Marek Jastrząb: Misja2 min czytania

()

11.08.2026

Truizm: są dwa światy naszego przebywania: realny i internetowy. Przed pierwszym należy się bronić, przed drugim – też.

Internet jest takim magicznym miejscem, że ma się wrażenie wolności nieskrępowanej rygorystycznymi przepisami. Ma się wrażenie, iż się jest się innym człowiekiem. Człowiekiem wyzwolonym z dotychczasowych ograniczeń. Barier wymuszonych przez los.

Jest się osobowością, w której zacierają się różnice pomiędzy realizmem, a cybernetyczną fikcją, te zaś przeciwieństwa pomniejszają jego zdolność do rozpoznawania prawdy.

*

Można powiedzieć, że przebywając w internetowej przestrzeni, stajemy się bogatsi. Nie w sensie materialnym, wyraźnego pomnożenia ilości dóbr materialnych, ale w sensie natężenia sił psychicznych. Zwielokrotnienia i potwierdzenia wagi tych, które mieliśmy wcześniej. Wcześniej, to znaczy wtedy, gdy dopiero zaczynaliśmy buszować po sieci. Gdy zaczynaliśmy odkrywać w niej miejsca o przedtem nieznanej potędze uczuciowego rażenia. Oślepiania myślą, słowem, obrazem. Nastrojem, balansowaniem wśród refleksji, skojarzeń, opisów egzotycznych przygód, cudzych, a jakże nam bliskich przeżyć.

Zauroczeni tymi opisami, zainfekowani ciekawością, postanawiamy do nich wracać i odkrywamy przed sobą dwie drogi. Pierwszą: egoistycznego wędrowania, drugą: poznawania różnorodności losowych wydarzeń z przeszłości.

Ja dokonałem wyboru drogi numer dwa. A gdy zacząłem poznawać i gdy pozazdrościłem ludziom mającym tu wielu znajomych i przyjaciół, gdy, w miarę upływu miesięcy i lat, stali się moimi przyjaciółmi lub znajomymi, wtedy, jak większość blogerów, zacząłem zapominać o tym, że nie zwierzam się, nie odsłaniam przed ludźmi życzliwymi tylko, że wprost przeciwnie, moje reminiscencje czytają rozmaite umysłowe łajzy, rozmaici ludzie trudniący się psuciem krwi.

Ktoś, kogo w realnym życiu nie traktuje się serio, kogo w najbliższym otoczeniu uważa się za durnia i popychadło, tu, w naszym cyberkosmosie, przebiera się w kostium eksperta, który, zawsze wie lepiej, wciąż jest gotowy mieć odmienne zdanie o wszystkim, na czym się nie zna.

Bo tu jest znawcą przedmiotu i ma MISJĘ. A misja ta nazywa się – Zohydzanie wszystkiego, co go wkurza. A wkurza go wszystko, czego nie rozumie. Misja ta, której się podejmuje, nazywa się OŚMIESZANIE. Dla draki, bo chce, by „siędziało”.

Zachowuje się jak pies ogrodnika: sam nie jest w stanie odczytać i zrozumieć tekstu, więc czuje się w obowiązku obrzydzić go pozostałym.

Marek Jastrząb

Pisarz
Debiutował w 1971 roku na łamach „Faktów i Myśli”. Drukował także w wielu innych czasopismach swoje opowiadania, felietony, eseje, recenzje teatralne i oceny książek. Jego prozatorskie miniatury były wielokrotnie emitowane w Polskim Radiu w Bydgoszczy.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

źródła obrazu

  • jastrzab: BM

Odpowiedz

wp-puzzle.com logo