie.
No to nie rozumiem co my tu robimy? Myślałem, że kompletny program dla hipotetycznej partii. A w takim wypadku trudno pominąć sprawy gospodarcze.
Wiem, że to trudne, ale dobrze byłoby poszukać np. sposobu na gospodarkę i jednocześnie na wyjaśnienie ludziom, że to leży w ich interesie, bo z tym właśnie partie mają największy problem i lezą w populizm, który jest łatwiejszy.
J. LUK
Nie wiem czy zgodzilibyśmy się wszyscy na konkretne rozwiązania gospodarcze. Ja się nie czuję tu kompetentny. Dyskusje, jakie miały miejsce w SO na różne tematy, wykazały dużą rozbieżność poglądów.
Na razie określamy najważniejsze cele, co do których mamy podobne poglądy – miejsce Kościołów w państwie, wybory na stanowiska państwowe, organizacja i działania parlamentu itd. Niektóre da się załatwić odpowiednią ustawą, bo to po prostu rozsądna korekta wypaczeń.
500+ to jedna z dróg osiągnięcia pewnych celów. Nie wiem czy najlepsza i czy ktoś nie przekona mnie do innej bądź zaproponuje pewne korzystne zmiany. Ale najważniejszy tu jest cel: zmniejszenie obszarów biedy (uzasadnienie pomysłodawców, że to ma służyć prokreacji nie wydaje mi się słuszne). Jeżeli będę przekonany do rozwiązania to chętnie zobaczyłbym postulat z uzasadnieniem. Ale, jak mówię, nie czuję się tu kompetentny.
Oczywiście, jeśli sformułuje się taki ogólny cel jak np. zmniejszenie obszarów biedy to potrzebne będą konkretne propozycje jak to osiągnąć.
No i na to zgoda. Ja też nie czuję się kompetentny w sprawach gospodarczych, ale chętnie bym kogoś takiego poszukał bo wydaje mi się, że to zbyt ważna sfera, aby ja pomijać.
http://businessinsider.com.pl/finanse/kryzys-w-polsce-i-na-swiecie-w-2017-roku-niepewnosc-i-populizm/k0fng82
Bardzo dobra inicjatywa. Brawo @Pirs! Myślę, że ostatnie komentarze wskazują na brak zdefiniowania pewnego aksjomatu, związanego pośrednio także ze sprawami gospodarczymi. To założenie, że partie i politycy mają się kierować przede wszystkim nadrzędnym interesem państwa i obywateli, przed interesami własnej partii. Jestem pod wrażeniem tekstu Jakuba Nocha o zwrocie politycznym we Francji, gdzie młody lewicowy polityk Emmanuel Macron ma rosnące szanse wygrać wybory prezydenckie. Oto link:
http://natemat.pl/200519,alez-zwrot-we-francji-stare-elity-jednak-moga-stracic-wladze-po-wyborach-prezydenckich
Zamieściłem go także w dyskusji pod tekstem magdaleny Ostrowskiej. Otóż ten młody polityk (40 l) jako swój program nie głosi haseł lewicowych. On chce po prostu rozwiązywać podsrawowe problemy nutrujące dzisiejszą Francję. Myślę, że takie spojrzenie na rolę polityków warte jest wsparcia w przepisach prawnych, aby uniknąć w przyszłości pogromu, jakiego na państwie dokonuje właśnie uważający się za bezkarnego PiS z jego szemranym liderem.
Oczywiście brawo Studio Opinii, które tu reprezentuje jak rozumiem Pirs.
Panie Andrzeju, mam nadzieję, że ta literówka była niezmierzona? 🙂 (podsrawowe problemy)
Wie pan dlaczego się śmieję? Bo kiedyś w „Głosie Wybrzeża” organie PZPR (tym co to „… pies w pysku niósł…”) na pierwszej stronie wydrukowano artykuł o „WOJEWÓDZKIEJ KONFERENCJI SRAWOZDAWCZO WYBORCZEJ PZPR” 🙂
Zecera zwolniono. Nakład niemal skonfiskowano. Niemal bo parę egzemplarzy jednak zdążyło zachwycić naród 🙂
Ten przykład z Francji rzeczywiście zachęcający. Chyba naprawdę warto się rozejrzeć.
