a biskupi milczą
16.06.2023
Kiepsko idzie kampania wyborcza PiS-owi. Kolejne tratwy rzucane przez Jarosława Kaczyńskiego nie tylko nie ożywiają niemrawej kampanii, ale ją pogrążają.
Najpierw było 800 plus. Okazało się, że to zgrana karta a przy rosnącej inflacji nie zrobiła wrażenia. Premier Morawiecki próbuje dosypać grosza różnym grupom, ale to go raczej ośmiesza niż uwiarygodnia. Minister Czarnek pręży muskuły coraz bardziej i zapowiada, że po wygranych zrobi porządek z niepokornymi profesorami, którzy ośmielają się krytykować prezydenta Dudę i już wyznacza priorytety przyszłym badaczom nowego wspaniałego pisowskiego świata. Wzmożona obrona dobrego imienia Jana Pawła też okazała się dość rachityczna, bo i biskupi nie bardzo się nią ucieszyli i raczej wspominali o konieczności badań i otwarciu archiwów kościelnych. Wreszcie broń masowego i skutecznego rażenia, która miała sparaliżować opozycję, a zwłaszcza najbardziej niebezpiecznych z punktu widzenia rządzących liderów opozycji, czyli tzw. lex Tusk okazała się niewypałem.
Pijarowcy uderzyli więc mocno i próbowali wyborców przestraszyć marszem 4 czerwca, który miał Polaków poprowadzić do … Auschwitz. Skończyło się na pozwach o bezprawne wykorzystanie materiałów wyprodukowanych przez kogoś innego i w innych celach. Na marszu zameldowało się kilkaset tysięcy ludzi, a może nawet pół miliona. Wydawał się więc, że nadszedł moment opamiętania i wreszcie rządzący zaproponują rzeczową debatę o przyszłości Polski. Próżne nadzieje.
Prezes PiS przypomniał sobie o przyjacielu (wózek Polak Węgier dwa bratanki) Orbanie i zapowiada referendum w sprawie „przymusowej relokacji nielegalnych imigrantów”. Rzecz dogłębnie i błyskotliwie przeanalizowała Agata Szczęśniak na łamach oko press, więc chętnych zachęcam do lektury bo warto (https://oko.press/referendum-kaczynski-relokacja-plagiat-wegry?utm_source=Lista+Podstawowa&utm_campaign=9278461aa5-EMAIL_CAMPAIGN_2023_06_16_referendum_kaczora&utm_medium=email&utm_term=0_-9278461aa5-%5BLIST_EMAIL_ID%5D).
Orbanowi w 2016 roku referendum nie wyszło, bo tylko 40 procent Węgrów pofatygowało się do urn, co sprawiło, że referendum okazało się nieważne. Jednak pamięć o organicznej niechęci Organa do imigrantów pozostała czyniąc rządzone przez niego Węgry najbardziej ksenofobicznym krajem nie tylko UE. PiS na tę opinię wytrwale pracuje od 2015. Prawdę mówiąc, rządy PO/PSL w tym zakresie też nie były liderem Europy, jednak PiS z antyimigracyjnej polityki zrobił swój znak rozpoznawczy. Czy i tym razem uda mu się przestraszyć Polaków „inwazją niebezpiecznych imigrantów”, którzy „zniszczą narodową tożsamość katolickiej Polski”? Jest to raczej wątpliwe.
Niemniej jednak dziwi milczenie polskich biskupów i to zarówno wobec tzw. komisji do badania wpływów rosyjskich, która jak to stwierdził promotor dr. Andrzeja Dudy „postawiła Polskę poza granicami państwa prawa”, jak i wobec wzywania Kaczyńskiego do referendum w sprawie imigrantów. Jak wiadomo papież Franciszek (szef każdego z polskich biskupów) od 2013 roku nawołuje do przyjmowania imigrantów. Co więcej, podkreśla, że stosunek do nich jest wyznacznikiem naszego chrześcijaństwa.
Kaczyński, nawołując do bojkotowania solidarności w sprawie migrantów stawia nas nie tylko poza Unią Europejską, ale i poza chrześcijaństwem. Biskupi, milcząc w tej sprawie, stają się jego wspólnikami.


Tusk w Poznaniu: „ Czy wy wiecie, że w ubiegłym roku rząd Kaczyńskiego i Morawieckiego sprowadził do Polski z krajów, o których potocznie mówi się kraje muzułmańskie, ponad 135 tys. obcokrajowców? — mówił do zgromadzonych lider PO, przypominając, że w roku, w którym przestała rządzić PO były to 3 tys.” A w sprawie solidarnościowej dyslokacji chodzi o mniej niż 2 tys. czy to nie wstyd ze Polska się wzbrania choć przez ostatnie stulecia miliony Polaków emigrowało …
No wiec jak to jest?
