2018-07-07
To chyba najlepsza nazwa na obecny ustrój Polski (a może Wolski, „z ziemi polskiej do Wolski” śpiewał kiedyś Hegemon Beztryb). Kaczyzm, kurduplizm, miernotyzm… nie to. Beztrybizm najlepiej pasuje.
Otóż Hegemon Beztryb ogłosił, że osoby zasiadające w radach nadzorczych i na innych stanowiskach w spółkach Skarbu Państwa nie będą kandydować w wyborach. Ci ludzie, wsadzeni tam bez trybu, po likwidacji służby cywilnej, nie są moimi ulubieńcami. Znaleźli się tam w nagrodę za popieranie Beztryba i po to, by się dorobić. Najczęściej są to osobnicy nie nadający się do niczego, ale zdolni do wszystkiego. Nie moja bajka.
Niemniej – w jakim trybie Hegemon Beztryb ogłasza, że nie mają oni jednego z praw obywatelskich, biernego prawa wyborczego? W jakim trybie? Bez trybu i już.
Pan prezydent wysyła do sędziów SN pismo „informację”, że zostali przeniesieni w stan spoczynku. Nie decyzję, lecz „informację”, czyli pismo nie mające żadnej mocy prawnej. Teoretycznie nie działa, ale „bez trybu” działa.
Wcześniej Betryb zarządza obniżenie płac posłów i samorządowców, a Sejm posłusznie uchwala. Kiedyś mieliśmy Sejm Niemy, Sejm Wielki, a teraz mamy Sejm Posłuszny. W jaki trybie Sejm jest posłuszny? W żadnym, jest posłuszny bez trybu. A w jakim trybie prezydent otrzymuje sms-a: „Jędrek wstawaj, druga w nocy będziesz podpisywał”. W jakim trybie dostaje? Ano dostaje i podpisuje. Bez trybu.
Bez trybu zwalniani są generałowie, bez trybu stawiane są pomniki, bez trybu policja legitymuje, bez trybu prokurator oskarża.
Szeregowy poseł, którego partię poparło 18 procent wyborców, rządzi krajem. Wydaje polecenia posłom, premierom, ministrom, prezydentowi i nikt nie pyta, w jakim trybie. Wszyscy wiedzą, że prawo już nie działa, porządek konstytucyjny nie działa, jeden człowiek, Hegemon Beztryb rządzi bez trybu.
Było by śmieszne, gdyby nie było straszne.
Krzysztof Łoziński

Skoro suwerenowi to się podoba, to cóż …
Brakuje jeszcze tylko jednego – triumfów, jakie urządzali Rzymianie swym zwycięskim cezarom.
Na przykład takiego, jaki urządził szalony Kaligula po zwycięskiej wojnie z oceanem, kiedy to wniósł do senatu łupy – skrzynie wypełnione muszlami i wodorostami. Beztryb mógłby napełnić skrzynie zawartością kociej kuwety.
Beztryb trochę jak Bezprym -był już taki ale dawno.
W pełni zgadzając się z wymową tekstu chciałbym jednak zwrócić uwagę Autora, że prezes nie pozbawił „swoich” biernego prawa wyborczego – on tylko zapowiedział, ze nie będą na listach a to trochę co innego. Jak chcą „wyskoczyć z kasy” i wejść do wyścigu o miejsce w samorządzie to mogą, teoretycznie mogą. We wszystkich pozostałych przypadkach „beztrybia” – pełna zgoda, to jest już satrapia z satrapą dożywotnim Hegemonem Beztrybem na przykład.