Cóż, piszę zwykle na kolanie z iphone’a lub iPoda, stąd te literówki. Widziałem ten byk jak wpisałem komentarz, ale machnąłem ręką. Nie ma możliwości edycji już dokonanego wpisu. W pracy mam SO zablokowane. A na normalnej klawiaturze oczywiście byków nie robię. Ale do takiej nie docieram ze SO. Poza tym, urządzenia Apple mają najprostrze ładowanie polskich znaków, Czy np cyrylicy. I tu ciekawostka. Więcej byków wychodzi mi z iPoda, z większą klawiaturą. Jak człowiek się spieszy, bez dokładnego czytania, to wychodzą byki.
Ja mam z kolei egzemplarz Trybuny Ludu z lat 80-tych, z tym robotnikiem z flagą w główce frontowej strony, co to ma przyrodzenie między nogami. To nie była literówka!
Brakuje mi jeszcze czegoś o roli prezydenta. Skłaniałbym się raczej ku systemowi kanclerskiemu, z dużą rolą premiera. Prezydent – jeśli w ogóle ma istnieć – pełniłby jedynie funkcje reprezentacyjne i w tej sytuacji nie powinien być wybierany w wyborach powszechnych. Poza tym trzeba usunąć z prawa wszystkie ozdobniki typu – prezydent nominuje wybranego przez sejm. Ta nominacja to po prostu poklepanie po plecach, bez żadnego merytorycznego znaczenia a może przysparzać problemów. Podobnie z publikowaniem przepisów. Publikuje ten, kto wydał przepis i tyle. Technicznie nie ma z tym żadnych problemów.
Mam mieszane uczucia co do programu gospodarczego. Wydaje mi się, że na takim fundamencie jak tu budowany mogą powstać przynajmniej dwie nowoczesne partie. Prawicowa i lewicowa. Akceptując podstawowe prawa i wolności mogą się różnic programami gospodarczymi. Sam skłaniałbym się w stronę państwa socjalnego. Choćby dlatego, że niedługo poważnie trzeba będzie rozważyć sprawę gwarantowanego dochodu obywatelskiego dla każdego. Stanie się tak z powodu braku pracy dla mniej kumatych. Na razie rozwarstwienie dochodów będzie narastać. Rosnące zyski z coraz bardziej zautomatyzowanej produkcji będą przejmować właściciele maszyn. Do momentu kiedy już nie będzie miał kto tych produktów kupować. Wtedy gospodarka się zatrzyma. I klops.
Ale to była dygresja. Na razie zaakceptowałbym istnienie partii akceptującej podstawowe cywilizowane wartości a mającej inne poglądy gospodarcze.
Proponuję zacząć od https://nowoczesna.org/program/ :-).
Może się okaże, że Wam pasuje!!! Ja się zgadzam z większością zdań tam zawartych, aczkolwiek jedne są zbyt ogólne (abyśmy zdrowsi byli), inne są dyskusyjne (niektóre tematy, np., dotyczące innowacyjności, są naprawdę trudne). Bardzo chętnie bym po kolei Wam program przybliżał, temat po temacie, z własnym komentarzem. W dalszym ciągu nie jestem pewny, czy SO powinno taką „propagandę” partyjną robić, ale Bogdan (Miś) napisał, że tak. What d’ya think?
Jak można poważnie traktować partię, której 1/3 posłów głosuje za ustanowieniem roku 2017 Rokiem Koronacji Matki Bożej Częstochowskiej.
Można, bo 2/3 nie głosowała!
