17.05.2020

Urzędujący prezydent Andrzej Duda przyjął pozę spokojnego, pewnego swego dżentelmena, zdolnego nawet, jak się okazało, do wyrażenia uznania dla kulturalnego stylu kampanii Małgorzaty Kidawy – Błońskiej, która w rzeczywistości tej kampanii nie prowadziła i w obliczu bardzo niskich notowań ostatecznie wycofała swoją kandydaturę. Duda ostatnio rzeczywiście mniej krzyczał, chociaż z wielką energią uczestniczył w akcji swojego obozu partyjnego na rzecz jak najszybszego – mimo niebezpiecznej pandemii -przeprowadzenia prezydenckich wyborów, które według obecnych sondaży powinny mu zapewnić reelekcję.
W związku z późniejszym terminem wyborów Platforma (Koalicja) Obywatelska uruchomiła koło ratunkowe w osobie prezydenta Warszawy, Rafała Trzaskowskiego, którego kandydatura wywołała żywy oddźwięk wśród internautów. Wielu wyrażało obawy, że będzie łatwym obiektem ataków rządzącego obozu. Po ogłoszeniu decyzji o zmianie kandydata jeden z nich napisał, że już w wieczornych „Wiadomościach” telewizji publicznej pokażą ekskrementy w Wiśle, zardzewiałe rury i dwoje staruszków wypłakujących swoje krzywdy doznane od Ratusza. Prognoza była trafna, z tym że nie czekano do wieczornej audycji, lecz już w popołudniowym „Teleekspresie” informację o kandydaturze Trzaskowskiego poprzedzono materiałem o awarii ścieku i bezradności warszawskich urzędników. „Człowiek awaria” będzie pewnie tematem czarnej propagandy, uzupełnianej atakami za podejście liberalnego kandydata do karty LGBT i edukacji seksualnej.
Zapowiada się trudna kampania, ale prezydent Warszawy nie jest nowicjuszem i ma za sobą trudną walkę o stolicę, dysponuje partyjnymi strukturami i pieniędzmi, a jego istotnym atutem będzie też wsparcie samorządowców. Konieczna jednak będzie maksymalna mobilizacja elektoratu i zatarcie pamięci o wezwaniach swej poprzedniczki do bojkotu wyborów.
Zmiana kandydata Platformy może mieć istotne implikacje dla innych pretendentów do drugiej tury wyborów, jeśli oczywiście do niej dojdzie, a w szczególności dla Szymona Hołowni i Władysława Kosiniaka-Kamysza. Hołownia przedstawia się jako kandydat niezależny, któremu udało się zebrać spore fundusze i zgromadzić wokół siebie setki wolontariuszy będących zaczynem przyszłego ruchu politycznego. Równocześnie, Hołownia zapewnia, że nie jest przeciwnikiem partii, lecz jego celem jest urząd prezydenta niezależny od partii politycznych. Ciekawe tylko, jakie byłyby relacje prezydenta Hołowni z zapowiadanym przez niego ruchem politycznym. Tak czy owak, zarówno Hołownia, jak i Kosiniak-Kamysz wchłonęli część elektoratu Platformy i przyszłość pokaże, jak dalece trwałe są te przepływy centrowych wyborców, a w końcu, kto z tej trójki, wliczając jeszcze Trzaskowskiego, stoczy ewentualny bój z Dudą o prezydenturę. Punktującymi kandydatami są jeszcze Robert Biedroń i Krzysztof Bosak, ale bez widocznej perspektywy ulokowania się na podium wyborczego wyścigu.
Pozostali kandydaci osiągają notowania w granicach 1 procenta i mogą przyczynić się — w różnym stopniu — do kolorytu kampanii. Mają jednak znaczenie, ponieważ każdy głos będzie się liczył w podstawowej rozgrywce o doprowadzenie do drugiej tury.
Do opozycyjnych kandydatów kierowane są apele o zawarcie paktu o nieagresji w pierwszej i wsparciu w drugiej turze wyborów. To ważne, jednak decydujące może być rozeznanie, który z kandydatów: liberalny czy reprezentant konserwatywnego środka będzie miał większe szanse w starciu z Andrzejem Dudą i na takiego kandydata należałoby oddać głosy. Pytanie tylko, czy na to pozwolą egoizmy partyjne i mądrość wyborców.

Eugeniusz Noworyta
Dyplomata, b. stały przedstawiciel Polski w ONZ, b. ambasador w krajach Ameryki Płd.
Więcej: Wikipedia

Pierwszy sondaż pokazał 11 % dla Trzaskowskiego i zanaczny spadek poparcia dla WKK.
„Tygrysek” w drugiej turze ma, zdaje się, szansę pokonać Dudę. Trzaskowski – wątpię, czy choćby rozpoznawalność uda mu się zbudować w powiatacg ziemskich w dwa-trzy tygodnie kampanii, jakie bedzie miał, bez możliwości jeżdżenia po Polsce. Także znany bedzie gównie z awarii.
Może zwiększy poparcie do 15-17 procent kosztem Biedronia, WKK. Może nieco przyciągnie jeszcze niezdecydowanych czy tych, co chcieli bojkotować.
Ale tak naprawdę najwięcej dobra może zrbić jako piorunochron, co będzie na sobie skupiał pisowskie gromy by inni, a w zasadzie inny (wobec nagłej utraty 10 punktów procentowych przez WKK) tj. Szymon Hołownia nie musiał się z nimi mierzyć i mógł dalej prowadzić swoją bardzo skuteczną kampanię bez przeszkód.
Hołownia nadal jest liderem sondażowym wśród antypisu i ma tę niewątpliwą przewagę, że mobilizuje nie tylko partyjne elektoraty.
„:…..zarówno Hołownia, jak i Kosiniak-Kamysz wchłonęli część elektoratu Platformy i przyszłość pokaże, jak dalece trwałe są te przepływy centrowych wyborców…….” tyle cytat Autora.
O ile się nie mylę, już pierwszy sondaż po wystawieniu kandydatury Trzaskowskiego wykazał poparcie na poziomie kilkunastu procent i chyba o czymś to mówi. Tak więc trafność tej decyzji wydaję się na ten moment oczywista.
Moim zdaniem zdecydowanie lepszym zastępcą MKB byłby R.Sikorski… Z którego dobrych rad niestety nie skorzystał D.Tusk….Jest on typem fightera i nadawał by się doskonale do starcia z pisowskimi kato -bolszewikami..
Sprawa pierwszorzędna ….Do kampanii prezydenckiej R.Trzaskowskiego PO musi zatrudnić profesjonalną agencję PR …..!