Eugeniusz Noworyta: Papież na wojnie2 min czytania

()

11.05.2022

Woman in Slavic Costume with Eyes Covered With Ribbons in Colours of the Ukrainian Flag
Fot. Pexels

Papież Franciszek znalazł się pod ostrzałem krytyki za brak jednoznacznego stanowiska w sprawie rosyjskiej wojny z Ukrainą. Ocena zachowania papieża to dość powszechne zdumienie i tylko rzadko spotyka się on z przychylną mu interpretacją watykanistów i dziennikarzy, umieszczających jego wypowiedzi i gesty w kontekście tradycyjnej dyplomacji papieskiej, którą cechuje dyskrecja oraz neutralne podejście i ewentualne potępienie zdarzenia, lecz nie jego sprawców.

Czy taka dyplomacja kiedykolwiek była skuteczna? Zazwyczaj nacechowana oportunizmem zasługiwała jak w czasie drugiej wojny światowej, na krytykę. Ale były też punkty jaśniejsze, żeby wymienić z powojennej historii pomyślną mediację Watykanu, która zapobiegła wojnie między Argentyną i Chile, czy też w powstrzymaniu ludobójstwa w b. Jugosławii.

W niektórych komentarzach wyrażane są wątpliwości, czy papież jest zorientowany w genezie i przebiegu wojny w Ukrainie. Otóż tu nie powinno być wątpliwości: papież doskonale wie, co się dzieje, a zadbali o to m.in. najbliżsi i zaufani jego współpracownicy, kardynałowie Krajewski i sekretarz stanu, Pietro Parolin. Czy zatem ostrożność w wypowiedziach o zwierzchniku rosyjskiej cerkwi Cyrylu i Putinie, czy mówienie o rozłożonej winie stron konfliktu i „szczekaniu NATO pod drzwiami” świadczy o tym, że nie odróżnia agresorów od napadniętych, czy też jest elementem torowania drogi do mediacji i zatrzymania tej brutalnej wojny?

Pacyfizm charakteryzujący watykańską dyplomację, wyrażający się w potępianiu wojen jako takich nieraz rozbijał się jednak o rafy realnej polityki i braku woli kompromisu ze strony agresora.

Nieporozumieniem jest wypowiedź papieża o wojnach wywoływanych przez handlarzy bronią w kontekście dostaw broni dla Ukrainy. Watykan krytykuje handel bronią, zarówno ten legalny, jak i ten nielegalny zakazanymi rodzajami uzbrojenia, np. pociskami kasetowymi (nb. używanymi przez Rosję w Ukrainie) i bronią masowego rażenia, czy też służący obchodzeniu embarga w konfliktach zbrojnych. Gdzieś w tym znika uzasadnione i obwarowane normami prawo do samoobrony.

Ogólnie rzecz biorąc, wydaje się, że pewną skuteczność dyplomacja papieska wykazuje w rozwiązywaniu konfliktów lokalnych – natomiast wykazuje bezsilność w próbach powstrzymywania wojen z udziałem mocarstw. Wskazywałoby to na rzeczywistą pozycję Stolicy Apostolskiej i Watykanu w układzie sił na świecie.

Szkoda tylko zawiedzionych nadziei, jakie dotychczasową posługą obudził na świecie Franciszek na takie ukształtowanie obecnej w papieskiej dyplomacji kultury pokoju, w której nie będzie dwuznaczności w rozpoznaniu dobra i potępieniu zła.


Eugeniusz Noworyta

Polski dyplomata i polityk


Ur. 25 grudnia 1935 w Krakowie. Ambasador w Chile (1971–1973), Hiszpanii (1977–1981) i Argentynie (1996–2001). 
Stały przedstawiciel PRL przy ONZ (1985–1989). 
Wykładowca stosunków międzynarodowych na uczelniach w Warszawie i Łodzi.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.