22.09.2022

Nie jestem fanem pogłębionych analiz tego, co czeka rządzącą formację. Wolę fakty nieotulone filozofią. To, w ramach rozgrzewki, a relacja obywateli z dzikami (dziczą, to się dobrze kojarzy). Te dary natury do rany przyłóż. Jakie inne bractwo tak się koleguje z narodem (poza gangami wyhodowanymi na śmietnikach).
Dziki słabo widzą, ale mają doskonały węch. Nie tak dawno miałem spotkanie z lochą, czyli mamą dzików. Był czerwiec w pełni. Na ścieżce, w moich lasach koło Nidzicy wygrzewało się kilka maluchów przyodzianych w ubranka w paski. Zanim zdążyłem się z nimi zakolegować, rozległ się trzask łamanych gałęzi na poboczu. Locha wytoczyła się ścieżkę i towarzystwo się oddaliło. Byłem wdzięczny warchlakom, że się nie ociągały. Mogła mnie mamuśka zahaczyć szabelkami. Krótko mówiąc: jest miło (względnie), dopóki w przestrzeni jest już tylko ściana. A to jest przypadek formacji z przesłaniem Prawa i Sprawiedliwości. Pod ścianą wybór jest prosty: albo się wygrywa, albo przegrywa.
I to jest dopiero groźne. Powstaje bowiem motywacja – po trupach do celu, czyli utrzymania władzy. Prawicowa formacja postrzegana jest przede wszystkim przez elity Nowogrodzkiej i okolic. Niewiele wiemy o wianuszku rozsianych po Polsce lokalnych elit partyjnych. Elitom i pociotkom jest dobrze. A człowiek ma tak, że, jak mu dobrze, to się do tego przyzwyczaja. Ta siatka rozproszona po całej Polsce to w dużej mierze monolit, bo związany wspólnym celem – nie oddać tego, co się ma. Stąd m.in. ten paradoks, że żeby nie wiem, jak góra narozrabiała, swoje 30 procent z kawałkiem ustuka.
Czy jest coś, co może naruszyć ten monolit?
Historia zdaje się zaświadczać, że siłą, która doprowadza do radykalnych zmian, w tym władzy, jest gospodarka. Stała się jednak rzecz nieoczywista. Pandemia usankcjonowała zadłużanie się państwa w sposób hurtowy, co gorsza społecznie akceptowany. Stąd trzynastki, czternastki, a słyszę też o siedemnastkach. Stały się normą, chociaż są formą przekupywania wyborców. Jak długo można drukować pieniądze bez pokrycia w produktach i usługach?
Okazuje się, że długo. Argentyna zdążyła już dziewięć razy ogłaszać bankructwo. Inflacja w Turcji dobiła do 70%. W czasie rządów obecnej formacji dług publiczny powiększył się do 1,5 biliona złotych (wzrósł o 0,5 biliona). Jego obsługa w przyszłym roku będzie kosztować budżet 60 mld zł. To więcej niż 500+.
Dodrukowanie pieniędzy bez pokrycia i stawianie sobie pomników w rodzaju przekopu Mierzei Wiślanej (którą można zablokować jedną rakietą) to nie jest strategia, na której można by budować. W gospodarce porobiły się czarne dziury, od energii poczynając (z sypiącą się infrastrukturą przesyłową) po gwałtowne obniżenie wód gruntowych decydujących o zaopatrzeniu w wodę. W studni w leśniczówce, w której pomieszkuję, lustro wody na głębokości 15 metrów obniżyło się o ponad metr.
W lesie żadnych grzybów. ŻADNYCH! A znam te lasy od pół wieku. To nie anomalia – to klęska. Do tego mamy Rosję o rzut beretem, dla której jesteśmy wrogiem numer jeden (zaraz po Ukrainie). Ten, kto przejmie tę schedę, nie będzie miał do śmiechu. I nie poradzi sobie bez wspólnego działania: opozycji i władzy z nowego nadania.
Nie ma darmowych obiadów. Niestety, nie jest to nadmiernie oczywiste.
Jerzy Dzięciołowski
źródła obrazu
- dzieciol: BM

Jak pracowałem, w wakacje, w lesie (gmina Stawiguda), gajowy ostrzegał nas, byśmy w czasie deszczu zachowywali się głośno i chodzili tupiąc. Bo dziki wędrują wtedy po lesie, słabiej co czując węchem i słuchem. A lochy, choć szabelek nie mają, potrafią podobno zadać dużo groźniejsze rany skierowanymi do przodu siekaczami dolnej szczęki.