PiS jest partią wyspecjalizowaną w sianiu nienawiści, wykluczenia, kłamstwa, chamstwa, prymitywizmu, obłudy i kołtuństwa. W jakimś wywiadzie lub w książce „Szczerze” Donald Tusk opisuje rozmowę z Victorem Orbanem. Orban opowiada jak udzielił na prośbę Kaczyńskiego instrukcji jak zaprowadzić w Polsce autorytaryzm i teraz obserwujemy jak krok po kroku JK tę instrukcje realizuje. Pikanterii tym stwierdzeniom dodaje komentarz samego Orbana, który twierdzi, że Kaczyński jest mało pojętnym uczniem i tę instrukcję wykonuje w sposób zbyt dosłowny, mało lotny i mało twórczy, dlatego on (Orban) nie wróży mu sukcesu.
*
Kartą antyimigrancką PiS grał kilkakrotnie, z czego w kampanii własnej 2015 r. oraz Dudy w 2020 roku dość skutecznie. Teraz, kiedy Polska przyjęła miliony uchodzców z Ukrainy można mieć wątpliwości czy po raz kolejny „ciemny, pisowski lud to kupi”. Oczywiście uwagi Pana Profesora o dwuznacznej postawie krk są jak najbardziej zasadne.
*
Karta antyemigrancka pojawia się u JK w odruchu paniki przed falą niezadowolenia społecznego z powodu śmierci kobiet w ciąży, na skutek restrykcyjnego prawa antyaborcyjnego i posługiwania sie przez lekarzy klauzulą sumienia. Okazuje się, że w XXI wieku kobiety z powikłaniami ciąży mają znikomą szansę na profesjonalną opiekę medyczną i ratowanie życia przez lekarzy. To rzeczywiście może u JK wywoływać panikę. Już tylko ten zestaw zachowań JK i biskupów jest (prawie) wystarczający aby opozycja miała szerokie pole argumentów w kampanii wyborczej.
Czyli Tusk wpisuje się w antyimigrancką melodię odgrywaną przez PiS, tylko ostrze kieruje w inną stronę?
Kaczyński, nawołując do bojkotowania solidarności w sprawie migrantów stawia nas nie tylko poza Unią Europejską, ale i poza chrześcijaństwem. Biskupi, milcząc w tej sprawie, stają się jego wspólnikami.
To jest dobrze powiedziane. Ja dodam, ze biskupi, milcząc w sprawie mordowania ciężarnych kobiet, stawiają nas poza człowieczeństwem. Ale ja bym nie pisał „nas”. Stawiają siebie i kierowane przez nich ideologiczne bojówki. Moim zdaniem, polscy biskupi przekroczyli granice totalitaryzmu. Ja nie widzę różnicy pomiędzy totalitarną „policją Boga”, która zakatowała kobietę za luźną chustkę na głowie, i polską „policją Boga”, która podpisuje szaleńcze deklaracje Półtawskiej, i która zakatowała inną kobietę za niestaranne trzymanie wód w macicy. Różnica pomiędzy tymi policjami jest ilościowa, ale nie jakościowa.
Nie potrafię pojąć dlaczego tych oczywistych oczywistości nie widza polskie media i nie grzmią? Przecież to jest czas by odrzucić PiS i pozostający w nim w solidarnym związku Suwerenna Polskę Ziobry i popierających i jedno i drugie episkopat. Czy nie nadszedł czas by upolityczniona religie i ureligijnienia politykę odesłać na śmietnik historii gdzie ich miejsce jest od 2015 jeśli nie wcześniej…
Ja bym na to dostrzeganie i na grzmienie za bardzo nie liczył. Taki malutki przykład. Dorotę zabili oportunistyczni lekarze, którym drogę pokazali Kościół i poplecznicy. Na zdjęciu z pogrzebu Doroty (link poniżej) widzimy krzyż, plecy księdza, i drzwi od kościoła. No, wiec Kościół najpierw wskazał drogę do zbrodni, a potem pobrał opłatę za pogrzeb ofiary. Chyba, ze ten ksiądz zrezygnował z opłat, o czym pewnie byśmy usłyszeli. To jest chyba adekwatna ilustracja. Rodzina boleje, ale potem idzie do faktycznego winowajcy i wypłaca mu haracz. Moim zdaniem to jest przykład i symbol.
https://www.newsweek.pl/polska/spoleczenstwo/kiedy-przybieglam-do-szpitala-dorota-juz-nie-zyla-lezala-naga-na-korytarzu/v7pqzqj
Dodał bym jeszcze jeden wymiar retoryki Kaczyńskiego. To jego nacjonalizmu, którym nawiązuje do Dmowskiego i Moczara. A ja mam problem z nacjonalizmem w perspektywie historycznej poczynając od pierwszej a na drugiej wojnie wcale nie kończąc. Nie znam żadnych pożytków z tego uniesienia serc i umysłów a szkód i owszem sporo. To, co udało się zrobić PiS-owi i Ziobrze od 2015 roku to ośmieszenie nadwiślańskiego kraju i zniszczenie nie tylko podstaw prawa ale i budżetu. Zwłaszcza Ziobro z Rydzykiem to czysta nacjonalistyczna patologia, no i cały krąg pomniejszych szkodników a la Macierewicz i jego niejasne rosyjskie powiązania. To wszystko jest przerażajace…
Jeśli ktoś tego nie tępi (jak biskupi) to jest współuczestnikiem tego dzieła zniszczenia. W tym kontekście wybrzydzanie na UE i lewaków jest groteskowe, a taka retorykę dostrzegam w kościele i w PiS-ie