To tak jak ten traktor, który miał 3 koła dobre. Tylko nigdy nie wiadomo w która stronę takie coś pojedzie. 🙂
WB40
W pełni popieram co do roli prezydenta i omijania pośredników w publikacji uchwał. Także co do programu gospodarczego to mogą być dwie partie o różnych poglądach (czy dwa programy)
HAZELHARD
Przybliżenie programu Nowoczesnej w przystępnej formie może być ciekawe. Mam jednak uwagę: Nowoczesna walczy o jak najszerszy elektorat i co i raz robi ukłony w stronę elektoratu (tak widzę niektóre działania sejmowe, z okupowaniem mównicy i sali włącznie). Moim marzeniem byłaby partia, która twardo będzie się trzymać postulatów które przyjmujemy, szukając zwolenników wśród rozsądnie myślących, tych co odpuścili sobie wybory bo nie chcieli „mniejszego zła” i tych którzy niechętnie na takie mniejsze zło głosowali. Jestem za przekonywaniem elektoratu (kogo się da) a nie mizdrzeniem się do niego i udawaniem że też jesteśmy za postulatami z którymi się nie zgadzamy.
To jest problem każdej partii. Trudno wygrać wybory, jak się mówi Wyborcom, że zabierze się Im 500+, bo dużo lepiej inwestować w nowe technologie. Ale spróbuję punkt po punkcie przedstawiać program .N i zobaczymy, jakie będą reakcje Czytelników.
JAGNA
Ależ nie chodzi o zdobycie teraz większości, nawet PiS jej nie zdobył. Chodzi o pewien program i stopniowe zyskiwanie dla niego zwolenników.
Obecne partie w większości ścigają się w przypodobaniu konserwatywnej części elektoratu i nie zamierzają zmieniać tego co nam się bardzo nie podoba. Proszę przypomnieć sobie okres przedwyborczy, gdzie PO i PiS (a i inne partie) przerzucały się pomysłami na to kto bardziej uczci „żołnierzy wyklętych”, kto jest lepszym katolikiem i patriotą i lepiej dba o Polskę na którą robią zamach uchodźcy i bezduszna Unia itp. Nikt nie chciał niczego zmieniać, tylko zdobyć władzę. A wyborcom zostawiano ewentualnie wybór mniejszego zła.
Czas chyba zmienić ten infantylny dyskurs. Dyskusja o konkretnych problemach i propozycjach zmian może stać się ożywcza dla całej sceny politycznej. A sądzę że jest sporo wyborców którym odpowiadałby program jaki tu artykułujemy, pod warunkiem że to nie będą przedwyborcze obiecanki i jest gwarancja że partia która przyjmie taki program będzie go starała się zrealizować.
Co do roli prezydenta, o której jest powyżej kilka głosów warto wreszcie jasno określić jego rolę. Czy mamy system kanclerski z reprezentacyjną rolą prezydenta, czy utrzymujemy status quo, z niejasnymi przepisami dotyczącymi roli premiera i prezydenta jak to jest obecnie. Przykład bitwy o krzesła i samoloty Lecha Kaczyńskiego powinien tu być ostrzeżeniem dla wszystkich aby jednak jasno określić jaką role ma odgrywać prezydent.
Każda partia polityczna powinna po obecnym doświadczeniu zaproponować zmiany w Konstytucji RP. Pomijając rozstrzygnięcie w kwestiach wspomnianych wyżej – kościoły, kształt senatu, pozycja i rola prezydenta RP, o ile w ogóle utrzymywać ten urząd, zasadnicze moim zdaniem jest odbudowanie, czy zbudowanie od nowa silnej, niepodważalnej pozycji Trybunału Konstytucyjnego. TK stałby na straży zgodności ustaw i wszelkiego innego prawa, także uchwał Sejmu i Senatu z Konstytucją. Na straży niezawisłości TK oraz egzekwowania orzeczeń TK i przestrzegania Konstytucji stałby Urząd Ochrony Konstytucji, z bardzo szerokimi kompetencjami dotyczącymi wszelkich zamachów, pomówień etc. posłów i senatorów na III władzę i wzajemnie na siebie. Byłby to rodzaj tajnej służby o niezwykle silnych i wszechstronnych kompetencjach, wzorowany na rozwiązaniach stosowanych w innych krajach, np. RFN. Myślę, że warto zwrócić się do środowiska byłych sędziów TK oraz konstytucjonalistów z prośba io projekt takiej konstytucji do dyskusji.
