Stanisław Obirek: Eichmann był architektem Holocaustu, a nie trybikiem w nazistowskiej machnie3 min czytania

29.05.2022

Adolf Eichmann
Adolf Eichmann

29 maja 2022 w ramach festiwalu filmowego w Tel Avivie DocAviv Film Festival zostanie pokazany film „Spowiedź diabła: Zagubione taśmy Eichmanna” (The Devil’s Confession: The Lost Eichmann Tapes). Sprawa sięga swymi początkami końca lat 50. w Argentynie, kiedy to Adolf Eichmann (1906-1962) udzielił trwającego 70 godzin wywiadu holenderskiemu dziennikarzowi (również o przeszłości nazistowskiej) Willemowi Sassenowi (1918-2002). Rozmowy odbywały się przez kilka miesięcy w mieszkaniu Sassena, który podobnie jak tysiące nazistowskich zbrodniarzy znalazł po wojnie schronienie w Ameryce Południowej.

Pod koniec tych rozmów Eichmann mówi: „Na zakończenie muszę powiedzieć…, że nie żałuję niczego. Nie odczuwam potrzeby, by powiedzieć, że zrobiliśmy coś niewłaściwego”. A do wyznań dodawał: „Gdybyśmy zabili 10,3 milionów Żydów to powiedziałbym z satysfakcją »dobrze, zniszczyliśmy wroga«. Dopiero wtedy wypełnilibyśmy naszą misję. A do tego, czego żałuję, nie doszło”. Eichmann miał oczywiście na myśl wszystkich europejskich Żydów.

Kiedy o prowadzonych z Eichmannem rozmowach dowiedzieli się mieszkający w okolicy naziści, niektórzy z nich przychodzili, by na własne uszy usłyszeć, co ma do powiedzenia główny architekt Holocaustu. Niektórzy z nich nie wierzyli bowiem, że liczba 6 milionów zamordowanych była prawdziwa. Sądzili, że to żydowskie kłamstwo. Na taśmach słychać głosy niedowierzania: „To niemożliwe, to nie mogło się wydarzyć”.

Sassen szczegółowo spisał wynurzenia Eichmanna i przekazał mu je do sprawdzenia. Na zachowanym zapisie widać ręczne dopiski Eichmanna, który chciał, by te rozmowy były wykorzystane tylko do celów badawczych i opublikowane po jego śmierci. Po schwytaniu Adolfa Eichmanna przez izraelskich agentów 11 maja 1960 roku i przewiezieniu go do Izraela Sassen sprzedał historię amerykańskiemu pismu „Life”. „Life” opublikował na podstawie tego materiału artykuł „Transportowałem ich do rzeźnika” (I transported them to the butcher).

Kilka tygodni przed rozpoczęciem procesu Eichmanna w Jerozolimie egzemplarz pisma z artykułem został przesłany izraelskiej policji. Już po rozpoczęciu procesu 700-stronicowy zapis tych rozmów został przekazany izraelskiej prokuraturze, która fragmenty wykorzystała w procesie. Gdy w trakcie procesu Eichmann twierdził, że był tylko małym trybikiem, izraelski prokurator generalny Gideon Hausner konfrontował go z tymi zapisami. Eichmann uparcie twierdził, że były to cytaty wyrwane z kontekstu. Sam Willen Sassen najpierw ukrył nagrania, następnie przekazał je rodzinie zbrodniarza, która ze swej strony przekazała je do archiwum narodowego w Koblencji.

Nagłośnione dzięki filmowi „Spowiedź diabła: Zagubione taśmy Eichmanna” autentyczne rozmowy z głównym architektem zbrodni dokonanej przez hitlerowskie Niemcy zmuszają do rewizji wielu dobrze zadomowionych w literaturze przedmiotu sądów. Jednym z nich jest spopularyzowana przez Hannah Arendt teza o banalności zła. Jak się okazuje, zbrodniarze byli nie tylko świadomi swoich zbrodni, ale nawet wyraźnie odczuwali niedosyt, że nie dokonali zbrodni doskonałej. Ciekawe jest również, kto tych opowieści wysłuchiwał i zapisywał. Tylko przypadek sprawił, że jedna z nich do nas dotarła.

Kto wie ile jeszcze skrywają domy nazistów takich zapisów, o których się kiedyś dowiemy.

<strong>Stanisław Obirek</strong>
Stanisław Obirek

 (ur. 21 sierpnia 1956 w Tomaszowie Lubelskim) – teolog, 
historyk, antropolog kultury, profesor nauk humanistycznych, profesor zwyczajny Uniwersytetu Warszawskiego, były jezuita.

Prof. Obirek pisał niedawno…

Print Friendly, PDF & Email
 

Odpowiedz

wp-puzzle.com logo