08.09.2019

Najwyższy czas się ruszyć choćby donikąd. Oni swoje, inni swoje i my swoje: wespół albo w pojedynkę. Takiego bałaganu dawno nie było. Polska nie dzieli się według porządku, który dyktuje demokracja. Rządzi nie demokracja a autokracja (system sprawowany przez wybrańców głównodowodzącego). Kraj został poszatkowany wzdłuż, wszerz, na wszystkie możliwe strony, według wybrańców.
Autorytety albo śpią, żeby przeczekać, albo po prostu ich nie ma. Tacy jak pani prof. Barbara Skarga, profesorowie Aleksander Gieysztor i Leszek Kołakowski, długa jest lista, których już nie ma wśród nas. Dziś — posucha na mądrość. Moda na głupotę i nienawiść.
Polska dryfuje. Pod każdym prawie względem. Autorytety poumierały albo schowały się w domowych pieleszach. Wygrywają krzykacze. W polityce, także w Kościele.
Tymczasem nadchodzi kryzys w Europie. Nikt, słownie nikt nas nie bierze poważnie. Polityków mamy od siedmiu boleśni. A wrogów – na własne życzenie – coraz więcej z Niemcami, Francuzami i Żydami na czele. Liczenie na pana wujka z Ameryki to bzdura. A Putin zaciera ręce.


Co do suwerena …: A czego oczekiwać od społeczeństwa, które przez stulecia w 90% było niewolnicze, i dopiero komunizm dał im wodę bieżącą i szkoły ?!
Także zauważam jakby mniej inteligencji, ciekawe.
Mój pochopny mózg, szybszy niż „korektorskie” oko (mam) wysłał komunikat : – że kto rządzi ? Wybabrańcy? Gównemdowo… ? Takie automatyzmy to chyba skutek faktu, że mózgiem nie da się rzygać. Więc się spiętrza.