Zbigniew Szczypiński: Władza – wybory, wybory – władza5 min czytania

()

02.12.2022

Artykuł 4 Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej stanowi:

  • Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu
  • Naród sprawuje władzę przez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

Wydawałoby się, że to piękny zapis, prosty, jasny i zrozumiały dla każdego…

.

Najważniejsze jest tu to „wydawałoby się”.

.

Wystarczy przyjrzeć się temu, co dzieje się na polskiej scenie politycznej, aby stwierdzić ponad wszelką wątpliwość, że jest zupełnie inaczej: że Konstytucja operuje w świecie czystej idei a prawdziwa polityka, ta którą widzimy na co dzień w państwie polskim 2022, nie jest ani piękna, ani prosta.

Od kilku już miesięcy jesteśmy w nasilającej się kampanii wyborczej. Wszyscy aktorzy obecni na scenie politycznej intensyfikują swoje działania, partia rządząca mająca władzę – a więc mająca możliwość dysponowania państwowymi pieniędzmi, które są własnością wszystkich obywateli – postanowiła zwiększyć o ponad 30% i tak horrendalnie wielkie pieniądze na telewizję rządową (a właściwie partyjną). Wiedząc, że to ona będzie jej tubą propagandową w kampanii wyborczej.

Do dwóch miliardów złotych lekką ręką dorzuca jeszcze 700 milionów na swoją telewizję – w czasie gdy premier oczekuje od każdego resortu wskazania, na czym można oszczędzić!

Te prawie trzy miliardy rocznie na partyjną propagandę, to dowód, że zbliżające się wybory nie będą równe – tak jak nie były równe ostatnie wybory prezydenckie. Te prawie trzy miliardy złotych to nie są pieniądze na telewizję, to są pieniądze na utrzymanie władzy. A tu nie ma żadnych limitów.

Zapis konstytucyjny mówi, że władza należy do narodu który ją sprawuje poprzez swoich przedstawicieli lub bezpośrednio.

Pojęcie narodu jednak nie jest proste: naród jako kategoria historyczna lepiej funkcjonuje w literaturze, a zwłaszcza w poezji, niż polityce czy prawie. Nie wchodząc w detale warto przypomnieć, że frekwencja wyborcza w Polsce oscyluje wokół 50%; prawie połowa uprawnionych nie głosuje. Ci, którzy głosują, poddani są presji kampanii wyborczej, w której liczą się pieniądze. To wielkość funduszy wyborczych, to suma pieniędzy, jakie mają do dyspozycji partie i konkretni ludzie, ubiegający się o mandat wyborczy – w ogromnym stopniu przesądzają kto wygra a kto przegra. Rządowe media i te przejęte przez Orlen (który jak wiadomo nie jest koncernem medialnym) zapewnią w kampanii przewagę kandydatom obozu rządowego. To nie są to wolne media. One działają za rządowe pieniądze i realizują wyznaczone im zadania.

A jak to robią, jaki jest poziom manipulacji i kłamstwa może przekonać się każdy, kto wejdzie na TVP-Info i posłucha: co i jak mówią tam ci wynajęci ludzie.

W tych dniach gorącym tematem jest sprawa specjalnej komisji, celem której ma być przeanalizowanie polskiej polityki energetycznej w długim okresie lat 2007 – 2022 a szczególnie okres rządów Donalda Tuska (który, jak mówią politycy PiS, sprzedał lub chciał sprzedać bezpieczeństwo energetyczne Polski Putinowi i za to powinien trafić „tam, gdzie jego miejsce”). Pomysł PiS na sekowanie swoich przeciwników politycznych jest prostą reakcją na gromkie zapewnienia całej opozycji jak to ona ukarze i powsadza do więzienia wszystkich funkcjonariuszy obecnej władzy za przestępstwa związane z łamaniem konstytucji i zwykłego prawa.

Powtarzane jak mantra zapewnienia, że rozliczymy, że ukarzemy – musiały spowodować taką reakcję. W polityce obowiązuje prosta zasada – jeżeli chcesz kogoś ukarać bo jest za co, to trzeba to zrobić, a nie mówić, że to się zrobi. PiS może to zrobić, może powołać taką „swoją” komisję i pewnie to zrobi, a jak to się skończy, to zobaczymy.

Przedłużenie kadencji samorządów, zapowiedź zmian w ordynacji wyborczej, zmiana liczby i kształtu okręgów wyborczych, powołanie „korpusu obrony wyborów”, pacyfikacja liderów opozycji, prowokacje wobec niepokornych prokuratorów i sędziów, sprowadzanie sejmu do roli maszynki do głosowania ustaw tylko wygodnych dla władzy, traktowanie wysokich funkcji rządowych jak politycznej waluty, za którą rządzący kupują pozorną jedność rządzącego obozu, rozpasanie wydatków służących zapewnieniu rządzącym poczucia bezpieczeństwa w ochronie ich zdrowia i życia, uchwalenie prawa zdejmującego odpowiedzialność karną za łamanie prawa przez funkcjonariuszy państwowych – to tylko niektóre przykłady jak w praktyce realizowane są wzniosłe i piękne normy polskiej konstytucji.

Nie da się tak dłużej.

System władzy oparty o tak pojętą demokrację przedstawicielską musi zostać zastąpiony innym, bardziej odpowiadającym obecnym czasom, bardziej wykorzystującym możliwości błyskawicznie rozwijającej się techniki informatycznej i tego, co mogą już algorytmy bazujące na wielkich zbiorach danych o świecie, o jego zagrożeniach i o ludziach, od których zależy czy przetrwa świat, jaki znamy, jaki obecnie istnieje.

Bo on będzie, nawet gdy nas nie będzie…

I żeby było jasne – to wyzwanie dla całego świata. Stwierdzenie patologii demokracji w działaniu w Polsce nie jest żadnym wyjątkiem. We wszystkich państwach zaliczanych do demokratycznych (a nie stanowią one większości wśród państw świata) występują zjawiska podobne.

Systemy wybierania i sprawowania władzy we wszystkich organizacjach międzynarodowych, małych i wielkich, ważnych i mniej ważnych pokazują podobne słabości i powodują podobne zagrożenia.

Powtórzę: tak dalej się nie da.

Zbigniew Szczypiński

Polski socjolog i polityk. Założyciel i wieloletni prezes Stowarzyszenia Strażników Pamięci Stoczni Gdańskiej.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating / 5. Vote count:

No votes so far! Be the first to rate this post.

8 komentarzy

  1. j.Luk 03.12.2022
  2. Zbigniew 04.12.2022
  3. Zbigniew 04.12.2022
    • j.Luk 05.12.2022
  4. Stary outsider 05.12.2022
    • j.Luk 05.12.2022
  5. Krzysztof 06.12.2022
  6. Zbigniew 08.12.2022