*
Po obecnej dewastacji gospodarki czeka nas program stabilizacji gospodarczej o skali porównywalnej z reforma Balcerowicza. Podobnie jak w przypadku projektu Konstytucji, tak projekt planu stabilizacyjnego powinni zaproponować wybitni ekonomiści uniwersyteccy oraz praktycy.
Propozycja zmian gospodarczych będzie dla takiej partii najważniejsza w społecznym odbiorze jej programu. Czeka nas konieczność m.in.,:
– uproszczenia i ustabilizowania systemu podatkowego,
– stabilizacji warunków gospodarczych dla przedsiębiorstw – gwarancji trwałości i stabilności rozwiązań.
– debiurokratyzacji gospodarki,
– prywatyzacja wielu patologicznych struktur państwowych, itp.
*
System polityki społecznej powinien być ściśle związany z kształtem rozwiązań gospodarczych, nie niszcząc logiki gospodarowania (vide idiotyzm masowego odchodzenia kobiet z pracy na skutek działania programu 500+ ).
*
Przyłączam się do głosów tych spośród Państwa, którzy popierają Hazelhardową inicjatywę przybliżania nam na SO programu partii Nowoczesna.
OK. Od następnej notki rozpoczynam cykl „Nowoczesna oczami Hazelharda” 🙂
Proponuję żądanie natychmiastowego zamknięcia IPN-u ( mam nadzieję,że nie muszę przekonywać dlaczego) : prokuratorzy do pracy w prokuraturach, akta do archiwum.
W ramach programu proponuję przygotowanie konkretnych propozycji uproszczenia prawa .
Należy także zmniejszyć ilość tajnych służb i i ograniczyć uprawnienia .
Uprościć Konstytucje. Wywalic wszystkie „szczegóły reguluje ustawa”.
NARCIARZ 2
Na świecie jest różnie, zajmujemy się tym co jest w Polsce.
Zacznę od tego (z konieczności znowu skrótowo), że przeciwnicy pewnych rozwiązań nie zawsze są fanatykami i często opierają swoje postulaty na obiektywnych badaniach. Weźmy choćby przeciwników zatruwania powietrza, smogu – oni opierają się na dowiedzionych przez badania faktach. Często za to obrońcy status quo zwalczają wszelkie zmiany demagogicznie (przykład: min. Radziwiłł i jego wypowiedzi bagatelizujące smog). Tak też jest z myślistwem w Polsce.
Nie siedzę w tej dziedzinie, ale czytałem parę opracowań gdzie rzeczowo wykazywano iż nadmiar pewnych gatunków dzikiej zwierzyny w Polsce to w dużej mierze wynik dokarmiania i że to nie ma innego uzasadnienia jak zwiększenie populacji w celu dostarczenia myśliwym obiektów do zabijania.
Jeśli idzie o Amerykę to nadmiar dzikich zwierząt na pewnych obszarach wynika też z tego że wyeliminowano drapieżców, zakłócając naturalne warunki. Widziałem film i czytałem artykuł (chyba Wajraka) o tym jak to wyjałowiło i zmieniło całe okolice (nadmiar jeleni i saren, które wyjadały rośliny, spowodował pustynnienie obszarów, ucieczkę zwierząt itp.) i dopiero ponowne sprowadzenie wilków doprowadziło do równowagi cały ekosystem.
Może na Alasce mięso dzikich zwierząt znacznym źródłem pokarmu, ale nie w Polsce.
Owszem, zabijania zwierząt hodowlanych nie da się obecnie wyeliminować (pokładam nadzieję w hodowli tkanek). Ale myślistwo nie ma mocnego uzasadnienia.
