29.08.2018

cesarz franciszek józef pierwszy, który przez 68 lat (1848-1916) miłościwie rządził swoimi narodami, zwiedzał kiedyś ogród zoologiczny. jego zainteresowanie fauną było, najłagodniej mówiąc umiarkowane i zwiedzanie odbywało się w takim tempie, że niektórzy dworzanie poczuli się zmęczeni. los wszelako okazał się dla nich łaskawy. kiedy już tracili nadzieję na chwilę wytchnienia od forsownego marszu, cesarz zatrzymał się przy jednej z klatek. ze zdziwioną miną kontemplował przez długą chwilę jej zawartość, nim otworzył usta, by zadać pytanie:
– co to za dziwaczny ptak?
– orzeł, najjaśniejszy panie
– nonsens, zawyrokował cesarz. orzeł ma, jak wiadomo dwie głowy…
przypomnienie tego epizodu z dziejów ck-monarchii jest nader na czasie, bo wśród polaków nie ma już orłów. gdyby jeszcze istnieli, rumienili by się ze wstydu na podobieństwo niegdyś białego ptaka z państwowego godła.
zmianę ubarwienia widzą już wszyscy – z wyjątkiem obecnej władzy, bo zagarnęli ją daltoniści.
natan gurfinkiel
