Mein Kampf 2021

20.01.2021

O podobieństwie Trumpa do Hitlera pisałem wiele razy, ale dopiero po ataku na Kapitol sięgnąłem po książkę, którą dotąd znalem tylko z okładki: „Mein Kampf”

Sfrustrowany po oblaniu egzaminu do gimnazjum 15-latek odkrywa na stronie 32 brak „dumy narodowej” — w prowincjonalnej Austrii. Na stronie 52 widzi na ulicy Żyda z pejsami i w czarnym chałacie, pytając: „I to ma być Niemiec?”. Na stronie 56 odkrywa, że Żydzi nie lubię się myć i że można ich poznać po zapachu, a dalej ich związek z prostytucją i handlem żywym towarem. Na stronie 63 oświadcza, że jest antysemitą. Na stronie 70 dowiaduje się, że Żydzi dzielą się na syjonistów i liberałów, których szczególnie nienawidzi, bo ukrywając swoje pochodzenie, panoszą się w prasie, literaturze i teatrze. Gdy na stronie 73 dowiaduje się, że Żyd kieruje austriacką socjaldemokracją, zaczyna rozumieć, dlaczego są „wybranym narodem”.

Na stronie 119 krytykuje chrześcijańską demokrację, która przyjmuje do siebie liberalnych i wychrzczonych Żydów. W Monachium odkrywa inny produkt żydowski: marksizm i bolszewizm. Na stronie 134 dochodzi do wniosku, że Niemcom brakuje przestrzeni życiowej; zamiast kolonizacji afrykańskiej, proponuje ekspansję na wschód Europy. Na stronie 127, w czasie I wojny światowej, w której bierze udział jako goniec, kłamiąc, że został ranny, odkrywa rolę propagandy jako wspaniałego narzędzia polityków. Po wojnie, na stronie 150 pisze, że cała produkcja jest pod kontrolą Żydów. Żeby zapobiec dalszej tragedii narodu niemieckiego, 25-letni malarz pokojowy zakłada w Monachium Partię Robotników, która po latach przekształci się w partię nazistowską.

Trump nie napisał żadnej książki, nie wiadomo, ile ich przeczytał, ale jego pierwsza — czeska — żona, powiedziała kiedyś, że jedyną książkę, jaką widziała na nocnym stoliku, była „Mein Kampf”. Będąc w wieku, w którym Hitler pisał swój faszystowski manifest, Trump praktykował w rodzinnym biznesie: wynajem tysięcy mieszkań w biednych murzyńskich dzielnicach nowojorskich. Obrazowi niemieckiego Żyda w chałacie, który miał taki wpływ na Hitlera, odpowiadał obraz amerykańskiego Murzyna — lokatora, wyrzucanego z mieszkania Trumpów za niepłacenie czynszu.

Karierę polityczną Donalda poprzedziła legenda złotego młodzieńca, który po odziedziczeniu po ojcu 450 milionów, stał się developerem — hochsztaplerem — bankrutem, a potem odgrywał tę rolę w telewizyjnym „reality show”.

Do polityki wszedł dzięki kłamstwom i bezustannego ich powtarzaniu „à la Hitler”.

Pierwszym był rasistowski wymysł Trumpa, że Barack Obama nie urodził się w Ameryce i nie może być prezydentem. Następna litania kłamstw, rodem z hitlerowskiego „Deutschland Uber Alles”, zaczęła się na inauguracji kampanii prezydenckiej: Meksykanie gwałcą Amerykanki, zabijają Amerykanów i okradają podatników. Kłamstwem okazała się również 9-miliardowa „wartość” Trumpa; wyborcza fikcja o tym, że ktoś, kto dorobił się miliardów, potrafi również wzbogacić swoich wyborców.

Kariera polityczna Hitlera zaczęła się w zniszczonych po pierwszej wojnie światowej Niemczech, gdzie dojrzewał lewicowy ruch socjalistyczny, w czasach, gdy po obaleniu caratu, „widmo komunizmu” stawało się rzeczywistością. Niemal sto lat później, po drugiej stronie Atlantyku, takim widmem dla Amerykanów, niezdolnych do abstrakcyjnego myślenia, stał się pierwszy czarny prezydent. Baza rasisty, demagoga, kłamcy Trumpa, narastała w ciągu ośmiu lat Obamy, a po jego odejściu jako wyssana z palca wizja „socjalizmu”. Działo się to głównie na tym samym południu kraju, gdzie po zlikwidowaniu niewolnictwa wybuchła wojna domowa.

Piszę to, gdy nowy amerykański prezydent i jego czarna wiceprezydentka składają przysięgi na wierność konstytucji. Trump przegrał, obie izby kongresu są w rękach demokratów, a mnie w głowie układa się historyczny ciąg. Młody Hitler na ulicach Wiednia i Monachium, a potem druga wojna światowa i miliony jego ofiar. Lincoln z jego odwagą humanisty i spustoszenia wojny domowej. Trumpa wielkie kłamstwo powyborcze i buszujący po Kapitolu — jego „Trump Jugend”. Rasizm ma się dobrze. Trujące słowa zamieniają się w czyny. W wyobraźni milionów Amerykanów,  którzy głosowali na Trumpa, Żydów z „Mein Kampf” zastąpili amerykańscy Murzyni. Chociaż słowa tego nie wypowiada się dzisiaj głośno, obawa przed zmierzchem „białej” Ameryki jest powodem, że 80% Republikanów wciąż wierzy w wielkie kłamstwo o oszukanych wyborach.

Dzieje się to w Ameryce, w której nasza polsko–żydowska rodzina jak dotąd miała się dobrze; niby biała, ale robaczywa w myślach, bo ciesząca się, gdy w telewizorze pojawia się coraz więcej mądrych, czarnych twarzy.

Właśnie wróciliśmy ze szczepionki.

I ostatnia okładka New Yorkera jako komentarz bieżący:

Marian Marzyński

Polski i amerykański dziennikarz, reżyser filmowy i scenarzysta. Ur. 12 kwietnia 1937. Mieszka stale w USA. Album autobiograficzny Mariana Marzyńskiego KINO-Ja. ŻYCIE W KADRACH FILMOWYCH jest do nabycia w księgarni internetowej UNIVERSITAS i w sklepach taniej książki.  

Więcej w Wikipedii

Witryna Marzyńskiego LIFE ON MARZ

Suplement od redakcji

Print Friendly, PDF & Email
WP Twitter Auto Publish Powered By : XYZScripts.com