Myśliwi mają przyjemność z zabijania, choć ubierają to w słowa ukrywające prawdziwą treść, i wywalczyli sobie nadmierne prawa. Z jakiej racji polują na terenach należących do innych ludzi, którzy sobie tego nie życzą? To właściciel ma udowadniać przed sądem, że ma takie poglądy które nie pozwalają mu oglądać zabijania zwierząt na jego terenie?! Toż to jaskrawe bezprawie.
Pisałem już m.in.:
„Myśliwi w Polsce tworzą silne lobby, podobnie jak obrońcy dostępu do broni w USA. Lobby to skutecznie torpeduje zmiany w prawie, jak na przykład warunek uzyskania zgody właściciela gruntu na którym polują i ostrzeżenia go o polowaniu. Nie chcą przestać używać ołowianej amunicji, która zatruwa przyrodę w większym stopniu niż przemysł i transport. Myśliwi hiszpańscy, po wykryciu że kondory w górach giną bo zjadają padlinę nadzianą ołowianym śrutem, przerzucili się na śrut stalowy; nasi nie chcą nawet o tym gadać – tradycja.
Jest ich mało, bo tylko 0,2% populacji, ale w parlamencie to 20% twardych obrońców swoich praw. Na polowania zabierają własne dzieci, które muszą oglądać zabijanie i patroszenie zwierzyny.”
„Co może myśliwy? Wszystko. Według nowej ustawy może sobie polować gdzie chce, nie pytając o zgodę właściciela ziemi, na której poluje i gdzie ustanowiono (bez zgody właściciela) obwód łowiecki, byle nie bliżej niż 100 m od zabudowań (dotychczas było 200 m). Może zresztą polować z nagonką. Nie musi używać stalowego śrutu, ale ołowiany, który zatruwa środowisko i zabija drapieżniki żywiące się padliną zwierząt postrzelonych ołowianym śrutem. Dzieci mogą towarzyszyć myśliwym i obserwować zabijanie, dobijanie i patroszenie zwierząt. Łatwo otrzyma zezwolenie na odstrzelenie danego gatunku zwierząt a nikt nie sprawdzi ile zwierząt zabił. Polski Związek Łowiecki nie podlega nadzorowi ministerstwa środowiska.
Tak było za wszystkich rządów, bo 20% posłów to myśliwi.”
Czy termin „mafia” nie narzuca się tutaj od razu?
Czy termin „mafia” nie narzuca się tutaj od razu?
Narzuca się. Jest to mafia ponad podziałami. Ale nie uda się Panu wyeliminować myśliwych, podobnie jak nie uda się wyeliminować Kościoła. Tez mafia. Skoro nie można wyeliminować, to należy ucywilizować. Ucywilizować myśliwych (i Kościół). To powinno być w programie.
NARCIARZ 2
Zgoda. Myślę że wrzucenie naszych postulatów do debaty publicznej będzie też taką formą cywilizowania. Tak było z pewnymi tematami tabu póki nie poruszył ich Palikot. Gdy zaczęto o nich debatować rzeczowo, zamiast chować pod dywan udając że ich nie ma, okazało się, że nie jest tak źle i że można dojść do porozumienia. Przecież nie chodzi o wyeliminowanie ale o ucywilizowanie, co Pan słusznie postuluje.
Czytajac wasze postulaty mam wrazenie ze zyjecie nie w Polsce ale w jakims zupelnie oddzielnym
demokratyczno liberalnym kraju :). Czy naprawde myslicie ze polskie spoleczenstwo ksenofobiczne, konserwatywne i zamkniete na jakiekolwiek zmiany i odrebnosci kulturowe, rasowe i kazde inne poprze
w jakimkolwiek znaczacym procencie postulaty partii ktora ten projekt zaadoptuje ???
wrzucenie naszych postulatów do debaty publicznej
Jak Pan chce wrzucić do debaty? Studio Opinii czyta siedemnastu czytelników i pól. Raport Gęgaczy, który jest jednym z produktów tego środowiska, nie miał żadnego wpływu na rzeczywistość. Tutaj także urodził się KOD, ale rzeczowa debata nad KODem się skończyła zanim się zaczęła. Poniewczasie doszliśmy, dlaczego. Teraz trwa stypa po KODzie. Czy Pan nie sądzi, ze debata jak również stypa nad nową światłą partią ograniczy się do wpisów pod Pańskim artykułem?
