04.07.2022

Dzień Niepodległości. Vivat USA!
1.
Miłość.

Ulubione · 7 godz. · Składniki miłości opisane w tym schemacie są następujące:
• Lubienie
• Pasja – pobudzenie fizyczne lub stymulacja emocjonalna (trwa 3-12 miesięcy)
• Zadurzenie
• Pożądanie – – pasja i zobowiązanie bez miłości
• Pusta miłość – bez intymności i namiętności
• Intymność – uczucie bliskości i przywiązania
• Zobowiązanie – świadoma decyzja o pozostaniu ze sobą
• Odwzajemnianie – troska o potrzeby partnera
Starożytni filozofowie greccy wyodrębnili sześć form miłości:
• miłość rodzinna (Storge)
• miłość przyjacielska lub miłość platoniczna (Filia)
• miłość romantyczna (Eros)
• miłość własna (Filautia, Amour de soi, koncepcja Jean-Jacquesa Rousseau)
• miłość gości (Xenia) i
• miłość boska (Agape).
Współcześni zasadniczo dzielą miłość na:
• miłość własną
• limerencję – mimowolny stan intensywnego pożądania
• zadurzenie – pasja bez intymności i zaangażowania
• miłość pustą – bez intymności i namiętności
• miłość nieodwzajemnioną
• miłość przyjacielską – niefizyczne, długoterminowe zaangażowanie uczuciowe
• miłość doskonałą – pełna forma miłości, reprezentująca związek idealny, do którego ludzie dążą. Takie pary będą nadal uprawiać wspaniały seks przez piętnaście lat lub dłużej, nie wyobrażają sobie w dłuższej perspektywie życia z kimkolwiek innym, pokonują swoje nieliczne kryzysy i każde z nich cieszy się ze związku z partnerem.
2.

Miłość obejmuje szereg silnych i pozytywnych stanów emocjonalnych i psychicznych. Może być zarówno pozytywna, jak i negatywną, może reprezentować ludzką dobroć, współczucie i czułość, bezinteresowną, lojalną i życzliwą troskę o dobro partnera, ale może być też wadą moralną, pokrewną próżności, egoizmowi, miłości własnej, egotyzmem, punktem wyjścia do manii lub obsesji.
3.
Jaka jest, była lub będzie twoja, Czytelniku, miłość?
Będzie intymna, tylko twoja, czy będziesz chciał ją wykrzyczeć całemu światu? Będziesz pisać wiersze, piosenki, skomponujesz jakąś symfonię, namalujesz nową Giocondę?
A jak uważasz, że powinni ze swoją miłością postępować twoi bliźni? Powinni ci ją wykrzykiwać w twarz, czy wolisz się domyślać, że są zakochani?
4.
A jaki jest twój, Czytelniku, amor patriae, twoja miłość do ojczyzny?
Pozytywna i budująca czy destrukcyjna?
My, Polacy mamy z tym problem. Przynajmniej od końca XVIII wieku, od czasów rozbiorów.
Nasz amor patriae, na tle innych narodów wydaje się silniejszy. Zahacza o obsesję. Staje się destrukcyjny.
Nieprawdaż?

Mamy położenie takie, jak mamy, niepodległość nas zawsze uwierała i ze wszech sił dążyliśmy, by ktoś nas podbił i nami rządził I fajnie było. A kiedy ten jeden procent patriotów – to nigdy nie było więcej – burzył się, powstawał i ginął, by niepodległość dla Polski odzyskać, to trupy patriotów suweren obdzierał z butów i ubrań.
A na dodatek mamy takie położenie i jesteśmy tak mali i słabi, że jesteśmy skazani na lawirowanie w większymi i silniejszymi. Wydaje się, że Liliput dokonał jasnego wyboru, do których sąsiadów chce nas uwiązać.
Nieważne. Ważne, że to ciul i do tego bardzo szkodliwy.
Idźcie i głoście tę prawdę.
5.
Kochajcie ją mniej.
Bo kiedy kochacie ją za mocno, to zaczyna być obsesją, a obsesja nigdy nie prowadzi do niczego dobrego. Zaczyna się szkodzić obiektowi swojej miłości. Chora miłość może prowadzić do tragedii. Może prowadzić do zbrodni.

