Arkadiusz Głuszek: Donald Trump tonie, ale może pociągnąć za sobą cały kraj5 min czytania

()

27.08.2020

Wybory prezydenckie w USA już za nieco ponad 2 miesiące. Sondaże ogólnokrajowe pokazują stabilną i wyraźną przewagę Joe Bidena nad Donaldem Trumpem. To oczywiście nie rozstrzyga wyniku wyborczego, tym bardziej że w amerykańskim systemie ostatecznego wyboru dokonają elektorzy, a nie obywatele. I może zawsze być tak jak w poprzednich wyborach, że kandydat wygrywający otrzyma kilka milionów głosów od ludzi mniej niż jego kontrkandydat. Decydują głosy elektorów. Jednak w ostatnich wyborach sondaże nie były tak jednoznaczne, jak teraz.

Prezydent Trump wypracował sobie tak bardzo złą opinię, że w mediach dyskutuje się zupełnie na poważnie, czy posunie się on do wydania wojny części społeczeństwa, które jest mu wrogie. Okazje do rozwiązań siłowych wciąż się pojawiają. A jego myślenie jest raczej zero-jedynkowe i może chcieć bezwzględnie wykorzystać każdy segment społeczeństwa, który jest mu życzliwy.

W niedzielę 23 sierpnia w mieście Kenosha w stanie Wisconsin, policja siedem razy strzeliła w plecy 29. letniemu Afroamerykaninowi, który zamierzał wsiąść do swojego samochodu, w którym czekała na niego trójka jego małych dzieci. Jacob Blake był nieuzbrojony i chwilę wcześniej próbował interweniować w gwałtownej kłótni dwóch kobiet na ulicy. Szczegóły nie są jeszcze znane. Nie wiadomo, dlaczego policja strzeliła nieuzbrojonemu mężczyźnie w plecy. Siedem razy. Jacob Blake przeżył, ale jest sparaliżowany. Jest wciąż w ciężkim stanie. Krytyczna informacja jest taka, że jest on czarnoskórym mężczyzną żyjącym w Ameryce.

Natychmiast zaczęli się zbierać ludzie na spontanicznym proteście. Wtorek 25 sierpnia był już trzecim dniem protestów. Ale oprócz protestujących pojawili się biali młodzieńcy z bronią. Samozwańcza grupa pilnujących porządku białych obywateli. Z bronią długą, taktyczną. W języku zrozumiałym dla nieobeznanych z bronią – z bronią wojskową. Doszło do bijatyki. Biali „prawi obywatele” zrobili użytek z broni. Wynik potyczki? Dwie osoby zabite i jedna ranna w stanie krytycznym. Po stronie manifestantów.

Szczegóły tych wydarzeń nie zostały jeszcze oficjalnie upublicznione, ale filmy i zdjęcia wykonane przez manifestujących i przechodniów pokazują werbalne konfrontacje między demonstrantami a uzbrojonymi ochotnikami. Ci ostatni twierdzili, że próbują chronić stację benzynową w rejonie, gdzie poprzedniego wieczoru doszło do wandalizmu, kradzieży i podpalenia. Na jednym z filmów widać biegnącego młodego białego mężczyznę z karabinem. Goni go niewielka grupa ludzi krzyczących, że kogoś zastrzelił. Przewracają go, a on otwiera ogień trafiając dwie osoby z bliskiej odległości. Następnie wstaje i spokojnie idzie drogą w kierunku samochodów pogotowia ratunkowego.

Dzień później policja poinformowała, że aresztowała 17-letniego Kyle’a Rittenhouse’a w jego domu w Lake County w stanie Illinois. To około 60 kilometrów od miasta Kenosha. Co więc robił daleko od domu wieczorem, w mieście, w którym trwały manifestacje i dlaczego zabrał ze sobą karabin? Znający amerykańskie realia nie mają raczej wątpliwości. To sympatyk białego supremacjonizmu, podatny na szczucie prawicowych środowisk, dla których ostatnie amerykańskie demonstracje to nic innego jak zamach „czarnuchów” na mienie dobrych ludzi. Zamach na Amerykę. Ja sam otrzymuję tego rodzaju komentarze od moich niektórych sąsiadów na wspólnym sąsiedzkim forum internetowym. Tych ludzi świerzbią ręce, żeby wyciągnąć z sejfu broń i wziąć sprawy we własne ręce.

Jak twierdzą protestujący, mają oni nagrania świadczące o tym, że Kyle Rittenhouse otrzymywał gratulacje od policji i był częstowany przez nich wodą tuż przed strzelaniem do ludzi. To tzw. zwyczajny człowiek. Ale człowiek z bronią. Młody człowiek z bronią. Biały, młody człowiek z bronią.

Protesty trwają w Ameryce już od trzech miesięcy po śmierci George’a Floyda w Minneapolis i zabójstwie Breony Taylor, pracownicy pogotowia ratunkowego, w jej własnym mieszkaniu podczas nalotu policyjnego w Louisville (osiem kul w ciele). Breona spała w czasie wtargnięcia policji i zmarła we śnie. Te protesty w ponad 100 miastach na początku przeradzały się w gwałtowne zamieszki. I też dochodziło już do zabójstw w co najmniej kilkunastu z nich.

Prezydent Trump z pewnością chce obrócić kryzys rasowy na swoją korzyść. Co może działać w jego interesie? Jeszcze więcej bojówek białych obywateli z bronią, pacyfikujących manifestacje. I sukces w postaci zastraszenia. Wróci spokój do amerykańskich miast? Ludzie przestaną wychodzić na ulice? Prezydent ogłosi sukces i Pax Americana?

Tak się nie stanie. Czarni Amerykanie nie mają wiele do stracenia. Mają poparcie ogromnej rzeszy postępowych białych Amerykanów. Ale… nie założę się o to, kto wygra wybory. Bardzo prawdopodobne, że Stany Zjednoczone Ameryki Północnej staną się zupełnie innym krajem niż ten w naszej wyobraźni, jeżeli prezydent Trump będzie pełnił urząd przez kolejne 4 lata.

Co bardziej przerażające, sami protestujący twierdzą, że przemoc białych supremacjonistów nie ustąpi nawet w przypadku przegrania Trumpa w nadchodzących wyborach.

Arkadiusz Głuszek

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

4 komentarze

  1. slawek 27.08.2020
  2. Andrzej Jeziorowski 30.08.2020
    • Arkadiusz Głuszek 30.08.2020
    • slawek 30.08.2020