.
Partii nie tworzy się po to, żeby coś zmienić. Partie się tworzy, żeby zdobyć władzę i potem się zorientować, co zmienić. Na przykład personel. Programy i postulaty są tylko zwyczajowym listkiem figowym, bez którego można się obyć. Przykład KODu dobitnie pokazał, ze bardziej liczy się przedstawienie. Kijowski osiągnął duży sukces, ponieważ miał kucyk i wyglądał malowniczo. Poza tym nie miał nic do powiedzenia na żaden temat. (Protestujemy, nie zgadzamy się, pokażemy im niezgodę narodu – puste frazesy.) Gdyby nie okazał się tym, kim się okazał, to wielka kariera stałaby przed nim otworem. Bez żadnego sensownego programu. Ten przykład powinien nam coś pokazać. Trzeba robić zamieszanie. Partia, o której Pan mówi, interesuje kilkunastu dyskutantów na SO. Strata czasu na dyskusje.
.
Teraz trzeba się zastanawiać, co będzie, a nie co by tu mądrego powiedzieć. Moim zdaniem, idą duże wydarzenia. To powinien być temat. Wpływ na rzeczywistość będą mieli ci, którzy trafnie przewidzą wydarzenia na kilka miesięcy naprzód i potrafią coś z tymi przewidywaniami zrobić. Kiedy skończę pisać sprawozdanie z grantu, to napisze o tym artykuł i poślę redaktorowi BM do odrzucenia. Arty kul tez nic nie zmieni, ale będę miał czyste sumienie.
Przyznam sie szczerze, że jako wykładowca ekonomii i polityki gospodarczej nie rozumiem zupełnie zdania @Sławka „po obecnej dewastacji gospodarki czeka nas program stabilizacji porównywalny z reformą Balcerowicza.”
Czy autor tych słow uważa że gospodarka jest w ruinie, podobnie jak twierdziła to pani Szydło ? ?
Jeżeli tak, poprosze o informacje kto ją do tego stanu doprowadził i na czym ta dewastacja polega, ponieważ zupełnie się nie zgadzam z taką tezą.
Pozatem sądze, że nic nas nie może czekac gorszego niż kolejna reforma w stylu Balcerowicza, bo umocnienie doktryny neoliberalnej w Polsce doprowadziłoby nasz kraj do całkowitego krachu ekonomiczxnego i społecznego.
Ponadto chciałbym wiedziec dlaczego nie powinniśmy delegalizowac partii politycznych, które okłamują wyborców juz od momentu ogłoszenia swojej nazwy np ” Dobrobyt dla Każdego” lub „Prawo i Sprawiedliwość „. Już od kilku lat wiemy że „ciemny lud wszystko kupi” a zatem nie można godzić się na publiczne oszukiwanie ufnych i naiwnych obywateli.
Dodałbym do pana zdania odmowę rejestracji partii, które w statucie maja zapisy całkowicie niedemokratyczne. Do dziś zastanawiam się jak sąd mógł zarejestrować PiS z ichnim statutem. To partia z zupełnie innej bajki, wystarczy sięgnąć po ich statut.
NARCIARZ 2
Pisałem już o tym, ale widać niedostatecznie jasno.
Nie chodzi mi o zakładanie nowej partii i zdobywanie władzy. Chodzi o sformułowanie postulatów dla partii na którą głosowalibyśmy bez niechęci.
