2017-09-15.

Polski kibic patriota. Modelowy.
ECHA WYDARZEŃ: Dzieje się, oj dzieje! Tyle, że opowiedzieć i skomentować trudno. Będzie więc taki kogel–mogel, gra sygnałów, Zachęta do kontynuacji w ramach indywidualnych przemyśleń…
- Echa, jako motyw mają sumować fakty, co się już dokonało. Czasem jednak echo wywołuje sama zapowiedź tego, co ma dopiero się dokonać. Np. w kolarstwie. Staje właśnie do mistrzostw świata. Sezon dla nas efektowny, sukcesów wiele, ale mistrzostwa to jednak taka wisienka na torcie. Wisienka, jak w powiedzeniu, choć futbolowi sprawozdawcy Polsatu proponując swoją dobrą zmianę gaworzą o truskawce tort wieńczącej. Co kto bardziej lubi…
Mnie z góry pasjonuje już startowa niedziela. Będzie wyścig drużynowy na czas– 42,5 km. W zespole Sky, w ramach 6–osobowej drużyny m.in. nasz Michał Kwiatkowski i Brytyjczyk Chris Fromme, który w tym roku wygrał Tour de France oraz Vueltę. Wietrzę polski współudział w złocie…
A potem… Potem komplet naszych tuzów w loterii wyścigu ze wspólnego startu. Pan Michał poznał już kiedyś smak wygranej… Było mu do twarzy w tęczowej koszulce..
- Piłkarska Legia zmieniła trenera. Pracodawca ma takie prawo Zwyczaj, że trener sobą płaci za wyniki zespołu – jest mocniej w sporcie zakorzeniony niż porządna ocena. Toż, gdy siatkarze w mistrzostwach Europy dali ciała (w marnym stylu) też już słychać, że może płacić ma trener. Kolejny.
Nie kwestionując zmian w Legii pozwalam sobie na słowo żalu. Nie trzeba się odwoływać do dobrej pamięci, by przypominać, że ledwie miesiące temu decydenci klubowi (a media sekundowały radośnie) piali z zachwytu nad tym szkoleniowcem. Że tchnął ducha ofensywy, że pomógł zastąpić zgraną kartę nową i tak dalej. Słowem.– że nareszcie właściwa osoba na właściwym miejscu. Jak „Smuda, gdy robi cuda…” I co, i po co te łatwiutkie oceny startowe, które szybko zderzają się z krańcowo odmiennymi?
Żal mi Pana Jacka, że przyszło mu osobiście poznać prawdę o łasce pańskiej i pstrym koniu, czyli o uwodzeniu komplementami – na kredyt, i karaniu – „ nie za swoje”… Lukrowanie komplementami biorę za udawanie dżentelmeństwa…
- Latała po sieci fotka z Danii. Polski kibic sprowadzony brutalnie do parteru przez duńskiego policjanta. Nawet szef MSZ się ujął i stanął w obronie. Jakoś wycichło, gdy okazało się, kto zacz. Że agresywny nie od wczoraj, że tatuażami sławiący faszyzm; słowem– że rozrabia „programowo”, i być może nim się „znalazł w parterze” wykonał parę akcji, które musiały spowodować reakcję… Panie, broń sport przed takimi kibicami; i nie tylko sport! (zob. zdjęcie)
- „Letnie igrzyska olimpijskie w 2024 roku zorganizuje Paryż, zaś kolejne – w 2028 – Los Angeles. Informację tę przekazał MKOl”. Ślę wieść dalej. Z adnotacją, że tym razem nadmiaru kandydatów nie było. Igrzyska to jednak droga zabawa, tylko dla bardzo zamożnych, z superatą w kasie. Zainwestować muszą nawet już bogaci, a zyski – z tzw. promocji – raczej już nie takie jak kiedyś.
Jest jeszcze jeden sygnał z ruchu olimpijskiego. Są apele, by Rosja odebraniem szansy startu w zimowych Igrzyskach 2018 zapłaciła za sprawy dopingowe. Nie bardzo wierzę, by MKOl zastosował tzw. odpowiedzialność zbiorową za dużą nawet sumę dowiedzionych przewin indywidualnych, ale…
- Ze strony Ministerstwa Sportu:
„12 września 2017 r. weszła w życie główna część przepisów ustawy z dnia 20 lipca 2017 r. o zmianie ustawy o sporcie… Przepisy dotyczące stypendiów, nagród i wyróżnień wejdą w życie po upływie 3 miesięcy od dnia ogłoszenia, tj. 29 listopada 2017 r…
O motywach oraz sednie sprawy pisze się, że …
„Głównym celem ustawy jest zwiększenie przejrzystości działania polskich związków sportowych. Wykluczenie zjawisk korupcji i nepotyzmu w sporcie wymaga ograniczenia powiązań kapitałowych, organizacyjnych i personalnych z członkami organów związkowych. […] Przejrzystość działania polskich związków sportowych zwiększy też zakaz sprawowania funkcji członka zarządu polskiego związku sportowego przez byłych funkcjonariuszy organów bezpieczeństwa państwa PRL”.
I tak dalej. Porządkowanie – porządkowaniem, przejrzystość zawsze w cenie, ale gdzieś w tyle głowy pałęta się pytanie: czy administracja nie za bardzo chce dyrygować samorządem? Myślę o kształtowaniu składów zarządów związków, które przecież są także jakąś emanacją międzynarodowych federacji sportowych. Kogo wybierają – decyduje tzw. elektorat, a kto kandyduje– jest wolą środowiska. I… kodeks karny, oczywiście – to poza dyskusją .