Bez przeczytania książki Martella „Sodoma” nie zrozumiecie, dlaczego homoseksualiści nienawidzą homoseksualizmu.
Kochajcie ją mniej, dla jej dobra. Niech to będzie miłość doskonała.

Tymczasem Roman Giertych z Radosławem Sikorskim robią sobie jaja z biedneej Balbiny, przebranej w wymięty, męski garnitur.
6.
Zmarł Peter Brook.

Oj, z jakim nabożeństwem, my, młodzi adepci sztuk teatralnych wymawialiśmy to nazwisko! Trąciło czymś nadziemskim, transcendentalnym. Zawierało w sobie całe misterium teatru, całą wiedzę o nim. Wiedzę przeogromną, bo kiedy wystawił Mahabharatę w 1985 r. to otworzył przed nami wrota do całego, wielkiego świata myśli, o którym my, gnojki z zabitego dechami zaścianka, smarki z zimnego grajdołka nie mieliśmy nawet pojęcia. Ja i wielu moich Kolegów z PWST zainteresowało się Indiami i indyjską filozofią dopiero wtedy, bo my byliśmy z tych, których narkotykowe przygody Beatlesów w Goa nie imponowały. A Peter Brook imponował, i to jak!
Był żywą legendą, tym większą, że niedostępną: kogo z nas puszczali jedynie słuszni na Zachód, a jeśli już przypadkiem puszczali, to kogo było stać pojechać, kupić bilet, obejrzeć. A kiedy już obejrzał, co kto tam z nas coś zrozumiał! Bo w obcym języku, bo na egzotyczne tematy… Ale tych, którym się udało dojechać i obejrzeć otaczaliśmy kółkiem, wypytując, jak było?
Jednym tchem wymieniało się go z guru Grotowskim, ale do Grotowskiego, na Apocalipsis, albo potem, na te psychoprzeżycia nocne, które udawały teatr, jakoś można było się dostać, po znajomości albo wytrwałości. A Brook – równie swobodnie poruszał się po teatrze okrucieństwa Antoina Artauda, co po Szekspirze, Brechcie, Grotowskim czy Mejerholdzie. Jego żona, aktorka brytyjska, była z pochodzenia Rosjanką i bez wątpienia miała na Brooksa ogromny, eye-opening wpływ.
Podobną rewolucję, co Mahabharatą, przeprowadził w 2005 r. Tierno Bokarą. Nie wiecie, co to? Tak nazywał się działający na przełomie XIX i XX wieku malijski sufi, mędrzec i muzułmański nauczyciel duchowy, orędownik tolerancji i dialogu międzyreligijnego („Jedyna walka, która naprawdę mnie dotyczy, to ta, która jest wymierzona w moje własne słabości. Ta walka, niestety, nie ma nic wspólnego z wojną, którą tak wielu synów Adama prowadzi w imię Boga, którego, jak twierdzą, głęboko kochają).
Słyszeliście o Tierno Bokarze? Nie? Pocieszcie się: w Europie nikt nie słyszał, a świat jest pełen takich Tiernów. Ale was od nich odcinają, a i wam jest wygodniej żyć bez wiedzy o nich. No i dzięki Brookowi to europejskie inwalidztwo było raz po raz przezwyciężane.
Co ciekawe, Brook był z pochodzenia Litwinem, choć jego przodkowie mieszkali w Łotwie.
Odszedł Brook, idol mojej młodości, świat jest uboższy, a my, wielbiciele zmarłego wczoraj w sobotę w Paryżu wielkiego reżysera, należymy do przeszłej epoki, kutej zrozumienia nikt młody nawet się nie podejmie.

.
.

Jacek Pałasiński
„Drugi obieg” jest publikowany przez Autora na Facebooku. „Studio” udostępnia te teksty Czytelnikom – niekiedy z niewielkimi skrótami w stosunku do oryginału.