Większość partii nie zajmuje się konkretami tylko konkurowaniem w emocjonalnych odzywkach i przekonywaniem elektoratu jak wredni są przeciwnicy i jak dobrzy są oni. Jeśli nawet poruszają jakieś ważne tematy to tylko taktycznie, dla zdobycia głosów. Dlatego wiele osób nie głosuje na nikogo, bądź niechętnie na „mniejsze zło”.
Być może są takie partie, które zechcą wstawić do swego programu te postulaty i przekonają nas do siebie że będą realizować je kiedy będą miały udział we władzy. Sądzę że czytelnicy Studia Opinii stanowią dość liczną grupę, z którą partiom będzie chciało się „spotkać”.
Pisałem: „Mówienie prawdy może mieć wielką moc, przekonać część niezorientowanych i zachęcić do głosowania tych którzy nie chcą głosować na „mniejsze zło”. To nie tylko uruchomiłoby tych co obecnie nie głosują ale nadałoby ton debatom politycznym, które zajmują się wciąż głównie emocjami a nie poważnymi sprawami.”
To jest pewna szansa na zmianę, bez gwarancji.
Jeśli uważa Pan że należy pisać na inny temat to przecież nikt Panu tego nie broni – jedno nie wyklucza drugiego.
NARCIARZ2″podobnie jak nie uda się wyeliminować Kościoła. Tez mafia. Skoro nie można wyeliminować, to należy ucywilizować. Ucywilizować myśliwych (i Kościół)”
NARCIARZ2 „podobnie jak nie uda się wyeliminować Kościoła. Tez mafia. Skoro nie można wyeliminować, to należy ucywilizować. Ucywilizować myśliwych (i Kościół)”
Ciekaw jestem, jak zamierza Pan cywilizować Kościół?, który od samego zarania ulega tylko mocniejszemu w danej chwili, by zaraz chcieć wrócić w stare koleiny. Jeśli tylko poczuje się w mocy, aby tego dokonać. Myślę, że przykładów co do dzisiaj nie muszę Panu przedstawiać. Jeśli nie pójdziemy za przestrogami starszego z Katonów to możemy pozbierać swoje zabawki i przenieść się do innej piaskownicy. Najlepiej hiszpańskiej, bo oni to zrobili już parę lat wcześniej. Ale na to trzeba było ich hekatomby z lat trzydziestych i mądrego Juana Carlosa u steru. U nas tacy władcy się nie rodzą, a gdyby nawet i byli
to zaraz nasi „czarni okupanci” – wedle Boya – uciszyli by ich skutecznie. A więc Panie NARCIARZ2, skąd Pan weźmie tę moc, a bez niej możemy tu dywagować do …. śmierci, bo każdy mądrzejszy pomysł na wcielenie postulatów głoszonych na tym forum kler zdusi w zarodku. „A POZA TYM NIC NA DZIAŁKACH SIĘ NIE DZIEJE”. Czyli „Ceterum censeo Karthaginem delendam esse.
Bo tego akurat zadekretować się nie da. Cywilizować trzeba nie Kościół, a wiernych. Tylko to nie akt, a proces.
Typowe małżeństwo. Kiedy się pokłócę z żoną, to też tak siedzimy.
I też macie takie przesłanie za plecami? 🙂
Identyczną dyskusję toczą OBYWATELE.RP. Czy nie uważacie, że rozpraszamy siły.
Na etapie dyskusji chyba nie ma czegoś takiego jak rozproszenie sił. To dobrze, że różne środowiska zaczynają dyskusję o konkretach. Przy wyciąganiu jakichś wniosków, stawianiu konkretnych postulatów i ich upowszechnianiu – owszem, przydałaby się konsolidacja. Mam nadzieję, że to też przed nami.
Niczego nie dodam, bowiem wszystkie asepkty wyzcerpują temat. Jeśli powstanie pratia, która przyjmie to jako swój program – lecę natychmiast do urny i głosuję na nią. Własnie w takich realiach i z takimi wyznacznikami chciał bym jeszcze trochę pożyć. Aby to się ziściło – trzeba „wykopać” z polityki PiS a w pierwszej kolejności „małego kacyka”.