Jasne, rejestr skazanych – podstawą eliminacji z góry, jeśli „tam” jest odpowiedni zapis eliminujący. Jasne – dowiedziony prawnie udział w dopingowaniu (ale też – na zawsze, także pod odcierpieniu kary?). ale np. wykluczanie a priori mistrza olimpijskiego, bo… był na „niewłaściwym” etacie . Trzyma się to kupy?
Czyż to jest porządkowanie i kształtowanie „przejrzystości”? Politycznej, pod hasłem apolityczności? I – czy to nie przejaw dążenia do dyktatu administracji nad samorządem?
Nie rozwijam. Ciekawe, zapytał ktoś wcześniej, co na to międzynarodowe federacje nim ustawą orzekli kto może, a komu nie wolno? A wspomagać porządkowanie – trzeba. Najzdrowiej – pilnując każdej budżetowej złotówki… Nie w odpowiedzi na pytanie: „Ile rządu w samorządzie”
- „Zofia Klepacka pozostaje niepokonana w kraju. W Pucku reprezentantka Legii Warszawa została po raz piąty z rzędu mistrzynią Polski w klasie RS:X. – W kraju jestem niepokonana, bo wszystkie mistrzostwa Polski, w których startowałam, zakończyły się moim zwycięstwem …”
Z Facebooka: „W drogę! Z bagażem zdarzeń, chociaż w kieszeni wiatr…Witajcie Kochani Kibice, na mnie już czas, aby lecieć do Japonii na Mistrzostwa Świata! I walczyć dla Was dla Polski i moich najbliższych o najwyższe laury tego roku…”.
Andrzej Lewandowski

Via Facebook skomentował wpis Mirosław Wodzyński, dawniej świetny płotkarz, olimpijczyk. Przytaczam, bo chyba warto:
” Mirosław Wodzynski Wielce Szanowny Pan Andrzej, najpierw lekkim piórem / klawiaturą / celnie wygładza otaczającą nas rzeczywistość, a później napisze, że jest to
„Zachęta do kontynuacji w ramach indywidualnych przemyśleń”, no i się dzieje! Wierci, wierci aż się dowierci i jeszcze wcześniej pisze, że nie czytają, brak reakcji, może nie warto! No to buch!, robię podwójną herbatę w dużym kubku i proszę, lecę:
Jak zwykle zacznę od tyłu, Zosia Klepacka, super dziewczyna, twardy sportowiec, uporem, ciężką pracą, talentem osiągnęła szczyty sportu, medalistka, olimpijka i jednocześnie wrażliwa Dziewczyna wyrównująca niesprawiedliwości losu, pomagająca i kochająca dzieci. Na całe szczęście władza sportowa nie za bardzo jej pomaga.
Nowelizacja, kolejna i kolejna Ustawy, która jest od początku wyjątkowo do kitu i to nowelizacja, która poprzez sport załatwia, jako pierwsza sprawy czystej walki politycznej ,włączając apolityczny przecież sport w nurt dobrej zmiany. Pytanie – „czy to nie jest przejaw dążenia do dyktatu administracji nad samorządem” jest pytaniem retorycznym. To już idzie dalej, już są dwa przyczółki w ruchu olimpijskim.
Dawni sportowcy, na dawnych etatach, to tak jakby powiedzieć dzisiaj, że najlepsza zawodniczka świata w rzucie młotem pracuje na stacji benzynowej, bo jest wspierana przez Orlen. Totalny absurd, byłem na etacie górnika dołowego więc musze chorować na pylicę, chociaż nigdy nie zjechałem na dół do kopalni. Nie odnosząc się dalej co do zgodności z prawem, w tym odpowiedzialności zbiorowej.
Brak Rosjan na Zimowych Igrzyskach, znowu odpowiedzialność zbiorowa, a gdzie „czyści” sportowcy, przecież Igrzyska są raz na cztery lata, mają czekać. Polscy sportowcy też już przez to przechodzili, nie doping a polityka, i większość z nich nie doczekała swojej szansy na start w największym sportowym święcie. Doping, sięgając do nieodległej przecież historii całe NRD to był jeden wielki doping i to nie tylko farmaceutyczny a że dopiero zaczynano badania antydopingowe to im się upiekło.
Na organizacji Igrzysk Olimpijskich można zarobić tak jak na innych inwestycjach biznesowych, tylko muszą to robić mądrzy biznesowo ludzie, należy pamiętać, że Igrzyska organizują miasta, a gwarancję daje państwo. Tam gdzie w taki czy inny sposób pojawiają się pieniądze państwowe, to hulaj dusza, budżet puchnie i można się pożywić, ale gdy bierze się do tego czysty biznes to jest O.K. A przecież jeszcze są sprawy promocji miasta, regionu, państwa, wymuszone niejako modernizacje dróg, lotnisk itd., itd. Są przykłady pozytywne i negatywne. Przecież jak by totalnie było to nieopłacalne to wróciłby pomysł powrotu Igrzysk do matecznika Grecji, jako stałego miejsca rozgrywania Igrzysk. Europa może byłaby na tak ale sportowcy z innych kontynentów?
Kibole, gen agresji u ludzi wszelkiej maści istnieje i będzie pewnie istniał. A może by tak organizować im „Igrzyska śmierci” wpuszczać ich do budynków do rozbiórki czy na stadiony przed remontem i niech wychodzą z nich ci co przeżyli, można by na tym jeszcze zarobić, a zysk byłby podwójny.
Piłka nożna nie dla mnie, przecież wszyscy oprócz mnie znają się na piłce !!
Nie śmiem zabierać głosu o kolarstwie, ale truskawka podoba mi się wyjątkowo. Jako kibic zdecydowanie wolę wyścig ze wspólnego startu, każdy walczy na swoje konto i walczy tak jak potrafi i na ile jest przygotowany. Najlepszy wygrywa !!”