07.04.2020

Mieliśmy już różne cuda w okresie 5 lat „dobrej zmiany”. Ale takiego jeszcze nie było: wicepremier i minister od papierów skarbu państwa awansował na Głównego Listonosza. Zrobi nam korespondencyjne wybory 10 maja. Nieodwołalnie – zapowiedział. Kaszka manna.
Będzie, jak zarządził Kaznodzieja z Nowogrodzkiej. Po trupach. W pierwszej kolejności szeregowych listonoszy. W okresie epidemii nie czas pochylać się nad szczegółami. Sto urn z prochami w tę lub w tamtą – co za różnica! Główny listonosz założy koszulkę z napisem „Konstytucja”, będzie zgodnie z prawem. I opozycja może sobie podskakiwać.
Jak jakieś „lewaki” nie zagłosują, to prezydentowi „in spe”, to zwisa. Za miesiąc, góra dwa, ludzie zapomną, że to było 7 proc., no może, żeby było przyzwoicie „wyciągnie się” wynik dwucyfrowy, i prezydent, ksywka „Długopis”, rozpocznie, od nowa, obróbkę państwa – przez zasiedzenie zwanego demokratycznym. I na trzy lata władza będzie miała spokój.
Tak to sobie Nowogrodzka wykombinowała. Na ewentualną niesubordynację suwerena z żądaniem chleba i pracy wezwie się Hamleta (czytaj: wicepremier Jarosław Gowin) do zorganizowania ustawki, media będą miały temat, wrzuci się nocą do ustawy, że byle kto nie może się gromadzić, tylko zwolennicy miesięcznic, niesłusznie zarzuconych. I git.
Tak się składa, że poza zdeklarowanymi frajerami, których wańka-wstańka J. Kurski przekonał – „ciemny lud to kupi”, że pobieranie z kasy państwa forsy trwać będzie w nieskończoność, ergo, wiadomo na kogo głosować, otóż, oprócz tej mniejszości – a może już częściowo wespół z – ludzie z przerażeniem zadają sobie pytanie: jak przeżyć?! Cała ta zabawa w podchody polityków g. ich obchodzi.
Prof. Marek Belka, były premier i szef banku centralnego mówi, i zrozumiale, i wprost: żeby ratować gospodarkę i sektor zdrowia, który jest częścią gospodarki, państwo musi dać tyle środków, ile trzeba. I to zaraz. Na dyskusje będzie czas po zahamowaniu rozpadania się struktur gospodarki, bo małe, średni i duże przedsiębiorstwa są z sobą powiązane. Koniec, kropka. I na marginesie dodaje: 10 maja nie będę głosował!
Jerzy Dzięciołowski
Z ostatniej chwili:
Hamlet podał się do dymisji.
źródła obrazu
- dzieciol: BM

Szpagat Hamleta/Gowina przejdzie do historii, tak jak powiedzenie prymasa Polaka, który nie wie czy bedzie głosował ale zdrowia (swojego) narażać nie zamierza. Czy nie można jak prof. Belka prosto i zrozumiale? Otóż można, tylko trzeba chcieć.