02.09.2019

ECHA WYDARZEŃ: Dzieje się, oj dzieje! M.in., dlatego, że rok przedolimpijski. A TAM, na głównej arenie od dawna tak tłok, że nie wystarczy zgłosić ochoty startu, trzeba dobrze przejść eliminacyjną mordęgę. Gdzie się podziało przekonanie, że samo uczestnictwo nobilituje, a uczestnictwo to przecież po pierwsze osobista ochota?!
Nam ostatnio sypnęło legitymacjami dającymi start olimpijski. Radość, gratulacje, choć w portalach kajakarstwo i wiosła wciąż będą na planie jakże odległym od piłkarskiego oraz „kasowego” … Dla mistrzów tego sportu to jednak ważniejsze od futbolu- dla nich jądrem jest to, za co się osobiście wzięli; to jest pierwszy plan, nie boisko z piłką… I słusznie, bo siła sportu wynika m.in. z jego oferty, być mistrzem da się i bez piłki…
Spieszę z gratulacjami do przyszłorocznych olimpijczyków. Także do prezesów – Wróblewskiego oraz Stadniuka, którzy kiedyś sami trzymali wiosła, a teraz – ster…
Jasne, wyróżnienie szczególne przynależy mistrzom świata.
Polska czwórka bez sternika -Mateusz Wilangowski, Mikołaj Burda, Marcin Brzeziński, Michał Szpakowski) – wywalczyła złoty medal!
Były i medale innej barwy, ale TEN przebił wszystkie…
Będzie lekki skok w bok. Cytat fejsbukowy Pawła Czapiewskiego, którego wpisy uwielbiam, a wiedze i wrażliwość sportową cenię. Przecież to po dziś rekordzista Polski na bieżni! 1:43,22 na 800 metrów, dokonanie z roku 2001. Pan Paweł w zdaniach zamknął dwie różne refleksje. Pochwalną oraz… ciut krytyczna. Obie dzielę.
Oni są genialni…
Tak. Ja też się wioślarstwem nie interesuję. Ale fajnie jest usłyszeć, że jesteśmy mistrzami świata. Udostępniam, bo to jest weekend formuły 1 i moglibyście się o tym nie dowiedzieć, bo nasz orzeł jak zwykle robi, co może, żeby ostatnim nie być, i Ty musisz o tym wiedzieć. Żeby się te nasze sto baniek (ile to by dyscyplin na nogi za te pieniądze postawił) nie zmarnowało 🙂 Gratulacje panowie!
Przez kilka zdań zostanę przy lekkiej. 21-letnia Ewa Swoboda przebiegła w Berlinie 100 metrów w 11,07. Amatorka nie tylko tatuażu, lecz też wielkiej sportowej ochoty. Bliziutko, coraz bliżej bariery 11 sekund. Historycznie — szybciej od Swobody przebiegła setkę tylko jedna Polka, Ewa Kasprzyk w 1986 roku, 10,93.
Marcin Lewandowski przebiegł 1500 metrów w 3:31.95. Fantastyczny wynik, własny rekord kraju padł jak ścięte drzewo! Było to w Paryżu, w towarzystwie najlepszym z najlepszych. Też wielkie osiągnięcie i prawo do prognoz jeszcze bardziej ofensywnych. Pod warunkiem zachowania chłodnej głowy, A to dyktuje wiedza, że wspaniały rekord dał w Diamentowej Lidze miejsce dziesiąte, zaś zwycięzca wykazał się wynikiem 3:30.58 … Taki wciąż jest tłok w światowej czołówce, a podczas Igrzysk może być jeszcze większy. Co przypominam dla realizmu, nie strugania aspiracji. Mamy świetną lekką atletykę- taka jest prawda czasu, ale nie jesteśmy w tym jedynakami…
Imponują mi siatkarki. Z przyjemnością oglądam mecze naszej reprezentacji. Takie — z zębem ze sportowego punktu widzenia, a równocześnie dziewczęco urokliwe.
