Za nami pełen emocji czwartek – gorąca linia z Brukselą. TVN relacjonuje, łapie polityków, wypytuje, trwają spekulacje.
A co na to pisowska telewizja?
W programie Republika leci… reklama nowego mopu do mycia podłóg. Po niej reklama pościeli i wraca mop. I znowu pościel i znowu mop. Zostawiłam obraz, wracam po kwadransie, to samo – niebieski mop przeplata się z bielą pościeli. Pół godziny tak się przeplatały, o Brukseli ani słowa.
Refleksja – albo Republika nie miała forsy na relację z Brukseli, albo nie wiedziała co należy mówić i jak niewypał przekuć w sukces. Puszczanie w kółko tych samych reklam może świadczyć zarówno o dziurach w programie jak i o dziurach w budżecie stacji. Oferta reklamodawców widać nie jest bogata.
Wieczorem otwieram rządowe „Wiadomości”, jest już i relacja i komentarze. Najpierw słyszymy, że był to bardzo pracowity dzień dla polskiej delegacji. Tusk przeszedł, ale nic dziwnego, skoro wszyscy go popierali. (!) W podtekście – jest to podejrzane i daje do myślenia. Eurodeputowany Ryszard Czarnecki komentuje, że takie głosowanie przypomina dopychanie kolanem i że świadczy o początku końca UE.
Od prezesa słyszymy, że „Polska osiągnęła swój, cel bo doprowadziła do dyskusji na temat unijnej demokracji” (?!). Jest też sukces – zaznaczyliśmy swoją niezależność. UE to organizacja zdominowana przez Niemcy, które nie mogą się z tą polską niezależnością pogodzić. Staliśmy się dla UE niewygodni, bo wymagamy reform.
I jasne się staje dlaczego naszego stanowiska nie mogli uznać…
Po Brukseli leci w „Wiadomościach” relacja z komisji badającej aferę Amber Gold. I oto mamy bohatera – Tusk wiedział – nie powiedział, a przecież mógł bez trudu uratować oszczędności miliona ludzi. Syn pracował, wprawdzie tylko parę miesięcy, ale w najbardziej podejrzanej firmie.
Na deser same sukcesy – polska gospodarka jest w lepszej formie niż myśleliśmy, nie udało się zniechęcić inwestorów zagranicznych, wskaźniki idą w górę.
Umacnianie, docenianie, aktywność. Jest dobrze, a będzie jeszcze lepiej.
Agnieszka Wróblewska


Co fakt to fakt. Zaznaczyliśmy swoją niezależność.
https://www.youtube.com/watch?v=Ihpii9Ogbx0
No pasaran, Panie Jerzy ! 🙂
https://www.youtube.com/watch?v=Ah6kKb3km6g
Znalazłem gdzieś na forumach, mało subtelne, ale w porównaniu z ogólnym natężeniem hejtu jeszcze znośne. Taka życzliwa rada dla Jęczącej Broszki, aby wstając z kolan przy stole obrad uważała. Bo jak się to robi za blisko stołu, łatwo się boleśnie stuknąć w podsufitkę o blat. To symbolicznie, ale przecież ona to miała niedawno w realu, w swojej pancerce, gdzie – jak wynikało z symulacji – w zderzeniu z drzewem (acer negundo?) tył samochodu wzbił się w górę o ca 120 cm i gwałtownie opadł. Pani premier leczyła się z tego urazu ponad tydzień, żeby temu „siedzicienko” (czerwonemu!) można było zarzucić należyte „spowodowanie”. Ciekawe,czy Tuska też pociągniemy do odpowiedzialności za kolejny uraz na maltańskiej premierze. Bo przecież mógł w porę zrezygnować. Pomyślnej rehabilitacji, pleciugo !