W ogóle damska siatkówka jest wdzięczna. Mniej „atomowa” niż męska, ale równie zacięta, jeśli chodzi o walkę, zaś równocześnie jakaś bardziej uśmiechnięta – gdy się udało, albo trzeba się wzajemnie pocieszyć, jakby jeszcze bardziej eksponująca koleżeństwo. A że staje się do grania jakby „prosto od fryzjera” – już nie rozwijam. Po prostu — polubiłem, i tak już zostanie… A czy pojadą na Igrzyska? Też bym chciał…
Nawiązanie do tytułu. W telewizorach kolarstwo i Vuelta, jeden z asów szosowej talii. Góry i nasz Rafał Majka. Wciąż w roli obiecującej, ale też wciąż w tle. Marzę, by ruszył do ataku — jak choćby ostatnio ryzykujący Słoweniec. Mamy świetnych szosowców, ale na błysk — jak ten w wykonaniu Michała Kwiatkowego w roku 2014, gdy został aż mistrzem świata. No, tego może nie da się powielić, ale etapowe ataki w wielkich tourach też nobilitują. Słowak Sagan w Tour de France, teraz Słoweńcy…
Mam nadzieję, że i pan Rafał ma swój plan ofensywny. I czeka na odpowiednią chwilę. Ale, tak w ogóle to „ma nogę” (unikam żargonu, ale to kolarskie powiedzenie dobitnie staje za opis, i „że ta noga podaje”- co się wreszcie okaże…
Czytam, że w „Przeglądzie Sportowym” odbywa się kierownicza zmiana warty. Pamiętając, jaką rolę odegrał PS w zainteresowaniu mnie sportem i jak z kolegami oszczędzaliśmy na oranżadzie byle nowe wydanie kupić oraz pod szkolną ławką zacząć czytać — każdemu szefowi życzę by tak bardzo wspominali.
Nie znam tych kolegów, oni nie znają mnie, należymy do zupełnie różnych pokoleń zawodowych. A ponieważ w ogóle środowisko nie jest tak zgrane (trochę jak muszkieterowie Dumasa), jak drzewiej bywało, gdy poglądy mogły nawet bardzo dzielić, ale cel z koleżeństwem łączyły – przy płynności zmian pokoleniowych stawiam znak zapytania. Myśmy pobierali nauki czeladnicze od mistrzów, którzy kalendarzowo i biologicznie mogli być naszymi ojcami, dziś czuję, że nie jest to w modzie. Zresztą, może jestem w błędzie – tak myśląc w czasie, gdy taki Tadek Olszański święci 90-lecie, a wciąż znajduje ochotę, by zaprosić na spotkanie kolegów… A „Przeglądowi” życzę by wciąż niósł – wnukom i dziadkom pasjonującą lekturę, władzy zaś sportowej uważnie patrzył na ręce oraz do głów zaglądał…
Bez piłki — wpis do luftu, więc:
Primo: cytacik:
„Schalke 04 Gelsenkirchen
0-3
Bayern Monachium
0-1
(20′) R. Lewandowski
0-2
(50′) R. Lewandowski
0-3
(75′) R. Lewandowski”
Miłe, prawda? Jeden a gole aż trzy!
Secundo:
Aleksander Buksa, zdobywając bramkę w meczu Wisła Kraków z Jagiellonią Białystok (2-3), został najmłodszym strzelcem gola w Ekstraklasie w XXI wieku. Co więcej, ostatnim zawodnikiem, który zdobył gola w młodszym wieku był… Włodzimierz Lubański przeszło 56 lat temu!
Oba osiągnięcia wyliczył specjalista od ekstraklasowych statystyk, Wojciech Bajak, dzieląc się nimi w mediach społecznościowych. Buksa w momencie zdobycia bramki miał zaledwie 16 lat i 220 dni.

Andrzej Lewandowski
Senior polskiego dziennikarstwa sportowego, b. szef działu sportowego „Trybuny Ludu”.
Więcej w Wikipedii
